
Oleje Wojciecha Fangora generują obecnie olbrzymie pieniądze w Polsce. W 1990 roku (to nie tak dawno) najwieksze zachodnie domy aukcyjne sprzedawałay jego Wirujące koła w cenie około $1,000. Okazało się, że te obrazy były najlepszą inwestycją bo choć mało kto je rozumie to pozwoliły niejednemu na szybkie wzbogacenie się. Oprócz Kól są na rynku również Fale i inne oleje a także … prace w kredce, które w Polsce prześcigają się obecnie w cenie. Dochodzi do absurdów, gdy niektóre polskie domy aukcyjne patrząc na taki rysunek kredką świecową, bez żadnych skrupułów, bez sprawdzania autentyczności, ładują cenę estymacyjną za falsyfikat 100,000 – 140,000 złotych (casus Sopockiego Domu Aukcyjnego opisany na tym blogu: https://polishartcorner.com/2023/10/29/fangor-w-sopockim-domu-aukcyjnym-cd/). Były to bezrozumne wyścigi lemingów bo skoro jednym sie udaje to i drugim powinno. Dlaczego polska prasa nie pisze o takich przypadakch by ostrzec ludzi. Skoro w gazetach mamy ostrzeżenia by nie ulec chwytom oszustów ‘na wnuczka’ to dlaczego nie ma arykułów o chwytach ‘na Fangora’ czy ‘na Rubensa’? Rozumiem, że prawnicy domów aukcyjnych przeglądają różne strony społecznościowe i reagują natychmiast na każdą krytykę pozwem sądowym. Jest sie zatem czego bać nawet mając rację. Dochodzę do wniosku, że większość polskich dziennikarzy piszących o polskiej sztuce i polskim rynku antykwarycznym to zające bojące się szumu wiatru w liściach. Ostatni opisany w prasie duży skandal to była Zjawa rzekomo Franciszka Starowieyskiego sprzedana w Polswissart. Doszło wtedy do sprawy sądowej ciągnącej sie latami. Pan Janusz Miliszkiewicz wygrał wówczas sprawę z Polswissart lecz zajęło mu to lata i już nie pisze o podobnych, nauczony długością i zaciętością tego procesu. Jest oczywiście w czym wybierać ale wszyscy się boją.
Skoro w Polsce ceny prac Fangora zwyżkują to automatycznie na rynkach zachodnich również idą w górę. Taki to osyclator działa i napędza rynek. Osobiście nie mam nic do nowych cen choć dziwię się im tak jak dziwił się Wojciech Fangor jeszcze za swojego życia. Czysta spekulacja podobnie jak z obrazami Ewy Juszkiewicz. Mam nadzieję, że Dreweats sprawdził w archiwalnych książkach Galerii Chalette, że obraz jest rzeczywiście prawdziwy. Obraz ten został licytowany od 7,000 funtów tylko do 8,500 funtów i spadł z aukcji. Może po aukcji ktoś go kupi bo ceną rezerwową było chyba 9,000 GBP. Polswissart sprzedał przecież bardzo podobny obraz Fangora (więszych nieco rozmiarów) za 120,000 złotch: https://www.polswissart.pl/pl/aukcje/292-aukcja-dziel-sztuki/15112-kolo-1975. Obecnie należy zadać pytanie dlaczego Dreweats nie sprzedał tej kredki Fangora.
Lot 145. WOJCIECH FANGOR (POLISH 1922-2015). CIRCLE 1975. Pastel. Signed and dated 75 (lower right), 47 x 33 cm (18½ x 12 in.). Provenance: Chalette International, New York. Estimate 10,000 – 15,000 GBP. Dreweatts. 07/11/24. Passed (pissed)