Jean Lambert-Rucki (1888 – 1967)

Jean Lambert-Rucki. USINE, FUMEUR CHAT, 1919

Lot 159. TABLEAU “USINE, FUMEUR CHAT” by Jean LAMBERT-RUCKI (1888-1967). Framed oil on panel, signed and dated “1919” upper left. Certificate of authenticity enclosed. Size: 72.5 x 60 cm. Estimate 10,000 – 15,000 euro. Parsi Oise Encheres. 07/21/24. Sold 9,100 euro

He attended the Academy of Fine Arts in his hometown from an early age, where he rubbed shoulders with his compatriot Moses Kisling, under the Munich influence that prevailed in Krakow at the time. Like Kisling, his teacher was Józef Pankiewicz, who had been to France and had met the Impressionists Pierre Bonnard and Édouard Vuillard. Pankiewitz encouraged Kisling to go to Paris, and probably Rucki too.

In 1909, an exhibition of Picasso’s work was held in Munich. Rucki discovers Cubism and “Negro art”, and travels constantly to Eastern European cities: Vienna, Moscow, where he makes portraits to earn a living. He came into contact with this milieu, in which international art from Paris was very present, and where Cubism was disseminated. As early as 1910, a traveling Art Français exhibition showed Cubist works in St. Petersburg, Moscow and Kiev. Around 1909 or 1910, Rucki saw a Gauguin exhibition in Krakow. He decided to leave for France.

In February 1911, he moved to Paris and enrolled at the Académie Colarossi. There he met up again with his compatriot Moïse Kisling, who had arrived in France a year earlier. He shared a room with Modigliani on rue de la Grande Chaumière, and became very close to Soutine, who had arrived in Paris the same year. Soutine’s studio was located at La Ruche, where Marc Chagall, Blaise Cendrars, Gustave Miklos and, a little later, Fernand Léger were already living.

4 thoughts on “Jean Lambert-Rucki (1888 – 1967)

  1. Bardzo emblematyczna na tego Twórcy praca, na której w geometrycznej niebioesko-czerwonej, niemalże trójwymiarowej przestrzeni pojawia się tajemnicza postać w cylindrze.

    Postacie w melonikach i cylindrach z Montparnasse w Paryżu
    są stałym motywem na kubistycznych pracach J.L.R.

    Obecnie można licytować pracę z tego samego roku w DESA

    Mężczyzna z kapeluszem , 1919

    Ale estymacja jest wyjściowo już DWUKROTNIE WYŻSZA (!!!): 70 000 – 90 000 zł

    https://desa.pl/pl/aukcje-dziel-sztuki/dekady-wielcy-mistrzowie-xx-wieku-yfgh/jean-lambert-rucki/mezczyzna-z-kapeluszem-sk5z/

    Morał taki, jak ktoś ma wolne 10.000 EURO to prace Ruckiego trzeba kupować tylko za granicą by cieszyć oczy prawdziwym kubizmem w swoich zbiorach lub też można sprzedać z zyskiem. Ale kto zabroni bogatemu?

  2. Dziękuję za ciekawą uwagę, rozumiem,że pije Pan do ew. współautorstwa tych prac córki J.L-Ruckiego Mari. Z tego co pamiętam to dotyczy to jednak “kolorowych” prac z lat 20? Czy coś Pan może napisać więcej o tej “twórczej” kooperatywie. Rudzki zmarł bowiem dopiero w 1967 r. Czy prace faktycznie były wspólne czy córka dopiero po śmierci Rudzkiego, sama je malowała i antydatując kładła sygnaturę ojca? Ww. prace są z 1919 r. przejrzałem kilka prac z tego roku i wydają mi się jednak osobne, ale być może bronię z góry przyjętej tezy? Od siebie dodam jeszcze,że na rewersie pracy w DESA Mężczyzna z kapeluszem , 1919 nie ma dopisku “Atelier” co jak zdążyłem już się zorientować wskazuje na współautorstwo z córką tak oznaczonych prac aukcyjnych.

    Np. w opracowaniu:
    Bogusław R. Zagórski, JEAN (JAN) LAMBERT-RUCKI’S ARTISTIC VISION OF THE OTTOMAN WOMEN’S WORLD OF SELÂNIK

    Click to access aoto617.pdf

    dyskutowana kiedyś na forum praca Thessaloniki – Composition aux visages by Rucki, z 1919 r. – a new image of the city- przypisana jest tylko Ruckiemu.

    • Ja nie potrafie powiedzieć, bo nie wiem, kiedy i czy jego córka tworzyła podobne prace z nalepkami ‘Atelier’. Wiele lat temu zwrócił mi uwagę Pan Krzysztof Zgarodzki uważając wówczas, że panowała opinia, iż tych prac nie namalował Jean Lambert-Rucki. Warto te sprawę drążyć. Są osoby to dobrze ograniające, które pisały kiedyś do mnie.

      Innymi słowy, określenie proweniencji jako ‘kolekcja prywatna, Warszawa’ jest pewnie prawdziwe lecz może być użyteczne jak użyteczny jest papier toaletowy. Należy w końcu skończyć z takimi nic nie znaczącymi określeniami, namiastkami wiarygodności.
      Od dużych firm, jak Desa. PolswissArt, SDA, Agra-Art należy wymagać by róźniły sie od firm sprzedających na Allegro i rzetenie opisywały obiekty. Mówimu przecież o sprzedaży prac malarskich w cenie np. nowego samochodu. Pomyłki zdarzają sie każdemu lecz rzecz w tym by rzetelna praca detektywistyczna i wiedza historyka sztuki poprzedziła opis katalogowy.

Leave a comment