Uwagi na temat podsumowania 2023 roku przez artinfo.pl

Artinfo.pl opublikowało swoje rozważania na temat rynku sztuki w Polsce w roku 2023 pod tytułem „Sytuacja na rynku i podsumowanie sezonu 2023. Czas rekordów i stabilizacji”: https://artinfo.pl/artinformacje/podsumowanie-2022-23. Pozwolę sobie troche zakpić z tego podsumowania.

„Koniec roku to zawsze czas podsumowań. Kolekcjonerzy, domy aukcyjne, galerie i marszandzi zadają sobie pytanie, w jakim stanie jest aktualnie rynek sztuki. W tym celu prezentujemy nasz subiektywny przegląd najciekawszych sprzedaży publikowanych na stronach Artinfo.pl w okresie ostatnich dwóch lat.”

Podsumowanie ma oczywiście zawsze charakter subiektywy ale powinno uwzględniać prawdziwe rekordy bo o nich mówi się i pisze – są one wizytówkami domów aukcyjnych. Niewzględnianie niektórych rekordów może mieć charkter detrymentalny dla danego domu aukcyjnego i może być powodem głębokiego żalu.

“Grudzień w Polswiss Art to zawsze wyjątkowe obiekty elektryzujące kolekcjonerów i obserwatorów. Oferta, w której wybijały się prace Jacka Malczewskiego, Magdaleny Abakanowicz i Wojciecha Fangora.”

W tym fragmencie podsumowania przeczytamy np. o sprzedaży znakomitej pracy Wyczółkowskiego (900,000 zł). O czym redakcja jednak zapomniała pisząc o domu Polswiss Art i dlaczego ta aukcja byla aż tak pamiętna – czy z powodu obrazu Wyczółkowskiego? Redakcja zapomniała oczywiście o wyniku aukcji ‘warsztatu Rubensa’ o czym sama ogłosiła w grudniu zaraz po wydarzeniu w następujący sposób:

„Aukcja rozpoczęła się z przytupem, bo już drugą pozycją w katalogu było XVII-wieczne dzieło z pracowni Petera Paula Rubensa. Wraz z opłatą aukcyjną praca została sprzedana za4 620 000 zł!

Jak można zapomnieć w podsumowaniu roku 2023 o tym najważniejszym wydarzeniu? Sprzedaż tego ‘Rubensa’ miała być kolejnym wprowadzeniem polskiego rynku antykwarycznego na światowy Olimp. Brak wzmianki o tym obrazie może sugerować o braku jego koszerności. Panuje teraz dziwne milczenie na temat tej Świętej Rodziny z “pracowni Rubensa”.

Brakowało w podsumowaniu 2023 refleksji nad tym co nadal ‘gryzie’ ten polski rynek. Takiego podsumowania artinfo. pl nie dokonało by, jak sądzę, nie duplikowac artykułu Janusza Miliszkiewicza z noworocznego Parkietu. Prestiż artinfo.pl mógłby automatycznie wzrosnąć i to nie tylko w moich oczach, gdyby firma odniosła się polemicznie do kilku następujących spraw zawartych w tym artykule:

  • brak instrumentu prawno-logistycznego pozwalającego na sprawdzenie, czy podany do wiadomości publicznej wynik licytacji jest prawdziwy i czy transakcja doszła do skutku
  • wprowadzenie obowiązkowych protokołów spisywanych po aukcjach aby firma płaciła podatki od podanych wyników
  • kreowania wysokich cen jako skutek podawania fikcyjnych cen
  • brak prawnej definicji eksperta, który orzeka o autentyczności dzieł sztuki
  • liberalizacja prawa zezwalającego na stały wywóz z Polski dóbr kultury narodowej, którymi handluje rynek sztuki
  • blokowaniem krajowych mediów przez domy aukcyjne przed publikowaniem rzetelnych informacji o patologiach na rynku sztuki i blokowanie publikacji pismami przedprocesowymi lub pozwami sądowymi

Tyle dało mi sie wyekstrahować z pierwszej części artykułu Janusza Miliszkiewicza. Można dodać więcej jeśli jakaś polemiczna dyskusja się rozwinie. Artino.pl ostrzega, że w przyszłosci:

Możliwa jest korekta, która będzie dotyczyć prac przeszacowanych, których cena nie zawsze była adekwatna do wyjątkowości i jakości artystycznej.”

Ciekawi mnie, które to prace są oceniane przez artinfo.pl za przeszacowane? Proszę o odwagę i podanie nazwisk przekazywanych poczta pantoflową? Więcej detali i przejrzystości dziennikarskiej proszę czyli kawa na ławę!

Sumując, chciałoby się przeczytać nie tylko o osiągniętych najwyższych cenach i o sprzedażach obrazów klasy muzealnej, choć to ważne, lecz również otrzymać rzetelną analizę polskiego rynku w 2023 roku oraz propozycjach leczenia tego rynku w 2024 roku. Czytam w prasie lepsze artykuły o przyczynach wzrostu cen mieszkań w Warszawie i analizach tego rynku na przyszłość.

Załączam pozdrowienia licząc na polemikę.

PS. W ostatnim zdaniu podsumowania autor (autorka?) ubawiła mnie swoją polszczyzną pisząc o potencjalnych nowych klientach vel kolekcjonerach jako o „osobach dopiero nabierających zdolności zakupowych”. Przypominają mi się metki wiszące na żyrandolach za czasów PRL-u z napisem ‘zwis sufitowy’. W jaki sposób można nabrać zdolności zakupowych i co to są zdolności zakupowe? Czy do robienia zakupów trzeba mieć jakieś specjalne zdolności czy też wystarczy gotówka? Czy jest jakaś szkoła ucząca tych zdolności czy też się je w jakiś sposób automatycznie nabywa? (noworodek nabiera zdolności oddechowych otrzymując klapsa w goły tyłek). Proponuję by autor(ka) tego podsumowania ‘nabrał(a) również zdolności językowych’.

Bolesław Szańkowski (1873 – 1953)

Bolesław Szańkowski. Woman’s portrait, 1940

Bawi mnie mocno zalotna poza tej kokietki w średnim wieku. Ilustrowana osoba być może chciała mieć portret przypominającej jej czasy z najlepszych lat. Przypuszczam, że Bolesław Szańskowski musiał być w dużej potrzebie finansowej (czasy wojny!) skoro zamiast malowania wpół obnażonych cygańskich tancerek, co mu wychodziło nieźle, wziął na warszat upudrowaną Mutter. Szańkowski pomylony został z Jankowskim w Holandii chyba nieumyślnie co doprawdę jest drobiazgiem wobec celowego mylenia w Polsce ‘Rubensa’ z Rubensem.

Konie poniosły licytujących!

Lot 1082. S. Jankowski. Polish School. 1940. Attributed to Stanislaw Jankowski, 1876 – 1948. Woman’s portrait. Oil on linen. Dimensions: H 90 x W 70 cm. In good condition. Estimate 200 – 600 euro. Twents Veilinghuis. 01/11/24. Sold 2,750 euro

Marian Kratochwil (1906 – 1997)

Marian Kratochwil. Toledo, Spain

Kilka znanch mi obrazów Mariana Kratochwila z różnych miejsc w Hiszpanii, chyba jednego z jego ulubionych państw, malowanych było dominującą czerwienią. Obraz, z aukcji nie był sygnowany lecz jego autentyczność nie budziła zastrzeżeń. Ceny prac tego artysty są nadal bardzo niskie na zachodzie a popularnośc w Polsce jest kilka rzędów mniejsza np. od akwarel Setkowicza.

Lot 265. Marian Kratochwil (1906-1997) Polish. “Toledo, Spain“, Oil on paper laid down, Inscribed verso, 11.5″ x 14” (29.2 x 35.5cm). Provenance: Collection R Knight, 1986. Estimate 200 – 400 GBP. Parkers Fine Art Auctions. 01/11/24. Sold 280 GBP

Stefan Bakałowicz (1857 – 1947)

Stefan Bakałowicz. Rzymianka zapalająca lampkę, MCMII (1902)

Wykorzystując obecny marazm rynkowy przeglądałem relacje o różnych niedawnych wystawach i napotkałem na informację o wystawie w Galerii Tretiakowskiej w Moskwie, która odbyła się w 2022 roku. Tytuł wystawy „Za przykładem bogów” nawiązywał do płótna Henryka Siemiradzkiego, które było przedmiotem kilku jego replik. Podejrzewam, że na tej wystawie pokazano późniejszą kopię płótna z Narodowej Galerii w Erewaniu w Armenii bo dwie inne znajdują się we Lwowie oraz w Użhorodzie, są też chyba znane i inne repliki autorskie. Oprócz Siemiradzkiego wystawione były na tej wystawie płótna również innych polskich artystów znajdujące się w rosyjskich muzeach lub w muzeach byłych republik ZSRR, Wilhelma Kotarbińskiego oraz Stefana Bakałowicza. Ci trzej wymienieni polscy artyści uważani są w Rosji za przedstawicieli rosyjskiej akademickiej szkoły malarstwa, czemu dziwić się nie należy. Wśród prezentowanych prac odnalazłem jedną, której od dawna nieskutecznie szukałem, choć jej nie znałem lecz byłem równocześnie przekonany, że istnieje. Była to praca Stefana Bakałowicza, którą można zatytułować Rzymianka zapalająca lampkę na domowym ołtarzu (fotografia powyżej).

Inny obraz pod tym tytułem pojawiał się kilkukrotnie w latach 2019-2020 na zachodnich aukcjach i zawsze schodził pokonany: https://polishartcorner.com/2020/09/09/stefan-bakalowicz-1857-1947-10/.

Władysław Bakałowicz. Roman Woman Lighting a Lamp by the Home Altar, 1906(?), chyba MCMXI (1911)

Obraz ten miał aż dwie ekpertyzy rosyjskich ekspertow i one na niewiele mu pomogły – automatycznie narzuca się podobieństwo do ekspertyz Rubesa z Polswiss Art. Warto przyjrzeć się obu obrazom, porównać je by zrozumieć dlaczego ten ‘wędrownik’ z aukcji z niemieckiego Hampla i MacDougalls nie został sprzedany. Nie chce mi się wierzyć w tak gwałtowny spadek formy malarskiej Stefana Bakałowicza w przedziale zaledwie 10 lat. Pozostaje inne wytłumaczenie. Tak to czasami się dzieje z pracami malarskimi, których proweniencji nie da się wytłumaczyć. Warto też pamietać, że czasami rosyjscy eksperci czytają ze zdziwieniem w prasie o swoich rzekomo napisanych ekspertyzach.

Adam Setkowicz (1875 – 1945)

Adam Setkowicz. Zwei Schlitten im Winter

Lot No. 138-076986/0001. Adam Setkowicz (Krakau 1875-1945). Zwei Schlitten im Winter, signiert A. Setkowicz, Aquarell auf Papier, 14,5 x 29,5 cm, Passep. Starting 200 euro. Dorotheum. 01/09/24. Sold 320 euro

Na bezrybiu i rak ryba i stąd pojawiły się na łamach blogu te dwie słabe akwarele Adama Setkowicza. Cena wyjściowa obu prac była dość mocna (200 euro) ale i tak została przebita przez kolekcjonerów zdeterminowanych do wydania pieniędzy za wszelką cenę. Patrząc na te dwie słabizny można tutaj zacytować zdanie królowej Wiktorii “We are not amused”, którego podobno nigdy nie powiedziała ale przyjęło się jako jej powiedzenie. Trzeba czekać na lepszy moment i nie wypuszczać na razie z mieszka dolarów czy euro.

Adam Setkowicz. Zwei Schlitten im Winter

Lot No. 138-076986/0002. Adam Setkowicz (Krakau 1875-1945). Rast am Brunnen, signiert A. Setkowicz, Aquarell auf Papier, 23,5 x 32,5 cm, Passep. Starting 200 euro. Dorotheum. 01/09/24. Sold 300 euro

Mieczysław Jakimowicz (1881 – 1917). Blast from the Past

Mieczysław Jakimowicz. Uśmiech

Uśmiech Mieczysława Jakimowicza był wystawiony w 1914 roku w TSP w Krakowie. Praca ta należy do zaginionych. Tym, którzy szukają informacji o Jakimowiczu warto polecić monografię autorstwa Jana Kazimierza Kapery, pt. “Mieczysław Jakimowicz 1881- 1917. Szkic biograficzny”, wydaną w Nowym Jorku, 2005 (fot, obwoluty poniżej) w ilości 200 egzemplarzy, ok 200 stron. W opracowaniu znajdują się fotografie chyba wszystkich znanych prac Jakimowicza.

Jakimowicz by J.K. Kapera, NY 2005