Lot 27. JAN DOBKOWSKI (POLISH B.1942). Three Figures, 1984, acrylic on canvas, 100 x 64 cm (39 3/8 x 25 1/4 in.), framed dimensions: 110 x 74 cm (43 1/4 x 29 1/8 in.), signed and dated at lower right. Estimate $15,000 – 20,000. Shapiro Auctions. 06/28/25. Sold $24,000
Aukcja kolekcji Alicji i Stanisława Jonasów w Shapiro Auctions należy już do przeszłości. Ku mojemu zdziwieniu przebojem był obraz Jana Dobkowskiego, którego cena estymacyjna została przelicytowana. Ku mojemu drugiemu zdziwieniu, obrazy Henryka Stażewskiego nie znalazły dużego zainteresowania. Jeden sprzedano a drugi spadł. Dobry to moment obecnie by kupować poloniki w USA bo dolar dołuje i ten stan trochę potrwa. Za rok będzie już odwrotnie.
Lot 145. Kajetan STEFANOWICZ (1886-1920). Portrait of a woman, 1912. Oil on canvas. Signed and dated upper right. Dated and located Paris on the back. Dedicated on the back (behind the stretcher, partly illegible): “[…] Ty klątw nie rzucaj na mą duszę bo serce biedne mam bezdomne / lecz że odchodzę w bezdusze – aż nazbyt prędko Cię zapomnę… / Kajetan Paris 1912”. 65 x 60 cm. Estimate 800 – 1,200 euro. Ader. 03/20/25. Sold 7,000 euro
Artysta zginął z bronią w ręku pod koniec wojny polsko-bolszewickiej. Jego prace są rzadkością a ten portret kobiety bardzo odbiega swoją formą i dojrzałością.
Józef Czapski. Portrait of a young man with a red tie
Lot 105. JOSEPH CZAPSKI (1896-1993). Portrait of a young man with a red tie. Oil on canvas. Signed lower right. Oil on canvas, signed lower right 61 x 46 cm – 24 x 18 1/8 in. Provenance Private collection, France (given by the artist, then by descent). Estimate 3,000 – 5,000 euro. Aguttes. 03/19/25. Sold 5,500 euro
Sygnatura
Nazwisko portretowanego przez Józefa Czapskiego młodego mężczyzny zostało zatarte w pamięci i pozostał jedynie obraz jako świadectwo sztuki. Praca ta za trzy tygodnie będzie licytowana w Paryżu i spodziewam się, że wyląduje później na polskiej aukcji. Wczoraj szukałem na aukcji martwej natury z sygnaturą Józefa Czapskiego (fot poniżej) lecz nie doszukałem się. Obraz ten był reklamowany na wielu portalach by zniknąć tuż przed aukcją – szczezł bez śladu. Nawet w katalogu zmieniono jego fotografię i opis na obraz innego artysty. Pozostało po nim wspomnienie na PAC. Trzeba uważać a jutro w SDA obraz ‘Adama Styki’ o któym pisałem niedawno (https://polishartcorner.com/2025/02/08/adam-styka-1890-1959-w-sopockim-domu-aukcyjnym/), lecz odpowiedziało mi echo, echo, echo.
Józef Czapski?Still life with lemon and orange
Lot 109. Joseph CZAPSKI (1896-1993). Still life with lemon and orange. Oil on canvas. Signed lower right. 16 x 26 – 12 x 22 cm. Wear to frame. Estimate 200 – 300 euro. Pousse-Cornet. 02/24/25
Około trzy lata zalała nas z zachodu fala NFT-ów (Non Fungible Token-ów) jako zapowiedź świetlistej przyszłości w handlu m. inn. dziełami sztuki. Zachłystywała się zwłaszcza Desa-Unicum w 2021 roku (Our next step is going to be an auction devoted exclusively to the NFT art, scheduled by DESA Unicum for the first half of 2022. In the following months, auctions of digital works are to become a cyclical event at the auction house (https://desa.pl/en/nft-new-dimension-art/). Reklamowała również o dziwo Agra-Art starająca się na gwałt wejść w ten interes. Na łamach tego blogu odbywała się dość żywa dyskusja w dziale Opinie. Naganiacze naganiali inwestorów do inwestowania i ciekawi mnie jak ta sytuacja wygląda obecnie. Należałoby spodziewać się gwałtownego wzrostu obrotów, wielkich zysków nie tylko domów aukcyjnych, bo one zawsze zarabiają, lecz zwłaszcza inwestorów. Wygląda jednak na to, że z balona wyszło gorące powietrze. Ci co mieli stracić pieniądze to już je stracili a ostrożniejszym udało się przeczekać.
„W 2021 r. artyści, celebryci, influencerzy i sportowcy zaczęli wydawać swoje prace połączone z ich wirtualnymi odpowiednikami NFT. I pomimo tego te, że 95% tokenów wg. Raportu Business Insidera oraz Firmy dappGambl ma wartość bliską zeru. „
W ostatnich latach rynek NFT doświadczył gwałtownego wzrostu, odkrywając przed inwestorami szereg fascynujących możliwości generowania dochodu. Tym samym kolekcjonerskie aktywa cyfrowe stały się atrakcyjną opcją dywersyfikacji portfoliów. Ich potencjał idealnie obrazuje fakt, że w marcu 2021 r. dzieło sztuki cyfrowej Everydays: The First 5000 Days autorstwa Beeple’a zostało sprzedane za rekordową sumę 69,3 mln USD na aukcji Christie’s.
Wybrałem kilka przykładów z rynków zachodnich bo o polskich inwestorach panuje cisza:
Justin Bieber.Justin Bieber jumped on the NFT bandwagon at the beginning of 2022 when he bought from the popular collection Bored Ape Yacht Club. (…) He bought #3001, valued at more than $2m at the time of the sale. Since then the NFT has dropped 95.65% for a current price of $89,000.
Logan Paul. YouTube star Logan Paul owns the most discounted NFT in the world. He bought a Bumble Bee NFT for $1m, but it’s now only worth $15.
Neymar Jr. Footballer Neymar Jr bought Bored Ape Yacht Club #5259 for nearly $1m in January 2022. The NFT took a huge hit, losing 89.81% of its value. Given the current floor price of the NFT collection, Neymar’s NFT is projected to be worth just under $92,000.
Słowem, pieniądze wyparowały nie tylko w Polsce ale też na zachodzie.
Na zakończenie wartość NTF w złotówkach. Najwyższą wartość NTF miał w 14 marca 2021 i był warty 4.15 złotych. Dla pokrzepienią ducha można już spokojnie odetchnąć – wartość już jest stabilna i wynosi na dzisiaj nieco ponad grosik bo precyzyjnie 0.01265 zł. Mówimy o stracie wartości 99.7%. Naganiajmy dalej. Kolejny przykład na to, że domy aukcyjne nie bardzo wiedzą o czym piszą. Ciekawe ile WŁASNYCH pieniędzy (nie klientów) zainwestowały polskie domy aukcyjne (wpisać nazwę domu aukcyjnego) w NFT? Jaka jest odpowiedź?
Zalety posiadania NFT w sztuce są przeogromne. Cytuję z innego źródła:
A new way to generate income
Opportunities to receive royalties on future sales
Less risk of digital art getting damaged
Upfront cost to join an NFT marketplace lower than traditionally selling art
Zatem, kupą mości Panowie! Należy ożywiść ten rynek skoro jest obecnie taki mdły. Mój nos mówi mi, że był to i jest nadal wielki skandal i żałuję, że polskie wybrane polskie domy aukcyjne tak naganiały bezmyślnie do tych przekrętów bo tracą w ten sposób resztki wiarygodności. Gdzie podziały się te zapowiadane, cykliczne aukcje Desy? Inne opinie mile widziane.
Za wiedzą p. Janusza Miliszkiewicza pozwalam sobie przedstawić kopię jego najnowszego artykułu z Rzeczpospolitej (15 styczeń 2025) pt “Kliencie, na rynku sztuki broń się sam“. Autor od lat woła na puszczy o wprowadzenie przejrzystości na rynku antykwartycznym ku dobru nie tylko klientów lecz również domów aukcyjnych. Te coroczne wołania autora nie spotykają się z zainteresowaniem domów aukcyjnych, które w większości preferują by to one decydowały jak ma wyglądać rynek aukcyjny. Dla nich ważny jest portfel klienta mający zmienić właścicela.
P. Miliszkiewicz pisze między innymi o fikcyjnych cenach sprzedaży oraz o braku pełnej proweniencji sprzedawanych tam obrazów. Podawana jest zwykle ‘wygodna’ dla domu aukcyjnego proweniencja a nie wszystkie sprzedaże na przestrzeni lat. Inną poruszaną sprawą jest brak regulacji prawnych zawodu eksperta. Z tym ostatnim postulatem nie muszę się w pełni zgodzić, zwłaszcza po przedstawieniu przykładów wielu postaci ekspertów bez ‘pieczątki’ przez p. Krzysztofa Zagrodzkiego (patrz ostatni jego artykuł: https://polishartcorner.com/offside/). Wydaje mi się, że regulacja statusu eksperta winna raczej dotyczyć odpowiedzialności prawnej za wydaną ekspertyzę a nie za przejście kursów z otrzymaniem dyplomu z pieczątką eksperta. Ekspert, który odpowiadałby swoim majątkiem za pisane zamówionych bzdur, czy mocniej pierdół, (patrz sprawa Rubensa w Polswissart sprzed roku: https://polishartcorner.com/the-red-flag/) przestałby oszukiwać klientów a niektórzy z nich nie siedzieliby w kieszeniach tuzów aukcyjnych, pisząc na ich zamówienie.
Wątków w artykule p, Miliszkiewicza jest kilka. Myślę, że w rok 2025 wchodzimy po staremu, tj. bez przejrzystości. Kilka przykładów o braku proweniencji podam z nadchodzącej aukcji w Sopockim Domu Aukcyjnym (SDA) z dnia 26 stycznia 2025. Wiele obrazów tam wystawionych zostało sprowadzonych z zachodu o czym nie ma ani słowa, …ot wygląda jakby wypadły sroce spod ogona, nie wiadomo gdzie były, nie ma potrzeby o tym pisać i liczy się jedynie zarobek na nich. Tak można handlowac kafelkami (płytkami) do łazienki sprowadzanymi z Niiemiec czy Włoch ale nie dziełami sztuki, których proweniencja stanowi ważny element ich metryki.
Więcej przykładów z tego katalogu SDA nie podam bo szkoda mi czasu i miejsca. Co charakteryzuje opisy tych obiektów to piękne eseje o artystach i wirtuozeriach ich pędzla. SDA stara się edukować klientów z grubymi portfelami na temat rzekomo nieznanych im życiorysów Wierusza, Styki, Abakanowicz, zaś strefę handlową zręcznie pomija. O proweniencji ani mru-mru. Zobaczymy wkrótce, czy tylko SDA będzie identycznie postępowało w tym roku jak w latach poprzednich oraz czy może inne domy aukcyjne zmienią swój proceder.
Pragnę wyraźnie podkreślić, że nie jestem przeciwnikiem zarabiania na sztuce przez domy aukcyjne czy zwykłych handlarzy z tego żyjących. Jestem natomiast przeciwnikiem zamulania informacji o proweniencji. Jestem zwolennikiem przejrzystości. Pragnę, aby wszystkie znane fakty zostały wyciągnięte na światło dzienne i by klienci mieli możliwość je poznać i by mogli podjąć samodzielną decyzję opierając się na nich. “Sunlight is the best disinfectant“. Nie rozumiem dlaczego panuje taki opór od Krakowa przez Warszawę po Sopot. Nie rozumiem dlaczego Stowarzyszenie Antykwariuszy i Marszandów Polskich (SAiMP) nie pomaga by rynek antykwaryczny stał się przejrzysty. Pomimo dość pozytywnych opinii o rynku w 2024 wyrażonych przez artinfo.pl (https://artinfo.pl/artinformacje/artinfo-pl-oglasza-wyniki-rynku-sztuki-za-2024-rok) to mamy jednak stagnację, która byłaby zapaścią gdyby nie rzut na taśmę aukcji w grudniu. Domy aukcyjne chcą nadal kontrolować rynek, chcą bić kolejne rekordy sprzedaży a wkrótce może okazać się, że rynek bez udziału klientów będzie martwy. Dbajcie o klientów i przedstawiajcie wszystkie znane wam informacje a nie te wybiórczo wygodne, wybrane przez was. Nie ma zgody na dotychczasowy stan. Będzie o tym na pewno więcej.
Zapraszam Urząd Skarbowy do śledzenia Polish Art Corner. Może obecny (nie)rząd Tuska będzie miał okazję do załatania dziury budżetowej ściagając należny wg prawa podatek z działalności domów aukcyjnych. Dwa przykłady podałem tutaj na talerzu.
Podsumowując: “Kliencie, na rynku sztuki broń się sam“, nie polegaj na pięknych słowach wydrukowanych przez domy aukcyjne, ucz się sam. Pomocy nie spodziewaj się bo jej znikąd nie ma, zwłaszcza ze strony SAiMP. Zapraszam innych do wypowiedzi.
Michał Wywiórski-Gorstkin. Pferdeschlitten mit Hunden
Monachijskie oleje Michała Wywiórskiego cieszą się wielkim powodzeniem u kolekcjonerów. Postacie i konie są jednak bardzo statycznie malowane. Śnieg jednak artysta potafił bardzo dobrze oddać na płótnie i później tworzył podmalunki zimowe nawet Wojciechowi Kossakowi. W sumie, Michał Wywiórski był o niebo lepszym pejzażystą niż ‘monachijczykiem’. Obraz z aukcji jest jedynie OK i licytujący mocno przepłacił – koń stoi spokojnie na tle zimowego pejzażu lecz poniósł kupującego.
Lot 1515. Gorstkin-Wywiorski, Michal 1861 Warschau – 1926 Berlin. Pferdeschlitten mit Hunden. Signiert. Öl/Holz, 54 x 30 cm. Opening 2,000 euro. Dusseldorfer Auktionshaus. 11/30/24. Sold 17,000 euro
Moim zdaniem to był najlepszy polonik na tej aukcji. Międzywojenne prace Jana Zamoyskiego to spora rzadkość
Lot 1518. Zamoyski, Jan 1901 Kazimierza Wielka – 1986 Warschau. Portrait einer Alten. Signiert. Datiert 1928. Öl/Lwd., 43 x 36 cm. Opening 1,000 euro. Dussldorfer Auktionshaus. 11/30/24. Sold 18,000 euro
Lot 45. Igor MITORAJ (1944/2014). D’après. Persée. Important bronze à patine verte, signé et numéroté (609?) sur 1000. Socle en travertin. Hauteur : 38 cm hors socle. Mise à prix : 3 400 €. Estimation : 3 500 € – 4 000 €. Hôtel des ventes de la Haute-Marne. 11/23/24
Nadarzyła się okazja by znowu napisać o rzeźbach Igora Mitoraja, brutalnie wybitych sztancą w ilości kilku tysiący egzemplarzy (np. Perseusz – 6,000 numerowanych sztuk, serie literowe A, B, C, D, E, każda po 1,000 sztuk). Tym razem o falsyfikatach tych rzeźb, ODLEWÓW z prawdziwego egzemplarza. Motorem tym jest sprzedaż wyżej pokazanej rzeźby Perseusza, bardzo rzetelnej opisanej przez dom aukcyjny jako D’après. Dom aukcyjny pokazał bez ukrywania fotografie numeracji tej rzeźby (poniżej).
Numeracja na falsyfikaciePowiększenie numeracji na falsyfikacie
Jako amator, który obserwuje rynek poloników i wytyka tu i tam pewne grube i cienkie nierzetelności czy nawet przekręty, zauważyłem kilka różnic wobec analogicznych rzeźb Perseusza wybitych sztancą.
Po pierwsze, egzemplarze wygniecone prasą hydrauliczną mają identyczną numerację “/1000 HC“. Ten napis jest nieco rozmyty, nie ma ostrych krawędzi. Dopiero obok tego napisu ręcznie nabijano literę serii oraz numer egzemplarza. Poniżej przykład prawdziwego egzemplarza o numeracji D 779:
Numeracja z egzemplarza D 779/1000 HC
Na egzemplarzu D 779 widzimy, że zarówno litera D jak i mumery zostały indywidualnie nabite ręcznie. Te numery wyglądają bardzo ostre porównując je do obok numeru ze sztancy /1000 HC. Warto przypatrzeć się fotografiom falsa oraz fotografii prawdziwego egzemplarza. Na odlanym falsyfikacie, numeracja została wydrapana na (gipsowej) matrycy i dlatego nie odróżnia się od fragmentu ‘/1000 HC’.
Po drugie, bardzo drobna lecz zauważalna różnica to kolor śruby przymocowującej Perseusza do postumentu. Obie śruby w pokazanych egzemplarzach są moziężne ale oksydację mosiądzu widzimy jedynie na egz D779. Należy pamiętać, że Perseusza wykonano w 1988 roku i każda nowa mosiężna śruba powinna ulec po ponad 35 latach wyraźnej oksydacji, jak widać jedynie na egz D779. Wynika z tego, że fałszywego Perseusza zamocowano stosunkowo niedawno.
Po trzecie, obserwując egzemplarz Perseusza należy przyjrzeć się położonej patynie. Oryginalne (prawdziwe) egzemplarze mają różne patyny, jej kolor, w zależności oczywiście od użytych związków chemicznych. Ta patyna zwykle jest niejednorodna na poszczególnym egzemplarzu, choć zdarzają się oczywiście wyjątki. Ogólna obserwacja: patyny kładziono ze znawstem i osoby, które je tworzyły posiadały spore umiejetności jej tworzenia. Na sprzedawanym dzisiaj egzemplarzu widzimy jednorodną ‘nudną’ patynę (przyznaję, że jest to moja subiektywna ocena).
Po czwarte, warto zwrócić uwagę na postument na którym jest zamocowany Perseusz. Oryginalne egzemplarze zostały zamocowane na postumencie z jasnego i bardzo porowatego trawertynu. Patrząc na te rzeźby od numeru A do D daje się zauważyć, że zamocowano je na postumentach pochodzących z pociętych kamiennych kawałków wapiennej skały, prawdopodobnie pochodzącej z tego samego miejsca. Egzemplarz-falsyfikat zamocowano na trawertynie(???) wydobyym z innego miejsca, różniącym się kolorem oraz porowatością. Typowe postumenty na których mocowano Preseusza w 1988 roku pokazane są poniżej:
Postumenty na których mocowano Perseusza
Czytelnicy mają prawo przyczepić się do każdej z omawianych przeze mnie różnic. Jednak, gdy się weźmie wszystko razem (‘do kupy’) to nasuwają się oczywiście wątpliwości. Dom aukcyjny bardzo rzetelnie napisał, że ta rzeźba Perseusza została wykonana ‘według’ i nie jest oryginał. Ja nie trzymałem w ręku tej pracy w odróżnieniu do pracowników domu aukcyjnego i oceniam jedynie na podstawie fotografii. Prawdopodobnie mając pracę przed oczami widać i inne różnice, np. wysokość rzeźby będzie inna porównując do prawdziwego egz.
Powstaje teraz oczywiste pytanie, czy jest to pojedyńczy falsyfikat czy jest ich więcej na rynku. Obserwując rynek francuski wydaje mie się, że należy być bardzo ostrożny przy zakupach. Obecnie zauważyłem bardzo podejrzane dwa egzemplarze na nadchodzących aukcjach w tym innym domu aukcyjnym:
Perseusz-fals?Numeracja
(podobna fałszowana numeracja)
Lot 540. Igor MITORAJ (1944/2014) Persée. Important bronze à patine brune, signé et numéroté sur 1000. Socle en travertin. Hauteur : 38 cm hors socle. Estimation : 3 000 € – 6 000 €. Hôtel des Ventes de Metz – Martin et Associés. 12/01/24
(brak dodatkowych fotografii oraz informacji o serii)
Lot 620. Igor MITORAJ (1944/2014). Perseus. Large green patina bronze, signed and numbered on 1000. Travertine base. Height : 38 cm excluding base. Estimate 3,000 – 6,000 euro. Hôtel des Ventes de Metz – Martin et Associés. 12/01/24
Narzuca się oczywiste kolejne pytanie czy takie falsyfikaty dotarły już na polski rynek a może są one tworzone w Polsce? Obserwowałem już podobny przypadek w jednej z galerii w Polsce. Również, chyba rok temu zwróciła się do mnie czytelniczka z Polski bym popatrzył jej zakup Perseusza w innej polskiej galerii, który wzbudził wątpliwości lecz niestety po fakcie – próbowała odzyskać pieniądze.
Ogólnie mówiąc, zakup rzeźby, która została wykonana w ilości 6,000 egzemplarzy nie jest żadną ‘inwestycją’ i również nie przeniesie dumy kolekcjonerowi. Zostały te rzeźby wykonane w Paryżu i należy je traktować jako suvenir czyli tzw. ‘Pamiątkę z Paryża’. Trudno będzie odzyskać wydane pieniądze a jedynym wygranym jest dom aukcyjny. Pisałem o tym na stronie https://polishartcorner.com/igor-mitoraj/ narażając się oczywiście tym co handlują tymi rzeźbami. Rynek francuski każdego dnia jest nimi zawalony a polski podąża tą samą drogą.
Lot 136. Magdalena Abakanowicz (1930-2017). “Atoris,” 2005. Patinated bronze. Titled, dated, and signed with artist’s monogram verso, 72.5″ H x 25.5″ W x 21.5″ D. The lot is accompanied by an exhibition catalogue from the Marlborough Gallery in New York, “Magdalena Abakanowicz: Embodied Forms,” which ran from February 7 to March 10, 2018. Estimate $70,000-$90,000. John Moran Auctioneers. 11/19/24. Sold $65,000
Dwie prace Magdaleny Abakanowicz licytowane w ostatnich dwóch dniach w USA: brąz Atoris sprzedany za $65,000 oraz inscenozacja Plecy, składająca się z 21 jednostek, za ponad $300,000 (z opłatami)
Magdalena Abakanowicz. 21 Backs, 1982
Lot 130. Magdalena Abakanowicz. 21 Backs, burlap with resin; each approximately 25 x 26 1/2 x 27 3/4 in. (. 63.5 x 67.3 x 70.5 cm); installation dimensions variable. Executed in 1982. Estimate $300,000 – 500,000. Phillips. 11/20/24. Sold $304,800 (with bp)
Atoris 3VoyagerMagdalena Abakanowicz-Plecy, instalacja na plaży
Ewa Juszkiewicz. Maria (After Johannes Cornelisz Verspronck), 2013
Lot 12. Ewa Juszkiewicz 1984 -. Maria (After Johannes Cornelisz Verspronck) , signed and dated 2013 on the reverse, oil on canvas; 130 by 100 cm. 51 by 49¼ in. Executed in 2013. Estimate 2,800,000 – 4,500,000 HKD. Sotheby’s. 11/11/24. Sold 2,800,000 HKD (hammer); 3,380,000 HKD (with bp) [~279,600 GBP (hammer); ~337,500 GBP (with bp)]
Prawdopodobnie na niektóych portalach w Polsce panuje lub będzie panowała euforia związana z kolejną dość wysoką sprzedażą obrazu Ewy Juszkiewicz, współczesnej młodej malarki. Tym razem był to olej Maria, namalowany przez artystkę wg. obrazu Johannesa Cornelisza Versproncka Maria van Strijp. Oryginalny portret holenderskiego artysty jest wystawiany obok portretu Edwarda Wallisa w Rijskmuzem w Amsterdamie. Wątpię czy obraz Ewy Juszkiewicz kiedykolwiek tam się znajdzie, nawet w postaci fotografii.
Nie bardzo wierzę w tę obecną sprzedaż w Hong Kongu tej pracy. Matematyka się nie zgadza. Obraz sprzedano właśnie za równowartość (po dzisiejszym kursie) ok. 279,600 funtów brytyjskich (hammer) lub 337,500 GBP (z 20% opłatami). Ten sam obraz Sotheby’s sprzedał trzy lata temu w Londynie (14 października 2021) za 280,000 GBP (hammer) lub 352,800 GBP (z 26% opłatami). Inaczej mówiąc, w okresie 3 lat obraz ten ledwo utrzymał swoją wartość lub patrząc inaczej, spadł na wartości bo przecież kupujący/sprzedający musieli zapłacić domowi aukcyjnemu nie tylko opłatę aukcyjną (obecnie jedynie 20%) lecz również były z tym związane opłaty na reklamę, przewóz obrazu do Hong Kongu, ubezpieczenie, etc. Przypuszczam, że sprzedaż ta była fikcyjna by utrzymać cenę i nie pokazać braku zainteresowania tą pracą. Być może obraz kupił Sotheby’s lecz najprawdopodobniej Galeria Gagosian, promotor twórczości Ewy Juszkiewicz. Nie tylko na polskich aukcjach dzieją się dziwne rzeczy. Słowem gwiazda przygasła i należało ten fakt zamaskować. Generalnie, sprzedaż sztuki nowoczesnej w Hong Kongu bardzo kuleje (pisałem o tym niedawno podając artykuł z prasy https://polishartcorner.com/2024/09/19/hong-kong-art-auctions-is-the-party-over/) a i obecna aukcja była słaba.
Johannes Cornelisz Verspronck, Portrait of Maria van Strijp, 1652, Rijksmuseum, Amsterdam
Pomijając sprawę prawdziwej czy też nieprawdziwej sprzedaży pracy Ewy Juszkiewicz to warto ją porównać do oryginału z Rijskmuseum. Można przyjrzeć się szczegółom na obu obrazach np. białym koronkom, fałdom ubioru, biżuterii, kolorytowi. Wielką siłę ma Gogosian by promować tak nieudane malarstwo bo artystka głowę Marii van Strijp przemieniła w owiniętą głowę żyrafy a jej technika malarska jest bardzo słaba i nie nadaje się do kopiowania prac starych mistrzów. Pracownicy domu aukcyjnego mogą pisać i publikować epistoły wychwalające malarstwo EJ i cel tego malowania ale oczy nie mogą mylić.
Czy wystarczy odwagi artystycznej artystce by podobnie ‘przerobić’ Damę z łasiczką? Może taki obraz okaże się przebojem światowym?
Johannes Cornelisz Verspronck. Portraits of Eduard Wallis and Maria van Strijp
Byli też inni, którzy próbowali zaistnieć na rynku artystycznym i spaprali kobiecy portret Versproncka. Czy wynik tej pracy jest lepszy?
New Masters, The new Maria van Strijp, after Johannes Verspronck, The Fashion Collection