Austriackie Dorotheum wystawiło na swojej lutowej aukcji Sannę Władysława Chmielińskiego (Chlittenfahrt, signiert W. T. Chmielinski, Öl auf Leinwand, 60 x 90,5 cm, gerahmt) wycenioną na 1,200-1,800 euro. Nie zawracałbym sobie głowy i tracił czasu na ten obraz i tego malarza gdyby…
Jest to malarz o jakim piszę z rezerwacją jaka bierze się nie z tego jak Chmieliński malował i ilości prac jakie namalował (doprawdę duuuuuuuuuuużo prac, podpisując je nie tylko swoim nazwiskiem a także niezliczonymi pseudonimami; osobno o tym napiszę!) ale z promocji tego malarza w Polsce. Prace Chmielińskiego zostawiłbym polskim galeriom a nie polskim domom aukcyjnym. Doskonale rozummiem obojętność zagranicznych domów aukcyjnych wobec prac Chmielińskiego i brak zrozumienia jego sztuki, szczególnie w krajach skandynawskich (był tam i sporo namalował za życia), w Niemczech, Austrii, USA (wysyłał hurtowo w rulonach, ok $25/sztukę) i doprawdę nic w tym złego. Każdy w końcu zarabia na życie jak potrafi i podobnie było z olejami Chmielińskiego, który malował je sprawnie, szybko, dużo i w dodatku potrafił je sprzedać.
Zatem w czym widzę problem? Nie podoba mi się bezkrytyczna promocja prac Chmielińskiego w polskich domach aukcyjnych. Nie podobają mi się mocno zawyżone szacunkowe ceny na aukcjach. Brakuje zwykłej ludzkiej przyzwoitości by uświadomić klientów o złudności tej sztuki za jaką idą duże pieniądze (sporo prac było sprzedanych w zakresie 15,000 -23,000 złotych). Nie ma tutaj znaczenia wielkość płótna (hektary zamalowane farba). Generalnie, trudno jest znaleść coś oryginalnego w Chmielńskiego powojennym malarstwie. Są to, moim zdaniem, repliki z replik z kolejnych replik i tak dalej i tak dalej. Żeby nie byc golosłowny przedstawiam poniżej kilkanaście kompozycji podobnych do pracy wystawionej właśnie w Dorotheum, różniących się małymi szczegółami; ten sam motyw konie (dwójka lub trójka) pędzące lub jadące spokojnie przez wieś w zimie). Prosze przeszukać internet a znajdzie się jeszcze ze 20 podobnych.
Na zakończenie pragne dodać, że są odbiorcy malarstwa Władysława Chmielińskiego i niektóre jego prace (zwłaszcza przedwojenne widoki Starówki warszawskiej) są mi bliskie. W wielu przypadkach są lepsze od niektórych współczesnych kiczów malowanych przez kalkę i sprzedawanych na Starówce. Warto się jednak zastanowić, czy nie lepiej kupić na rynku zagranicznym bardziej oryginalną pracę, może innego nawet mniej znanego polskiego artysty.

K





THE SLEIGH RIDE. Oil on canvas, signed LR Canvas: 14″ x 20″. Estimate $300-500. Susain’s Auction, USA. January 18th, 2014. Obecnie na aukcji w USA z rozsądną wyceną.
Troika Winter Scene. Measures 20-1/4 Inches Tall by 28 Inches Long. Frame Measures 26 Inches Tall by 33-1/2 Inches long. Sold $3,400. Kodner Galleries, USA.
24 x 36 oil on board, signed lower right, depicting two horse-drawn sleighs and rider on horseback racing through a village. Sold $1,300. Wickliff Auctioneers, USA.
Winter Race. Oil on board, dynamic scene featuring two horse-drawn sleighs racing along a snow laden village lane, presented in a gold tone frame. SS 13.5 x 19 in.; DOA 17.25 x 23 in. Sold $2,300. Leland Little, USA.

Uff… wystarczy.







