
Lot 3. Juliusz Fortunat Kossak Polish, 1824-1899. Ksiaze Josef Poniatowski na Szumce, 1885. Signed and dated Juliusz Kossak/ 1885 (lr). Oil on canvas; 35 x 28 1/2 inches (89 x 72.4 cm). Provenance: Wojciech Kossak, Krakow, Poland (son of the artist); Thaddeus Stec, Moscow, PA, acquired from the above in 1933. Sale, Trinity International Auctions & Appraisals LLC, CT, Jun. 9, 2018, lot 5. Starting $7,500. Estimate $15,000 – 25,000. Doyle. 05/14/25. PASSED

Przede wszystkim chciałbym zobaczyć ten list Wojciecha Kossaka skierowany do Tadeusza Steca. Jak nie zobaczę to (jak niewierny Tomasz) nie uwierzę. Tadeusz Stec z Pensylwanii kupił (wg przekazu) tę pracę prosto od Wojciecha Kossaka. Czy kupił ja w Polsce, czy też kupił ją w USA w trakcie jednej z wizyt Wojciecha w USA, czy też otrzymał przesyłkę z Polski od Wojciecha K? Po co zatem ten list, którego kopii nie mamy a który by mógł uwiarygodnić ten obraz? Inna ważna rzecz to sprzedaż tej pracy kilka lat temu za $16,000 w domu Trinity International w USA (https://www.liveauctioneers.com/item/62293917_juliusz-kossak-polish-1824-1899). Wielokrotnie pisałem o tym domu aukcyjnym i nie chcę się powtarzać o ‘polonikach’ tam sprzedawanych. Kto nie wiem o czym piszę to niech poszuka na blogu lub lepiej poszuka w archiwum tego domu aukcyjnego. Kolejna sprawą jest namalowanie tego obrazu w technice oleowej w 1885, czyli kilka lat po słynnej akwareli sprzed 6 lat (przechowywanej w Muzeum w Łańcucie). Juliusz chyba szybciej i chętniej replikował swoje prace w technice akwareli a w dodatku wielokrotnie kopiował je przez kalkę. Po co mu się było trudzić malując olejem? Młody już nie był. Jak to się stało, że taki ważny olej Juliusza Kossaka przetrwał (prawdopodobnie) w Kossakówce przez te około 45 lat? Tam przecież wszystko co było namalowane miało ekspresowe nogi i było niemal natychmiast sprzedawane by wykupić weksle od Żydów. Pieczołowite chronienie przez Wojciecha portretu Poniatowskiego jest niezrozumiałe a w dodatku skąd wziął się ten impuls by sprzedać jakiemuś polonusowi? Ostatnią sprawą jest jakość wykonania obrazu. Tutaj wolałbym by wypowiedziały się osoby znającne się dobrze na technice olejowej Juliusza Kossaka. Mam zatem oczywiste wątpliwości ale czasami i ślepiej kurze trafi sie ziarno, jak mawia jedno z polskich przysłów. Dla mnie za dużo wątpliwości by wejść w tę aukcję. Tylko polscy eksperci mogą napisać coś pozytywnego, tak jak niedawno potwierdzili autentyczność Rubensów z Polswissart i z Desy-Unicum – z pracą Juliusza powinno im pójść łatwiej. A co powiedzą w domu aukcyjnym Doyle? Spodziewam się, że nic nie powiedzą bo wszystko co wiedzieli to już napisali. Z nich tacy ekperci polskiego malarstwa jak z koziej dupy trąbka. O Malczewskim z ich aukcji już pisałem nic nowego nie dodadzą i wygląda jabby ten Faun wypadł sroce spod ogona. Pozostał do omówienia z tej samech aukcji w Doyle obraz Lepolda Gottlieba i jest pewnie sprzedawany przez tego samego kolekcjonera. W sumie proweniencja to ważna rzecz ale musi być proweniencja wiarygodna.
Jak zauważył czytelnik (Adartem) Muzeum Narodowe w Warszawie posiada inną (mniejszą) kopię tego obrazu https://cyfrowe.mnw.art.pl/pl/zbiory/446171. Warto zauważyć, że przy nazwisku Juliusza Kossaka kuratorzy muzeum postawili znak zapytania.

Własność Muzeum Narodowego w Warszawie. Olej, płótno, wys. 55,5 cm, szer. 48,5 cm
Czytelnik (Adartem) uzupełnił ten wpis informacją o wyszukaniu jeszcze wcześniejszej pracy Juliusza Kossaka Ks. Józef Poniatowski na Szumie wykonanej w 1875 roku. Muzem Narodowe w Warszawie prezentuje te pracę na swojej stronie https://cyfrowe.mnw.art.pl/en/catalog/129614 pochodzącej z książki Stanisłąwa Wyspiańskiego o Juliuszu Kossaku, wydanej w 1900 roku https://pcbj.pl/0023-2/ (str. 120 książki).




