Para świeczników modernistycznych z fabryki Norblina. Warszawa, ok. lat 30. XX wieku

Fabryka Norblin. Para posrebrzanych świecznków, ok. 1930 roku

Lot 163. Pair of Norblin Art Deco Two-Light Silver Plate Candelabra, impressed to bottom “NORBLIN Ssa WARSZAWA GAL W. 100 m/m BM 898”. 12.5″ H x 4″ W x 3.5″ D. Provenance: From a New York City Collection. Estimate $400 – 600. Astoria, NY. 07/16/26. Sold $1,400

Prezentowana para świeczników to znakomity przykład polskiego art déco w jego najbardziej radykalnej, zgeometryzowanej odsłonie — nurtu, który w polskim rzemiośle artystycznym dwudziestolecia międzywojennego bywa określany mianem „polskiego modernizmu stołowego”. Asymetryczna kompozycja dwóch ramion o różnej wysokości, połączonych kanciastym, schodkowym łącznikiem, oparta na surowych, prostopadłościennych bryłach bez jakiejkolwiek ornamentacji, to forma niezwykle odważna jak na standardy ówczesnej produkcji seryjnej. Większość polskich wytwórni platerniczych tego okresu (Fraget, Bracia Henneberg) trzymała się bezpieczniejszych, choć wciąż zgeometryzowanych rozwiązań: gładkich, owalnych pater czy cukiernic o miękko zaokrąglonych krawędziach. Świeczniki Norblina idą znacznie dalej w stronę czystego konstruktywizmu, budując efekt dekoracyjny wyłącznie poprzez kontrast brył, rytm pionów i poziomów oraz grę światła na wypolerowanej powierzchni, bez najmniejszego śladu tradycyjnej dekoracji.

Tego typu radykalny, „architektoniczny” modernizm w polskim przedmiocie użytkowym kojarzy się przede wszystkim z twórczością Julii Keilowej (1902–1943), czołowej projektantki metaloplastyki dwudziestolecia, współpracującej właśnie z fabryką Norblina, a także z Fragetem i Braćmi Henneberg. Keilowa słynęła z budowania kompozycji ze zderzenia prostych brył geometrycznych, sześcianów, graniastosłupów, walców, w rytmiczne, często asymetryczne układy, rezygnując całkowicie z ornamentu na rzecz czystej formy. Choć w przypadku tej konkretnej pary świeczników projektant pozostaje niepotwierdzony (sama sygnatura fabryczna „NORBLIN S-A GALW. WARSZAWA” wraz z numerem wzoru 898 nie wskazuje autora), właśnie taka bezkompromisowa, sześcienna estetyka, bardziej zbliżona do sztuki konstruktywistycznej niż do dekoracyjnego art déco lat 20., pozwala umieścić ten przedmiot w bezpośrednim sąsiedztwie jej twórczości, nawet jeśli formalnie nie da się mu przypisać jej nazwiska bez dodatkowej dokumentacji archiwalnej.

Fakt, że ta konkretna para nie jest odnotowana na polskim rynku aukcyjnym (przy stosunkowo dobrze udokumentowanych wyrobach Frageta i Henneberga z tego okresu, regularnie pojawiających się na OneBid czy w polskich galeriach antyków), czyni ją tym cenniejszym świadectwem różnorodności wzorniczej fabryki Norblina — wytwórni, która oprócz bardziej „komercyjnych”, zachowawczych linii produktowych, tworzyła też serie o wybitnie awangardowym charakterze, dziś słabo jeszcze skatalogowane i rzadko trafiające na rynek wtórny poza granicami Polski (co tłumaczyłoby, dlaczego ten egzemplarz wypłynął akurat na aukcji w Stanach Zjednoczonych, prawdopodobnie za pośrednictwem przedwojennej emigracji lub powojennego wywozu dóbr).

Warto zauważyć, że była licytowana para świeczników a nie pojedyńczy egzemplarz co podwyższa ich wartość. Być może jest to ta sama para świeczników sprzedana w Sotheby’s w 2009 roku za $6.875 (bp) – z tej aukcji zachował się opis, choć nie ma już fotografii.

Widoczne na spodzie oznaczenia potwierdzają jednoznacznie pochodzenie przedmiotu z fabryki Norblina (Norblin S-A, wyroby galwanizowane/posrebrzane, Warszawa), wraz z grubością srebrzenia i numerem katalogowym wzoru (898). Sygnatura fabryczna nie wskazuje jednak nazwiska projektanta.