Władysław Szerner (1836 – 1915)

Władysław Szerner. LIsowszczyk

Lot 82. Wladyslaw Szerner (Polish, 1836-1915). ‘Lisowczyk’, oil on panel, signed, 27 x 21cm. Estimate 500 – 800 GBP. Gorringe’s. 12/03/24. Sold 1,400 GBP

Ten mały obraz był sprzedany dość wysoko (5,000 GBP) w 2017 roku: https://polishartcorner.com/2017/01/11/wladyslaw-szerner-1836-1915-4/. Obecna wycena była dla mnie niezrozumiała. Przyznam, że porównując podobny obraz z Muzeum Polskiego w Chicago (Wartownik) wygląda porządnie, bo ten z obecnej aukcji, mający dobrą sygnaturę Władysława, pachnie nieco Karolem. Trzeba jednak mieć pracę przed oczami by nie sugerowac się sygnaturą, gdyż Karol również potrafił w podobny sposób sygnować kopie prac ojca.


Porównanie Lisowszczyków przez Adartem:

8 thoughts on “Władysław Szerner (1836 – 1915)

  1. no nie wiem, nie wiem… 🙂 porównujac ten obraz sprzedany zaledwie za marne 1400 funów + fee do tego sprzedanego w Dusseldorfie 2 dni temu, to jest niebo a ziemia. Ten jest znacznie lepszy i zdecydowanie wkazywałbym tu na ojca. taka moja opinia patrząc po prostu naocznie na szczegóły… Wg mnie to była niebywała okazja i Szerner ojciec. Chcialem licytowac ale znów przegapiłem – widać taki mój niefart 🙂

    • Uważam, że nie należy opierać się na kiepskich fotografiach bo gotowi jesteśmy zobaczyć kolejny obraz ‘warszatatu Rubensa’. Wg. mnie jury still out.

  2. a jeśli chodzi o takie przypadki np. kupione 8 lat temu za 5000 a teraz sprzedawane od 200 funtów. Mysle że tutaj można b. często szukać najprostszego wytłumaczenia – np. dawwy własciciel umarł a rodzina nie ma pojęcia, co po nim sprzedaje. Tak bym to widział. Podobnie dom aukcyjny

    • Ja nie neguję dobrej sygnatury a tył pracy i sygnaturę pokazałem w 2017 roku na podanym wcześniej linku. Władysław Szerner tworzyl prace o krystalicznie czystym powietrzu a tutaj mamy mgiełkę jak u synka i to mi się nie podoba. Poza tym, artysta był znany z drobiazgowości szczegółów np. uprzęży końskiej, ubioru jeźdźca a dla mnie fot jest za słaba by porównać do znanych mi własnymio oczami jego prac i ocenić swoją miarką. Stąd, nie mam zdania bo różnica między ojcem a synem była wielka i polega oczywiście na szczegółach i ew. ich braku.

  3. Matką wszystkich “Lisowczyków” jest obraz Władysława Szrenera, który Szrener (co ważne) z własnego obrazu rysował w 1882 r. który następnie pod nazwą “Lisowczyk na pikiecie” został zamieszczony na tytułowej karcie Nr 42 “Tygodnika Powszechnego” z dnia 15.10.1882 r. – załączam.

    Ten niezwykły wehikuł czasu jest zdigitalizowany.

    https://bc.radom.pl/dlibra/publication/7591/edition/7218/content?

    Pytanie czy odmiennie od ww. litografii, nazwany obraz W.Szrenera “Wartownik” , olej na płótnie, Muzeum Polskie, Chicago to ten sam obraz “matka”?

    Zrobiłem takie robocze zestawienie tych trzech prac- załączam.

    Dłonie są podobne na pracy z Chicago i tej brytyjskiej, które mają też podobne “kutasy” na uprzężach, a inne są na litografii? Pysk koński jet identyczny na Chicago i brytyjskiej pracy. Tak samo bukłak. Natomiast Chicago i brytyjska praca, różni się kapą pod siodło.

    • My nie rozwiążemy problemu na podstawie wyłącznie fotografii i ich porównań. Władysław Szerner malował repliki swoich prac (fakt), być może nawet w różnych okresach życia co może utrudnić porównie stylistyki, i to nie pozwala na napisanie pewnej opinii. Dodatkowo, syn kopiował jego prace i te były i są nadal mylone z jego pracami (przypomnę sytuacje z Polski, np. z Rempexu czy z Polswissart). Porządny dom aukcyjny powinien na czas aukcji zaprezentować dużej rozdzielczości fotografie licytowanych prac dla dobra swego i klientów – niektóre domy tak czynią ale to wyjątki. Dyskusja po fakcie jest oczywiście ciekawa lecz bez przyjrzenia się pracy na własne oczy i porównania z tym co poprzednio widzieliśmy na własne oczy nie doprowadzi do werdyktu. Łatwiej jest czasami napisać, że dana praca NIE została namalowana przez konkretnego artystę niż, że została namalowana. Na tym tle, byłem niedawno świadkiem odrzucenia autentyczności pracy Wierusza-Kowalskiego przez bezprzeczny polski autorytet. Jednak, ten sam autorytet, po obejrzeniu obrazu po konserwacji, znalezienia dodatkowych informacji o powstaniu, zmienił zdanie o 180 stopni. Wniosek z tego, że jak coś nie pasuje to należy wykonać porządną pracę by dojść do prawdy. Ale… pogadać zawsze można i może nawet trzeba bo inni czytają i coś z tego zostanie w głowach do zastanowienia.

      PS. Ja nie mogę sobie pozwolić by wlepiać fotografie o dużej rozdzielczości (np. jak dostarczone 5 MB) bo mam ‘life-time’ przyznaną stosunkowo niską liczbę GB na cały blog (13 GB). Połowa jest już zajęta i dlatego ograniczam się do formatu JPEG z pojemnością fotografii do ok 300KB.

Leave a comment