Karol (Karl) Witkowski (1860 – 1910)

Karol (Karl) Witkowski. Boy with Hen and Chicks

Bardzo słodka scenka rodzajowa w których specjalizował sie Karol Witkowski, polski malarz, uczeń Matejki, późniejszy emigrant do USA, odnoszący tam sukcesy i publikujący swoje prace w różnych czasopismach. Dużo lepiej moim zdaniem przetrwały jego scenki rodzajowe z dziećmi z marginesu ulicznego, psocące, bawiące się. Obecnie zainteresowanie pracami Witkowskiego jest stosunkowo małe a ceny scylują około $1,000, choć oczekiwania (estymacja) bywa dużo wyższa. Na blogu pokazałem już wiele jego prac, warto się z nimi zapoznać bo to tez kawałek historii polskiego malarstwa. Trzeba przyznać, że udało się Witkowskiemu znaleźć miejsce w swoim zawodzie w USA mógł z tego żyć. Gdyby usunąć w jakiś sposób z obrazu kurę to można by nazwać pracę ‘Boy with chicks’ i taki dwuznaczny tytuł mógłby wywołać spore zainteresowanie.

Lot 264. Karol D. Witkowski “Boy with Hen and Chicks” 19th Century Oil Painting. One oil on canvas painting of a young boy in a dark blue coat and a red hat. He kneels down on the ground to play with a hen and several chicks outside. His head is in profile, facing the chickens at the right. A forest is painted in the background. Karol (Karl) D. Witkowski (1860 -1910) was a Polish-American portraitist and genre painter who painted scenes of daily life in America. Estimate $4,000 – 6,000. Gallery 332. 08/22/24. Passed at starting $1,500

Sztuka nabywana przez zasiedzenie

Otrzymałem kopię artykułu “Sztuka nabywana przez zasiedzenie” opublikowanego wczoraj w Rzeczpospolitej (21 sierpnia) autorstwa Romana Kaczkowskiego. Warto przeczytać i zrozumieć konsekwencje wynikające z kupienia dzieł sztuki mających wadę legalności ich nabycia. Artykuł publikuję bez zgody autora i wycofam go na jego żądanie zostawiając jedynie link: https://www.rp.pl/rzecz-o-prawie/art40987321-roman-kaczkowski-sztuka-nabywana-przez-zasiedzenie.

Roman Kaczkowski: Sztuka nabywana przez zasiedzenie

Nabycie własności dzieła sztuki przez zasiedzenie bywa skomplikowane i wymaga spełnienia formalności.

Choć zasiedzenie najczęściej dotyczy nieruchomości, coraz częściej w ten sposób nabywa się dzieła sztuki.

Zasiedzenie, zgodnie z polskim kodeksem cywilnym, to sposób nabycia własności rzeczy ruchomej lub nieruchomości poprzez długotrwałe posiadanie, w dobrej lub złej wierze. Dla nieruchomości, posiadanie w dobrej wierze wynosi dwadzieścia lat, a w złej trzydzieści lat. Dla rzeczy ruchomych, takich jak dzieła sztuki, okres ten jest inny.

W praktyce, zasiedzenie dzieł sztuki może dotyczyć przypadków, gdy:

– Rodzina posiada dzieła od pokoleń, np. obraz od lat wisi na ścianie w jej domu, a ona nie ma dokumentów potwierdzających jego legalne nabycie.

– Odnaleziono „skarb”, np. dokonano przypadkowego odkrycia na strychu, a po latach okazuje się ono cennymi dziełami sztuki.

– Chodzi o dzieła zaginione w czasie wojny – po drugiej wojnie światowej wiele dzieł sztuki zostało zagubionych lub przejętych. Często obecni posiadacze nie są w stanie udokumentować legalności ich nabycia.

Nabycie własności dzieła sztuki przez zasiedzenie. Warunki prawne do spełnienia

Kluczowym elementem zasiedzenia jest nieprzerwane posiadanie dzieła sztuki przez określony czas. W przypadku rzeczy ruchomych, takich jak dzieła sztuki, okres ten wynosi trzy lata, jeśli posiadacz jest w dobrej wierze, a dziesięć lat w przypadku złej wiary.

Długotrwałe posiadanie oznacza, że zainteresowany musi mieć dzieło sztuki w swoim posiadaniu przez cały wymagany okres bez przerwy. Oznacza to, że musi sprawować nad nim faktyczną kontrolę i traktować je jak własne. Przerywanie posiadania, na przykład poprzez przekazanie dzieła komuś innemu, wyklucza możliwość zasiedzenia. Warto również podkreślić, że posiadanie musi być ciągłe – okresowe przechowywanie dzieła w magazynie, gdzie nikt nie ma do niego dostępu, może podważyć powyższy wymóg.

Posiadanie w dobrej wierze oznacza, że posiadacz jest przekonany, iż ma prawo do posiadania rzeczy. Dobra wiara jest subiektywną przesłanką, opartą na wewnętrznym przekonaniu o legalności posiadania.

Przykładem dobrej wiary może być sytuacja, w której osoba nabyła dzieło sztuki od renomowanego sprzedawcy, mając wszelkie dokumenty potwierdzające legalność transakcji, nie wiedząc o wcześniejszych roszczeniach innych osób.

Zła wiara oznacza natomiast, że posiadacz wie, że jego posiadanie jest bezprawne. Może to być sytuacja, w której osoba nabywa dzieło sztuki, mając świadomość, że pochodzi ono z kradzieży lub jest obiektem sporu prawnego. Nawet jednak w złej wierze możliwe jest zasiedzenie dzieła sztuki, ale wymagany okres posiadania jest wtedy dłuższy.

Sam proces zasiedzenia dzieł sztuki jest skomplikowany i wymaga spełnienia wielu formalności. Właściciel musi złożyć wniosek do sądu o stwierdzenie zasiedzenia. Niezbędne jest udowodnienie nieprzerwanego posiadania przez wymagany okres oraz wyjaśnienie okoliczności nabycia danej pracy/kolekcji. Pierwszym krokiem jest złożenie odpowiedniego wniosku do sądu, w którym posiadacz przedstawia dowody, które mogą potwierdzić nieprzerwane posiadanie przez niego dzieła sztuki. Następnie sąd rozpatruje wniosek, bada przedstawione dowody i wydaje decyzję o zasiedzeniu.

Są znane, medialne przypadki

Jednym z najbardziej znanych przypadków międzynarodowych jest odkrycie w 2012 roku ogromnej kolekcji dzieł sztuki u Corneliusa Gurlitta, niemieckiego kolekcjonera. Liczyła ona około 1,5 tys. dzieł, zawierała prace takich mistrzów jak Picasso, Matisse czy Chagall. Większość z tych dzieł była uważana za zaginioną od czasów drugiej wojny światowej.

Gurlitt twierdził, że wszystkie dzieła odziedziczył po swoim ojcu, który był handlarzem sztuki współpracującym z nazistami. Po jego śmierci rozpoczęła się skomplikowana procedura prawna, mająca na celu ustalenie, które z dzieł mogą zostać zasiedzone przez niego lub jego spadkobierców, a które powinny wrócić do prawowitych właścicieli lub ich potomków.

W Polsce również toczyło się wiele spraw związanych z zasiedzeniem dzieł sztuki pochodzących z okresu drugiej wojny światowej. W 2018 roku media szeroko relacjonowały sprawę dotyczącą kolekcji sztuki z Muzeum Narodowego w Warszawie.

Kilka dzieł, uznanych za zaginione, zostało odnalezionych w prywatnych kolekcjach i domach aukcyjnych. Posiadacze tych dzieł argumentowali, że nabyli je w dobrej wierze na rynku sztuki, często nie mając pojęcia o ich wcześniejszej historii. Sprawy te często kończą się w sądach, gdzie badane są dokumenty, świadectwa i okoliczności nabycia dzieł sztuki.

Autor jest ekspertem rynku sztuki, ARX Gallery


Nie jestem prawnikiem lecz prawo to wygląda bardzo groźnie dla kolekcjonerów. W uproszczeniu, wystarczy włamać się do domu i okraść cudzą kolekcję. Następnie należy sprzedać ją pokątnie i nowy nabywca przechowując kradzione dzieła sztuki w domu przez okres 3 lub 10 lat staje sie ich nowym właścicielem …obawaiając się teraz, co może być zabawne, ich kradzieży przez innych. Polskie zreformowane sądy będą wydawały zawsze sprawiedliwe i bardzo mądre decyzje (sarkazm mój) i, znając przykłady z ostatniego okresu, o to się nie obawiam. Nie wiem od kiedy to prawo działa ale będzie miało wpływ na zakupy rynkowe.

Ciekawa sytuacja może zaistnieć w polskich muzeach, gdzie pełną inwentaryzację przeprowadza się pewnie raz na pokolenie. Nadal jedynie drobny ułamek zbiorów tam zgromadzonych jest zdigitalizowany i udostepniony właścicielom on-line, czyli społeczeństwu. Z muzeów w Rosji ginęły i giną antyki. Czy podobną sytuację można sobie teraz wyobrazić w Polsce świetle tak liberalnego prawa?

Inną sprawą uświadomioną mi przez czytelnika jest możliwość wypłynięcia na rynek prac przechowywanych w magazynach domów aukcyjnych, prac bez pochodzenia lub z szemranym pochodzeniem. Po upływie 10 lat możemy mieć już zalegitymizowaną sprzedaż dzieł sztuki z obecnym defektem własności.

Czy w świetle polskiego prawa restytucja prac zaginionych, czy ukradzionych w czasie wojen będzie możliwa? Może dlatego ministerstwo kultury rozwiązało dział restytucji o czym pisałem wczoraj?

Jak by nie patrzeć, polski rząd legitymizując kradzież dzieł sztuki źle zapisze się w historii. Być może kryje się za tym prawem coś jeszcze innego, czego nie widzę a co wkrótce wypłynie.

Irena Łuczyńska-Szymanowska (1890 – 1966). Blast from the Past

Ok. 1924 roku

Niewiele prac tej cenionej portrecistki zachowało się. Większość spłonęła w Powstaniu Warszawskiem. Znakomity “Pocałunek znajduje się w MN w Warszawie (fot. poniżej). Na współczesnym rynku antykwarycznym dominują chyba jej kwiatowe martwe natury oraz portrety.

Irena Łuczyńska-Szymanowska. Pocałunek. Olej, płótno, 100 x 146 cm. MN w Warszawie