Lot 374. Franciszek Jozef KUCHARZYK (1880-1930). Pierrot with mandolin. Subject in bronze with medallic patina on an alabaster base. H. 14 cm (with base). Estimate €60 – 80. Deburaux – du Plessis. 12/10/25
Nie sądzę aby ta skromna rzeźba odniosła duży sukces aukcyjny pomimo, że Franciszek Kucharzyk jest coraz bardziej rozpoznawalnym artystą na polskiej scenie. Przypuszczam, że tę rzeźbę wykonał jeszcze jako uczeń w wiedeńskiej szkole modelując postć malutkiego pierrota w różnych pozach. Znana jest rzeźba pierrota garjącego na akordeonie a prawdopodobnie znajdą się również w przyszłości z innymi instrumentami muzycznymi. Podobne wprawki rzeźbiarskie można odszukać w twórczości Franciszka Kucharzyka.
Lot 7. Franciszek Kucharzyk (Polish, 1880-1930). Large Bronze Inkwell. Measures 7.25 x 18.5 x 6.5. Estimate $600 – 800. Grant Zahajko Auctions. 10/22/25. Sold $475
Franciszek Kucharzyk był nie tylko utalentowanym rzeźbiarzem lecz również projektantem wielu użytecznych przedmiotów jak powyższy duży i dekoracyjny kałamarz odlany w brązie. Kałamarze, stalówki, obsadki do stalówek odeszły już dawno do lamusa a kałamarze mogą jedynie pełnić funkcję dekoracyjną. Więcej o mało znanym Franciszku Kucharzyku na stronie: https://polishartcorner.com/biografie-artystow/
Otrzymałem od czytelnika dość długi i ciekawy list na temat rzeźbiarza Franciszka Kucharzyka. Autor wyraził zgodę na jego opublikowanie prosząc o zachowanie anonimowości. Pisałem o Kucharzyku już kilkakrotnie na łamach PAC (np. https://polishartcorner.com/2025/08/20/franciszek-jozef-kucharzyk-1880-1937/) i odnalezieniu daty jego śmierci. Obecnie, korespondent uzupełnia informacje o tym artyście z okresu I wojny światowej oraz z czasów II Rzeczpospolitej. List publikuję w całości bo sporo wnosi nieznanej wiedzy biograficznej o tym artyście. Oby więcej było listów podobnej treści a zaczną na blog zaglądać nie tylko lubownicy (tak kiedyś mawiano) polskiej sztuki, kolekcjonerzy i handlarze lecz może czasami zabłąka się jakiś historyk. Jako ilustrację do wpisu pokazuję fotografię jednej z rzeźb Franciszka Kucharzyka, połączenie brązu z kością słoniową. Rzeźba to pojawiła się na rynku w USA w 2008 roku – sądzę, że jest egzemplarz unikalny.
Powiększenie
List czytelnika za który dziękuję:
Pragnę dodać kilka uwag o Franciszku Kucharzyku a kierowały mną uwagi autora blogu o braku jego prac z okresu II Rzeczpospolitej. Moje poszukiwanie są niezależnym uzupełnieniem opracowania, które wcześniej opublikował Maciej Daniek https://mojrzepiennik.blogspot.com/2024/07/franciszek-jozef-kucharzyk-niedoceniony.html. Dotarłem do nieznanych powszechnie materiałów biograficznych o Franciszku Kucharzyku, które pojawiły się nieoczekiwanie w książkowych opracowaniach na temat wojskowości w okresie II Rzeczpospolitej. Najważniejsze źródło stanowi książka autorstwa Jana Rysia pt. ”Korpus Kadetów nr 1 (1918- 1939). Okres łobzowski (1918-21)”, Kraków 2022. Wyd. Naukowe Akademii Ignatianum w Krakowie. Autor książki opisując historię Korpusu Kadetów nr 1 przedstawił szereg biografii oficerów tam zatrudnionych. Niespodziewanie, jednym z oficerów wojska II Rzeczpospolitej okazał się Franciszek Kucharzyk, znany nam jako wiedeński artysta-rzeźbiarz.
Chciałbym wyrazić podziękowanie autorowi książki za przesłanie mi fotokopii ‘Karty ewidencyjnej’ Franciszka Kucharzyka, zachowanej w Centralnym Archiwum Wojskowym, składającej się z czterech stron formularza bardzo czytelnie ręcznie wypełnionego przez artystę w 1921r. Ten dokument stanowi niekwestionowane źródło informacji o Franciszku Kucharzyku, wówczas kapitanie polskiego wojska.
Informacje zawarte w karcie ewidencyjnej Franciszka Kucharzyka stanowią nieznane do tej pory źródło wiedzy o jego karierze wojskowej i artystycznej jak też doprowadziły do korekty jego daty urodzenia. Arysta podał, że urodził się 19 marca 1881 roku co przesuwa datę do przodu dokładnie o rok w stosunku do podanej w Słowniku Artystów Polskich oraz innych wtórnych źródłach.
Jan Ryś poświęcił karierze wojskowej Franciszka Kucharzyka ponad stronę swojej książki (str. 113 i 114):
„Od powstania Szkoły Podchorążych związany był z nią por. Franciszek Kucharzyk. Urodził sie 19 marca 1881 roku w Rzepienniku w Małopolsce. Był absolwentem szkoły przemysłu drzewnego w Zakopanem (1894 – 1899), gdzie specjalizował się w rzeźbie figuralnej. Jako uzdolniony artystycznie kontynuował naukę w ośmioletniej szkole artystyczno-przemysłowej w Wiedniu, którą ukończył w 5 lat (1899 – 1904) i dalej uczył sie przez 4 lata w tamtejszej akademii sztuk pięknych, w szkole mistrzów. Był laureatem nagrody barona Rotszylda i Nagrody Rzymskiej, co umożliwiło mu podróże naukowe po Szwajcarii, Francji, Anglii, Belgii, Holandii, Niemczech i Włoszech. Do armii austriackiej został wcielony dnia 1 października 1904 roku i rozpoczął naukę w jednorocznej szkole oficerówrezerwy przy 16 pok w Krakowie, po ktorej został przeniesiony do rezerwy. W latach 1911 – 1914 uczył rysunków w szkole przemysłowej w Wiedniu i terenoznawstwa w szkole kadeckiej piechoty w Bernie. Posiadał uprawnienia do nauczania w szkołach rządowych w zakresie rysownictwa, modelowania, malarstwa i architektury. Po wybuchu wojny został zmobilizowany i 17 sierpnia 1914 roku skierowany na front rosyjski, ale już 23 sierpnia zachorował na zapalenie płuc i znalazł się w szpitalu. Po wyjściu (13 XII) skierowany został do dawnej jednostki, a następnie, jako dowódca plutonu, do kompanii wartowniczej w Ołomuńcu i do batalionu zapasowego. Od 30 sierpnia do 26 września 1915 roku przebywał na froncie włoskim jako dowódca kompanii. Tam został ciężko ranny (postrzał w rekę, w pierś i brzuch, strzaskana goleń jednej nogi). Awans na podporucznika otrzymał 1 listopada 1914 roku, a na porucznika 1 lutego 1918 roku. Szpital opuścił 17 czerwca 1918 roku i wrócił do sztabu 16 pok. Odznaczony został kilkoma ważnymi orderami austriackimi, m. in. brązowym medalem Signum Laudis z mieczami. Od 30 września do 1 listopada 1918 roku był nauczycielem w szkole kadeckiej w Bernie, po czym na powrót został przeniesiony do Łobzowa. 3 listopada 1918 roku wstąpił do Wojska Polskiego. Do Szkoły Podchorążych w Łobzowie został faktycznie przydzielony 16 listopada, choć oficjalny rozkaz Polska Komenda Wojskowa w Krakowie wydała 20 listopada. Objął stanowsko dowódcy kompanii i nauczyciela. W dniu 20 sierpnia 1920 roku, już jako kapitan (awans 1 IV 1920), został przydzielony do batalionu wartowniczego na stanowisko oficera ewidencyjnego, pozostając nadal w ewidencji korpusu i pełniąc dotychczasowe funkcje. Przydział ten cofnięto 17 września 1920 roku i do 1926 roku Kucharzyk związany był z korpusem. Poza nauką rysunków wykładał również instrukcje wojskowe i opiekował się biblioteką zakładu. Cieszył się uznaniem jako doby nauczyciel, dzielny oficer, wzorowo pilny, i o dużej wiedzy fachowej.”
Franciszek Kucharzyk bardzo powściągliwie napisał w kwestionariuszu o zranieniu na froncie włoskim („bardzo ciężko ranny”). W szpitalu przebywał prawie przez trzy lata i domyślać się należy, że został inwalidą. W jednej z rubryk kwestionariusza lekarz wojskowy napisał o nim, że nie nadawał się do czynnej służby frontowej.
W 1921 został przeniesiony wraz z Korpusem Kadetów nr 1 z Łobzowa (dzielnica Krakowa) do garnizonu we Lwowie. Był w nim zatrudniony do 1926 roku.
Garść informacji o ciągu dalszym kariery wojskowej Franciszka Kucharzyka znajduje się również w innej książce, autorstwa Henryka Pawłowskiego, „Kadra oficerska i dydaktyczna Korpusu Kadetów w Rawiczu” (2015, ISBN: 978-83-63927-31-8). Wymieniony jest w niej na stronie 110 jako Prof. Ppłk. Franciszek Kucharzyk, wykładowca rysunków w Korpusie Kadetów 3 w latach 1926 – 1929, który osiedlił się w Rawiczu wraz z żoną lekarką. W roku szkolnym 1926/27 w corocznym przeglądzie kadry otrzymał ocenę wybitną za swoją pracę. Po przejściu w stan spoczynku miał wyprowadzić się z tego miasta.
Jak wytłumaczyć przyczynę porzucenia przez Franiciszka Kucharzyka w odrodzonej Polsce kariery artystycznej tak przecież dobrze rozwijającej się w Wiedniu? Wydaje mi sie, że z braku źródeł można jedynie snuć przypuszczenia. Moim zdaniem, był to splot czynników z których najważniejszym mogło być inwalidztwo rzeźbiarza odniesione w czasie wojny. Drugim czynnikiem mogła być ciężka sytuacja gospodarcza w Polsce, czyli bieda powojenna. Trudno bowiem było oczekiwać by artysta a w dodatku inwalida zdołał utrzymać się z tworzenia pracochłonnych rzeźb nie mając pewności ich sprzedaży. Stała praca w wojsku dawała pewną stabizację finansową (żołd), uznanie, i prawdopodobnie satysfakcję z przydatności uczenia kadetów. To są jedynie moje przypuszczenia będące odpowiedzią na uwagi autora blogu o nieobecności Franciszka Kucharzyka w świecie sztuki w okresie II Rzeczpospolitej. W sumie, bez znajomości kariery wojskowej trudno zrozumieć przerwanie pracy artystycznej tego artysty.
Załączam fotokopie czterech stron Karty Ewidencyjnej Franciszka Kucharzyka, które można w przyszłości wykorzystać do uzupełnienia o nim hasła biograficznego. Pozdrawiam, (XY)
Franciszek Józef Kucharzyk. A standing female nude holding a fencing foil above her head
Lot 12. Franciszek Jozef Kucharzyk (1880-1930). Art Deco Bronze Figure, depicting a standing female nude holding a fencing foil above her head, raised on a white marble base, signed Kucharzyk, height 33cm. Estimate A$1,000-A$2,000. Aalder Auctions. 09/06/25. Sold A$800
To też Franciszek Józef tyle, że nie Habsburg lecz Kucharzyk (piję do poprzedniego wpisu o portrecie cesarza). Łaczą ich jednak nie tylko identyczne imiona bowiem przyszły artysta dostąpił pewnego uznania u cesarza przed wybuchem I wojny światowej owocującego nagrodami oraz późniejszym ufundowaniem mu pracowni wiedeńskiej. Jednak, po utracie ‘sponsora’ i ogromnych geopolitycznych zmianach powojennych Kucharzyk zniknął z obszaru sztuki – jego twórczość w Polsce międzywojennej to na razie biała plama. To co pozostało po nim to różne brązy wiedeńskie, raz dobre a raz słabe jak ten z obecnej aukcji. Myślę, że połączenie ‘próby wytrzymałości szpady’ z aktem dziewczyny trąci nieco jarmarkiem i dość wówczas powszechnym tanim wiedeńskim erotyzmem. Kucharzyk wykonał wiele dobrych i bardzo dobrych prac lecz te najlepsze prezentowane w polskiej prasie przed wybuchem wojny były gipsami i pewnie nie dotrwały do naszych czasów. Liczę, że w przyszłości rynek przyniesie jakieś nowe prace tego rzeźbiarza. A na marginesie, ciekawe to były czasy i mechanizmy pozwalające na odkrycie rzeźbiarskiego talentu u pracowitego chłopca z zapadłej wsi małopolskiej wprowadzającego po czasie na salony Wiednia. Porównywalnie historia potoczyła się z Bolesławem Biegalskim, później Biegasem tyle, że droga prowadziła ze wsi mazowieckiej na salony Paryża. Podobno teraz jest łatwiej artystom bo sponsorzy z tego żyją i talent nie jest już potrzebny a jedynie pomysł (np. banan i kawałek duck-tape).
Lot 1020. FRANCISZEK JOZEF KUCHARZYK (1880 – 1930) – “Altwienerin” – vergulde sculptuur in brons – gesigneerd – H: 24 cm. Estimate €100 – 200. DeWit. 08/24/25
Na stronach bloga pochodzącego z Rzepiennika Strzyrzewskiego, czyli miejsca urodzenia Franciszka Kucharzyka, pojawiła się udokumentowana informacja na temat daty śmierci tego rzeźbiarza. Do tej pory źródła podawały niepewny rok 1930, lecz obecnie mamy notatkę z gazety międzywojennej przesuwającą ten moment na rok 1937 (https://mojrzepiennik.blogspot.com/2024/07/franciszek-jozef-kucharzyk-niedoceniony.html). Sporo rzeźb tego artysty wypłynęło na rynek w ostatnich 15 latach i jedną z nich jest pokazany tutaj pozłacany(?) brąz przedstawiający młodą dziewczynę, określoną na napisie podstawy jako Altwinerin. Przypuszczam, że praca powstała przed wybuchem I wojny światowej. Franciszek Kucharzyk studiował a potem pracował głównie w Wiedniu. Jego nazwisko ulegało tam czasami zniekształceniu przez pracowników odlewni rzeźb – bywało przedstawiane jako ‘Kucharczyk’ innym razem jest to ‘Kucharzik’ a obecnie na rzeźbie mamy napis ‘Kuharzik’. W większości przypadków pisownia nazwiska jest jednak prawidłowa. W sumie, niewiele wiadomo o działalności tego artysty po zakończeniu I wojny światowej i warto pogrzebać bu dociec dlaczego przestał tworzyć po odzyskaniu przez Polskę niepodległości. Ciekawe, że w eseju “A History of Polish Art”, autorstwa Józefa Holewińskiego, wydanym w języku angielskim w 1916 roku w Londynie przez Polish Information Commitee, Franciszek Kucharzyk jest wymieniany (strona 41) jako jeden z ‘most gifted in sculpture‘ (książkę tę można łatwo odnaleźć w sieci i ściągnąć na własny komputer)
Co zatem było powodem (chyba) zupełnego braku akywności artystycznej Franciszka Kucharzyka w dwudziestoleciu międzywojennym?
Dwie rzeżby, jedna Franciszka Kucharzyka a druga Emmanuela Villanisa (większe nazwisko!), były licytowane jako jeden lot. Intresująca z tych dwóch prac dla mnie jest oczywiście rzeźba Kucharzyka, praktycznie nieznanego polskiego rzeźbiarza, o którym nawet w Słowniku Artystów Polskich jest napisane, że jego prace są nieznane. Okazuje się, że sporo jest znanych i to jest jedna z nich. Kucharzyk to przykład wiejskiego chłopca z małej galicyjskiej wsi, zauważony w 1894 roku (14 lat!), wysłany do Szkoły Przemysłu Drzewnego w Zakopanem (obecnie prace z tej szkoły są ‘na fali’ w Polsce), potem do szkół rzeźbiarskich w Wiedniu, gdzie zdobył uznanie jako artysta. Po zakończeniu nauk cesarz Franciszek I przydzielił mu pracownię w gmachy Parlamentu Wiedeńskiego(!). Tam tworzył do czasów I wojny światowej po czym słuch o nim jako rzeźbiarzu zaginął. Okazuje się, że Kucharzyk został powołany do armii austriackiej i ciężko ranny na froncie zakończył karierę jako żołnierz i jako rzeźbiarz. O jego pracach panuje obecnie cisza choć wystawił kilka z nich w Krakowie w TSP w latach 1913-14. Warto grzebać po aukcjach światowych bo w przeszłości pojawiały się jego prace, których praktycznie nikt nie chciał kupować. Okres aktywności Franciszka Kucharzyka to jedynie lata ok 1905-14. W odrodzonej Polsce po I wojnie światowej artysta już nie tworzył. Warto pogrzebać w internecie by się o nim więcej dowiedzieć i uzupełnić jego biografię artystyczną. Data śmierci Kucharzyka jest niepewna. Przyznam, że rzeźba z obecnej aukcji nie jest dla mnie atrakcyjna, wpisuje się w jakiś ówczesny trend prac o charakterze czysto dekoracyjnym. Jednak… warto zajrzeć do Tygodnika Ilustrowanego z kończa 1913 roku by zapoznać się z rewelacyjnymi jego projektami rzeźb tam opublikowanymi.
Obie rzeźby sprzedano za 500 euro ale przypuszczam, że licytowano pracę Emanualla Villanisa, tutaj nie pokazaną.
Lot 202. Franciszek Kucharzyk (1880-1930). Two bronzes by Franciszek Kucharzyk (1880-1930) and Emmanuel Villanis (1858-1914). Franciszek Kucharzyk (1880-1930), ‘Altwienerin‘, gilt bronze on a marble base, signed to the back of the bronze base, H 24 cm. Estimate: €600 – €800. Carlo Bonte. 05/28/24. Sold 500 euro
Polski rzeźbiarz (zwany czasami Kucharczyk) pracujący głównie w Wiedniu, odnosił sukcesy na początku XX wieku i jego prace były zaskakująco dobre, secesyjne. Temat stojącej dziewczyny był jednal mocno eksploatowany przez innych i dlatego rzeźba z Niemiec nie znalazła dużego zainteresowania. Sporo na rynku jest w jego wykonaniu rozmaitych brązów-kałamarzy udekorowanych zwierzętami (lwy, jelenie, dziki). Moim zdaniem, należy szukać kilku lepszych jego rzeźb, znanych obecnie jedynie z wydruków w prasie artyście współczenej – te kiedyś wypłyną na rynek
Lot 251. Kucharzyk, Franciszek (Franz) Jozef 1880 Gorlice, Polen – 1930 Wien, Österreich. Junges Mädchen. Bronze · 33 x 11,1 x 10,3 cm. Seitlich auf dem Sockel signiert: Kucharzyk. Opening 200 euro. Gailer Kunstauktionshaus am Chiemsee. 05/13/23. Sold 240 euro.