2023. Krótkie podsumowanie

Mija kolejny rok działalności Polish Art Corner. Pora na podsumowanie z tradycyjną mapą generowaną automatycznie przez portal-host.

Okazało się, że blog dotarł w 2023 roku już do 176 państw na świecie spośród chyba 195 zajestrowanych (2022 – 168; 2021 – 136). W Europie nie ma już białych plam, w Azji jedynie w Tadżykistanie i Korei Pólnocnej nikt nie przeglądał artykułów PAC. Na innych kontynentach, niedociagnięcia nadal widzę w Nowej Gwinei (Australia i Oceania) natomiast w Amerykach jedynie Haiti oraz trzy dawne Gujany mają w nosie polską sztukę. Cieszy mnie zdecydowanie większe zainteresowanie blogiem w Afryce, porównując do ubiegłego roku. Najwięcej czytelników mam w Polsce a następnie w Niemczech i USA.

Najbardziej czytanym wpisem roku 2023 był artykuł o Rubensie z Polswiss Art (https://polishartcorner.com/2023/11/23/rubens-z-prado-i-rubens-pracownia-artysty-z-polswissart-za-1000000-1500000/). Obiecuję czytelnikom, że wrócimy w 2024 roku do tej sprawy by zrozumieć w jaki sposób przypisano ten olej warsztatowi Rubensa oraz datowano go w tak wąskim przedziale dat. Otrzymałem na ten temat wiele listów od historyków sztuki, dziennikarzy i kolekcjonerów z Polski i zagranicy.

Blog zmienił w 2023 roku nieco profil. Jedynie na początku roku prezentowałem zapowiedzi aukcyjne a później ujawniałem jedynie osiągnięte ceny. Uważni czytelnicy podawali mi czasem tematy na tacy by zająć się krajowymi ekstremalnymi sytuacjami – ta aktywność być może będzie kontynuowana w przyszłym roku. Powstał nawet pomysł powołania działu „RED FLAG” o najbardziej rażących próbach zawłaszczenia cudzym majątkiem; tutaj współpraca czytelników będzie konieczna. Będę obserwował, będę rozważał sygnały czytelników i będę pisał do społu z innymi.

Dziękuję gronu aktywnych czytelników za listy i komentarze, za dzielenie się swoją wiedzą, dziękuję tym którzy mnie poprawiali. Szczególne podziękowania składam Panu K. Z. za wzbogacanie blogu swoimi felietonami. Blog jest otwarty na różne nowe pomysły, nowe działy autorskie. Proszę być odważnym i nie krępować się z nowymi propozycjami.

Dosiego Roku!

Boże Narodzenie 2023

Władysław Skoczylas. Szopka góralska

Czytelnikom Polish Art Corner przesyłam serdeczne życzenia zdrowych, radosnych i pogodnych Świąt Bożego Narodzenia oraz pomyślności w Nowym Roku 2024.

Johann Baptist Matthias Lampi – attr. (1807 – 1857)

Johan Baptist Matthias Lampi (attr.). Portrait of Karolina Hauke née Steinkeller

Polonik na francuskim rynku. Obraz wnuka (atrybucja) ‘naszego’ Jana Chrzciclela Lampiego przedstawiający Karolinę Hauke z domu Steinkeller. Przypisanie nazwiska kobiety sportretowanej jest w oparciu o nalepkę naklejoną na ramie. Obraz jest sygnowany. Spodziewam sie, że więcej informacji o sportretowanej doślą wkrótce czytelnicy.

Nalepka z na ramie

Lot 4438. Johann Baptist III von Lampi (1807-1857), attr. to, Portrait of Karolina Hauke (1803-1874) née Steinkeller, on canvas, signed, 83 x 67 cm. Estimate CHF 1,500 – 2,500. Piquet Hotel. 12/06/23. Sold CHF 5,000

Sygnatura

LAMPI, Austrian family of painters. Matthias Lampi (1698–1780), the son of a Tyrolean farmer, was a minor church and decorative painter. He and his wife, Klara Margarete Lorenzoni, had 14 children, their youngest son being Johann Baptist Lampi I, who was active in Italy, Poland and Russia as well as his native Austria. Of his three sons and four daughters, Johann Baptist Lampi II and Franz Xaver Lampi (1782-1852) were the most important artists. Johann Baptist the younger followed in his father’s footsteps as a portrait painter, and his style is often indistinguishable from the latter’s. Franz Xaver is also noted as a portrait painter. Johann Baptist Matthias Edler von Lampi (1807–1857), the son of Johann Baptist the younger, was a painter working in Vienna.

Polish school a la Alfred Wierusz – Kowalski

Polish school a la Alfred Wierusz – Kowalski. Coach with girls and farmers in landscape

Austriacki dom aukcyjny wyraźnie i uczciwie zaznaczył, że jest to jedynie ‘polska szkoła’. Jednak, znaleźli sie mądrzejsi, potafiący odczytać sygnaturę …. i poniosły ich konie. 7,900 euro to pokaźna suma. Możnaby odbyć podróż dokoła świata (nieco przesadzam) lub kupic i wypić ok 800 butelek słabego wina.

[Czego pan się czepiasz? Przecież obraz wyraźnie jest podpisany A. Wierusz-Kowalski. To była okazja na rynku!]

Sygnatura

Lot 178. Polish School 19th Century, coach with girls and farmers in landscape, described bottom left, unreadable, framed, 75 x 100 cm. Art Antique Gallery & Auctioneers E. P. Deutsch. 11/21/23. Sold 7,900 euro.

Władysław Bończa-Rutkowski (1840 – 1905)

Władysław Bończa-Rutkowski. Polnische Landschaft mit Kirche

Obraz duży wymiarami i pejzaż z architekturą murowanego wiejskiego kościoła jest przyjemny lecz przesłodzony tym lecącym bocianem. Ciekawe, czy kościól malowany był z natury a jeśli tak to z jakich okolic i czy dotrwał do naszych czasów.

Lot 1381. Boncza-Rutkowski, Wladyslaw 1841 Nowy Dwor Mazowiecki – 1905 Starozreby. Polnische Landschaft mit Kirche. Signiert. Öl/Lwd., 87 x 135 cm. Opening 500 euro. Dusseldorfer. 11/04/23. Sold 3,300 euro

Natan (Nathan) Grunsweigh (1880 – 1956)

Natan (Nathan) Grunsweigh. Jeune garçon au piano

Doceniony obraz przedstawiający skupionego chłopca, wpatrzonego w nuty i grającego na pianinie.

Lot 122. Nathan GRUNSWEIGH (Cracovie 1880 – Paris 1956). Jeune garçon au piano. Huile sur toile 58,5 x 72 cm. Signé en bas à gauche peu de façon peu lisible “Grunsweigh”. Estimate 1,000 – 1,500 euro. Millon. 10/24/23. Sold 3,200 euro

Louis Marcoussis (Ludwik Kazimierz Władysław Markus) (1878 – 1941)

Louis Marcoussis (Ludwik Kazimierz Władysław Markus). Natura morta, 1913

Ważny obraz kubistyczny z dorobku Markusa. Tytuł pracy na postawie nalepki paryskiej Galerie Kriegel to ‘Portrait de Apollinare‘.

Lot 324. Louis Marcoussis (Varsavia, 1878 – Cusset, 1941) – Natura morta. Oil on canvas, 68 x 54.5 cm. Signature and date at lower right. On verso: label Galerie Kahnweiler; label Collection Particuliere Tzara; label Gallery Kriegel; cartouche with poem by Guillaume Apollinare, signed. The work was made on the occasion of the publication of Guillaume Apollinaire’s collection of poems entitled Alcools. Marcoussis gave the painting as a gift to the poet, who convinced the art dealer Daniel – Henry Kahnweiler to exhibit it in his gallery on Rue Vignon for sale. After a few months, the work returned to Apollinaire’s collection and upon his death entered those of several artists and intellectuals including DADA poet Tristan Tzara. Since 1940, traces of it were lost due to the vicissitudes of war. The painting had been considered lost until it was rediscovered by the Kriegel Gallery. (Translation and summary of Expertise by Alice Marcoussis, dated 1973).

Estimate 50,000 – 60,000 euro. Galleria Pananti Casa d’Aste. 10/20/23. Sold 68,000 euro

Alina Szapocznikow (1926 – 1973)

Alina Szapocznikow. Untitled, 1967

Rzeźba Aliny Szapocznikow w kamieniu na aukcji w Christie’s. Zabawa licytacyjna rozpoczęła sie niemrawo od $20,000 i wyglądało, że dom aukcyjny gotów jest sprzedać rzeźbę już za $24,000. Później aukcja rozkręciła się.

Lot 115. ALINA SZAPOCZNIKOW (1926-1973). Untitled, marble, 12 ¼ x 5 ½ x 4 ¼ in. (31.1 x 14 x 10.8 cm.)
Executed in 1967. Provenance: Estate of the artist, Broadway 1602, New York, Acquired from the above by the present owner, 2000. Estimate $30,000 – 50,000. Christie’s. 09/29/23. Sold $75,000

Business as Usual?

Do poniżych uwag skłonił mnie artykuł napisany na początku sierpnia przez p. Janusza Miliszkiewicza „Rozpędzony rynek zaczyna zwalniać” zamieszczony w internetowym wydaniu ‘Parkietu’: https://www.parkiet.com/parkiet-plus/art38907221-rozpedzony-rynek-sztuki-zaczyna-zwalniac. Warto przczytać te rozważania bo stosunkowo do niedawna wiązałem autora (okazuje się, że niesłusznie) z napędzaniem rynku sztuki w celu osiągania coraz wyższych cen. Przez ostatnich kilka lat na polskim rynku sztuki miał miejsce nierozumny i gwałtowny wzrost cen. Werble biły z radości w wielu czasopismach zachłystujących się łatwością zarabiania w ten sposób pieniędzy. Upraszczając, wystarczyło kupić niemal jakikolwiek obraz polskiego artysty by po trzech latach sprzedać go z blisko 100% zyskiem. Krytycznie podchodziłem do tego modelu biznesowego uważając go za pewną formę Ponzi scheme. Od około roku dało się już jednak zaobserwować znaczne hamowanie rynku. P. Miliszkiewicz podaje konkretne przykłady z niedawnyh aukcji. Generalnie, w pierwszym pólroczu tego roku, w porównaniu do identycznego okresu 2022, spadek sprzedaży w domah aukyjnych jest przerażający bo ok 30%. Kilka miesięcy temu podałem przykłady takiego hamowania rynku: https://polishartcorner.com/2023/04/09/sprzedaz/. Myślę, że domy aukcyjne liczą obecnie na cudowne odwrócenie sytuacji na jesieni. Postaram się dorzucić tutaj coś od siebie na podstawie wyników aukcji już z drugiego półrocza. Takim ciekawym przykładem jest właśnie zakończona 19 sierpnia aukcja w Sopockim Domu Aukcyjnym: https://artinfo.pl/wyniki-aukcji/aukcja-dziel-sztuki-d1a64399-6fd8-48e6-9fd5-f63486b39abc .

Na ten katalog zwróciłem uwagę jeszcze przed aukcją pod kątem zawleczonych tam przez handlarzy wielu obrazów, obrazów kupionych na zachodzie wyłącznie aby je zaraz sprzedać bez najmniejszych ceregieli. Nie wiem czy byli to pojedyńczy handlarze czy też te prace kupił sam SDA. Myślę, że warto by domy aukcyjne zaznaczały czy dana praca jest ich własnością, kupioną na sprzedaż, czy też nie jest. Takie zaznaczenie w katalogu dałoby bardziej przejrzysty obraz tego biznesu. Obecnie wiadomo jest, że co lepsze polskie prace wykupywane są na zachodzie przez nasze domy aukcyjne i zaraz tafiają na aukcje ze 100% lub większą marżą. Jest to dość cyniczne podejście do klientów i przechodzimy nad tym do porządku. W katalogu SDA było sporo prac kupionych za granicą na natychmiastową ich sprzedaż w Polsce. Tylko niektóre z nich wymienię:

  1. Madonna Zofii Styjeńskiej, kupiona w USA w marcu za $20,000 (https://polishartcorner.com/2023/02/25/zofia-stryjenska-1891-1976-6/) i w katalogu SDA była już wyceniona w widełkach 290,000 – 320,000 złotych ($72,500 – 80,000). Sprzedaż tej pracy nie udała się; kupiec się nie znalazł. To był chyba rekord oczekiwanego zarobku.
  2. Łodzie na brzegu Meli Muter. Obraz kupiony pod koniec kwietnia we Francji za 24,000 euro (https://polishartcorner.com/2023/04/18/maria-melania-mutermilch-1876-1967-44/) był w katalogu SDA z wyceną 280,000 – 300,000 złotych (62,000 – 66,000 euro). Nikt tego obrazu nie kupił
  3. Uśmiechnieta Tadeusza Styki. Obraz kupiony w USA środku maja za $8,500, wyceniony w widełkach 80,000 – 100,000 złotych ($20,000 – 25,000) i sprzedany za 82,000 złotych
  4. Portret młodej kobiety Zygmunta Menkesa zostal kupiony w UK  pod koniec 2021 roku za 19,000 GBP (https://polishartcorner.com/2021/09/29/zygmunt-menkes-1896-1986-54/), wyceniony w SDA na 230,000 – 260,000 złotych (44,000 GBP – 49,000) i ten interes się nie udał.
  5. Martwa natura Zygmunta Menkesa, kupiona 5 lat temu (miała prawo już znudzić się właścicielowi) za $7,500 (https://polishartcorner.com/2017/06/24/zygmunt-menkes-1896-1986-36/) i w SDA wystawiona już za 90,000 – 100,000 złotych ($22,500 – 25,000). Chyba była za droga bo kupca nie znalazła.
  6. Autoportret Wlastimila Hoffmana (https://polishartcorner.com/2022/11/25/wlastimil-hofman-1881-1970-30/), kupiony w Kanadzie pod koniec ubiegłego roku za C$6,500, i wyceniony w SDA na 38,000 – 45,000 złotych (C$ 12,500 – 15,000) został sprzedany za 34,000 złotych.
  7. Capri Stefana Bakałowicza . Obraz kupiony we Włoszech za 2,300 euro (https://polishartcorner.com/2022/10/18/stefan-bakalowicz-1857-1947-15/), został wyceniony w SDA na 25,000 – 30,000 złotych (5,500 – 6,600 euro) i stoi w kącie jak niechciana panna.
  8. Martwa natura Alicji Halickiej https://polishartcorner.com/2021/11/28/alicja-halicka-1895-1975-55/ . Podłej jakości (inaczej nieudany) obraz kubistyczny tej malarki kupiony został we Francji za blisko 4,900 euro. Spodziewano się w SDA fajerwerków skoro wyceniono go na 25,000 -55,000 złotych czyli 5,500 euro – 10,000 (zwracają uwagę widełki estymacyjne rozciągnięte jak guma w starych portkach). Obraz sprzedano wyciskając z niego jedynie 16,000 złotych (ok 3,500 euro), czyli sprzedano go ze stratą. Podejrzana transakcja!
Alicja Halicka. Nature morte cubisante à la coupe de fruits, pichet et verre, 1914

Można podać i inne przykłady. Model biznesowy mamy zatem jak dawniej: kupić na zachodzie i próbować sprzedać ze 100 – 200% zyskiem w Polsce. Na podstawie wyników aukcji w SDA i innych domach aukcyjnych widać obecnie, że ten model biznesowy może być już przeżytkiem. Obrazy nadal sprzedają się ale muszą być dobre lub bardzo dobre i wtedy można na nich zarobić. Rynek sztuki to rynek dób luksusowych, tak jak rynek np. drogich i markowych zegarków. Nie każdego stac by kupić obraz (zegarek) z górnej półki a obrazy (zegarki) takie sobie nie są już wyrywane przez domy aukyjne. Może ludzie stali się bardziej wybredni, może zubożeli i nie stać ich lub może czegoś się nauczyli przez te radosne dla domów aukcyjnych lata. Nie każdego teraz można przekonać, że np. obraz Władysława Chmielińskiego to sztuka warta 20,000 złotych, czy też nie każdy obraz Alfonsa Karpińskiego z więdniejącymi różami jest niepowtarzalnie piękny.

Sprzedaż sztuki spadła w I półroczu 2023 o 30% w porównaniu do do 2022 roku i taki tręd bedzie chyba dalej miał miejsce. Nadal widzę na rynku szalone wyceny bardzo przeciętnych prac. Przewiduję, że dojdziemy wkrótce do bardziej rozsądnych wycen by obrazy sprzedawano a nie odstawiano do kąta. Może to oczywiście nie dotyczyć sztuki wartości muzealnej ale dlaczego prace słabe miałyby zyskiwać ciągle na cenie? Aukcja a SDA chyba potwierdzi tę moją tezę. Sprzedany tam fragment Panoramy Wojciecha Kossaka podejrzewam, że kupiło muzeum. Dlaczego spadły aż trzy oleje Meli Muter? Dawniej jej prace to były pewniaki. Nie sprzedał się słaby obraz Jacka Malczewskiego, jak też mało atrakcyjny obraz Bolesława Biegasa. Nie sprzedał się powielany Lirnik Axentowicza, nawet nie sprzedał się taki sobie obraz Alfreda Wierusza-Kowalskiego. Wszystkie te prace miały wysoką wycenę a…. chciałoby się może kupić je dużo taniej.

Karol Wierusz-Kowalski. Aufbruch zur Jagd

Zadziwia mnie również wycena naprawdę słabej i przegadanej pracy zimowej Karola Wierusza-Kowalskiego na 95,000 – 110,000 złotych. Obraz ten został kupiony niedawno za 11,000 euro w Niemczech i chyba obecnie firma liczyła na zamęt w głowie kupujących nazwiskiem Wierusz-Kowalski. 11,000 euro za ten obraz w Niemczech to była na prawdę tłusta cena i sprzedający tam jakiś Hans był na pewno zadowolony (https://polishartcorner.com/category/wierusz-kowalski-karol/). Myślę, że SDA dobrze wie, że Karol to nie Alfred lecz zdezorientowanych klientów jest pełno i na takich zawsze można liczyć.

Patrząc na statystykę aukcji w SDA należy odnotować, że jedynie 37 z 89 prac udało sie sprzedać, co stanowi jedynie 42% ogółu. Inaczej mówiąc, 52/89 prac spadły. 73% sprzedanych prac (czyli 28 z tych 37) osiagnęło ceny poniżej sugerowanych widełek. Jak tu wierzyć specjalistom od wyceny? Jedynie 4 prace przebiły się ponad wycenę. Jeśli mówimy o zarobionych pieniądzach (firmy zawsze się chwaliły ile zarobiły) to SDA sprzedała prace za 2,790,000 złotych, zaś wyceniła cały ‘towar’ na 7,216,500 – 8,693,000 złotych. Statystyka jest nudna, lecz możemy dowiedzieć się, że zarobiono jedynie około 1/3 tego czego się spodziewano. To mało. Ta aukcja w SDA wpisuje się dobrze do omawianych przeze mnie wcześniej spadkowych aukcji innych domów aukcyjnych.

Kilka wniosków można wysnuć z tej statystyki jak też z artykułu p. Miliszkiewicza: a) mamy obecnie bessę na rynku sztuki w Polsce, b) prace będą chyba taniały by w ogóle mogło dojśc do sprzedaży, c) kupowanie na zachodzie na handel w Polsce będzie mniej opłacalne, d) rasowi kolekcjonerzy powinni rozglądać się po polskim i zachodnim rynku w celu wyłuskiwiania niezłych prac już po rozsądnej cenie, e) pośpiechu nie ma obecnie przy kupowaniu sztuki i nie warto już ulegać presji kupowania, gdyż zarobić się nie da już jak dawniej, f) odpadnie spora grupa miejscowych ‘inwestorów’ gdy zorientują się, że nie uda im się sprzedać i będą mieli zamrożoną gotówkę, g) domy aukcyjne staną się bardziej wybredne przy przyjmowaniu na aukcje aby im ktoś taki jak ja nie wypomniał słabych wyników sprzedaży, h) wycena prac w domach aukcyjnych będzie rozsądniejsza (lepiej sprzedać i zarobić swoje lub nic nie zarobić). Resztę zostawiam czytelnikom do uzupełnienia. Jako jasny punkt, dają się zauważyć bardzo udane aukcje prac młodych polskich artystów, sprzedawane blisko 100%. Ceny są tam umiarkowanie niskie i to chyba przekłada się na dobrą sprzedaż.

W SDA business is as usual, tj. ceny są windowane w góre a sprzedaż spada. Chciałoby się by refleksja tam dotarła jak też do innych domów aukcyjnych bo inaczej będziemy mieli wkrótce masakrę. Nadchodzi jesień a tym samym mam nową nadzieję na poprawę rynku. Tak to naiwnie widzę zza wody.

PS. Opublikuję wszystkie uwagi na tym tle jak też złorzeczenia (merytoryczne) pod moim adresem.

Zbigniew Pronaszko (1885 – 1958)

Zbigniew Pronaszko. Crucifixion, 1917

Lot 107. PRONASZKO Zbigniew (1885-1958). Crucifixion, 1917. Draft of a poster for the 1917 exhibition of Polish Expressionist artists in Warsaw. Pencil on paper. Signed and dated lower right, monogrammed lower right Private collection stamp lower left 39 х 28.5 cm. Provenance: Eugene Tabachnikov collection, Germany. Collection of Vadim Rindin (1902-1974), painter and theater designer, Moscow, Russia. Estimate 2,000 – 3,000 euro. Cazo. 07/12/23. Sold 2,000 euro

Ten drobny rysunek Zbigniewa Pronaszko oceniam jako kolekcjonerski cymes nad cymesami. Wydaje mi się, że dom aukcyjny popełnił drobne blędy w opisie lecz to nie zmienia wartości tego rysunku w kategorii historii zarania polskiego ekspresjonizmu/formizmu. Ten rysunek (draft of poster) być może nie został nigdy wydrukowany i jest jedynym egzemplarzem wykonanym przez Zbigniewa Pronaszkę. Treścią jest zaproszenie na wystawę polskich ekspresjonistów lecz nie w Warszawie (sugestia domu aukcyjnego) a w Krakowie. Rysunek zaprasza na odczyt Zbigniewa Pronaszki w dniu 2 listopada 1917 roku ‘Ekspresjonizm w Sztuce Nowoczesnej’ który miał odbyć się w Akademii Sztuk Pięknych. Możemy dowiedzieć się ponadto, że bilety wstępu kosztowały 1 koronę i można było je kupić w księgarnii Stanisława Andrzeja Krzyżanowskiego.

Osoby zainteresowane polskim ekspresjonizmem zapewne wiedzą, że w 1917 roku powstała w Krakowie grupa malarska ‘Polscy Ekspresjoniści’ i jej oficjalne powstanie połączone było z otwarciem ich pierwszej wystawy w listopadzie 1917 r. w krakowskim Pałacu Sztuki. Obok Zbigniewa i Andrzeja Pronaszków, Tytusa Czyżewskiego, Jana Hrynkowskiego i Leona Chwistka, których ówczesną twórczość określał ekspresjonizm, wzięli udział w wystawie zwolennicy bardziej ogólnie pojmowanej nowoczesności w sztuce (Gustaw Gwozdecki, Jacek Mierzejewski, Tymon Niesiołowski). Plakat z aukcji zapowiada odczyt (programowy?) Zbigniewa Pronaszki. Na rysunku widzę (chyba) postać Chrystusa z rozłożonymi rękami. Na początku, w twórczości formistów przejawiał się typ ikonografii chrześcijańskiej, lecz wkrótce pozbawiony był ideowych odniesień.

Wymieniona na plakacie księgarnia w której można było kupić bilet wstepu na wykład Zbigniewa Pronaszko to zupełnie inna historia związana z Krakowem. Księgarnia Stanisława Andrzeja Krzyżanowskiego była jedną z najznaczniejszych firm księgarskich i wydawniczych działających w Krakowie na przełomie XIX i XX wieku. Początkowo funkcjonowała jako wypożyczalnia książek, jednak już po kilku latach rozwinęła się w księgarnię asortymentową i wydawniczą z adresem na Rynku Głównym. Firma Krzyżanowskiego należała do najważniejszych polskich księgarń muzycznych. Krzyżanowski był animatorem życia muzycznego w Krakowie, organizując koncerty ojczystych i zagranicznych muzyków. Występy odbywały się w sali koncertowej miejscowego Hotelu Saskiego, a sprzedaż biletów prowadzono w jego księgarni. To dzięki niemu w 1879 r. w Krakowie odbył się pierwszy koncert kompozytora oraz pianisty Ignacego Jana Paderewskiego, mającego wówczas dziewiętnaście lat.

W sumie, ta będąca w nienajlepszym stanie kartka papieru, oferowana na sprzedaż, to świadek historii nowego kierunku polskiego malarstwa, ekspresjonizmu, który przeobraził sie wkrótce w formizm. Dwa lata później odbyła się w Warszawie w Hotelu Polonia w Alejach Jerozolmskich wystawa formistów o czym zawiadamiał wydrukowany wtedy plakat, projektu Zbigniewa Pronaszki, pokazany poniżej.

Zbigniew Pronaszko. Plakat Wystawy Formistów (83.5 x 58 cm), ca 1919 r.