Lot 275. Aquarell Napoleonischer Grenadier und Infanterist in russischer winterlicher Landschaft,
signiert Wojciech Kossak 1905, eingerissen, Maße 30 x 21,5 cm (He)
Starting 90 euro. Dorotheum. 09/19/17

Praca Wojciecha opisana w książce Kazimierza Olszańskiego (Wojciech Kossak) jako olej na płótnie, datowana 1908r. Biorąc pod uwagę, że Olszański opierał się jedynie na fotografii tej pracy, w dodatku z uciętą sygnatura, należy założyć, że popełnił błąd. Praca opisana jako olej jest w rzeczywistości akwarelą jak wypłynęła na rynek w Dorotheum. Dodatkowo można dodać, że sygnatura Kosska kładziona drukowanymi literami śiadczy o uznaniu przez autora ważności tej pracy.

To bardzo ciekawe zestawienie. Kiedy jednak zestawi się czarno-białe zdjęcie zamieszczone przez Olszańskiego z kolorowym, które można znaleźć tutaj: https://www.touchofart.eu/Marek-Kubski/mku165-Dwaj-grenadierzywg-WKossak/ a te z kolei z akwarelą wystawioną w Dorotheum, pojawia się pytanie, czy ta sama kompozycja nie była wykonana w więcej niż jednej technice. Na akwareli oficer niesie szary płaszcz wojskowy obszyty futrem. Na oleju raczej brązowy kożuch. Mankiet grenadiera na akwareli jest wyraźnie czerwony, a na oleju szary. Podobnie wyróżnia się biel Legii Honorowej na akwareli. Takich drobiazgów jest więcej i nie wyglądają na zwykłe przebarwienie odmiennych zdjęć. Czyżby dwa różne obrazy? Nawet jeśli pominie się kwestię formatu, gdyż ten może być pochodną niefortunnego kadrowania. Ciekaw bym był Pana opinii.
Ta akwarela okazała się później fotografią (podmalowaną?) o czym napisało do mnie Dorotheum. Jestem pewnien, że Wojciech Kossak wykonał kilka replik tej kompozycji a każda z nich zwykle różniła się szczegółami. Tak to bywało u Kossaków, Wojciecha, Jerzego oraz Juiana.