Stanisław Daczyński (1856 – 1941)

Stanisław Daczyński.

Lot 142. Stanislaus Max Daczynski geb. 1856 – gest. um 1929 “Reiter im Abendlicht” u. li. sign. St. Max Daczynski Öl/Lwd., 35 x 67 cm. Opening 1,400 euro. Dobritz. 06/08/24. Sold 3,000 euro

Rzadki z zapomiany malarz, uczeń Jana Matejki, monachijczyk. Obraz z aukcji wyraźnie ma wpływy szkoły monachijskiej, przemarsz taborów o zmierzchu przez ukraińskie pola. Dobre uzupełnienie do kolekcji ‘mniejszych’ monachijczyków. Praca prawdopodobnie wymaga prozaicznej konserwacji, zmiany werniksu, by obraz przejrzał; może jednak to być taka kolorystyka. Trzeba kupić by sie przekonać. Poniżej zamieściłem esej o tym malarzu autorstwa Krzysztofa Dudy.

3 thoughts on “Stanisław Daczyński (1856 – 1941)

  1. Szczerze mówiąc jak zobaczyłem ten obraz to pomyślałem od razu o prawdziwym z krwi i kości malarskiej monachijczyku, który mieszkał “fizycznie” w Monachium i należał do kręgu Józefa Brandta, Zygmuncie Sidorowiczu i Jego nastrojowym obrazie “Wyjazd w step” 1880 r.

    https://sztuka.agraart.pl/licytacja/24/1194

    Czy jest dostępne on-line opracowanie wskazujące wprost,że Stanisław Daczyński również zaliczany jest do kręgu Józefa Branda?

    Z ww. opracowania biograficznego nie wynika by mieszkał w Monachium. W takim razie mówimy o inspiracji tym nurtem w Jego twórczości?

    • Przeholowałem z nazwaniem Stanisława Daczyńskiego ‘monachijczykiem’ bo przecież w Monachium nie studiował. Niemniej, trudno o bardziej typowy dla tej szkoły obraz jak ten z aukcji, inspirowany pracami kolegów po fachu z Monachium. Poza tym, tytuły innych jego innych prac, nieznanych mi z fotografii i nie wiadomo czy przetrwałych, mogą świadczyć o podobnym zainteresowaniu (Kozacy na czatach w nocy, Brańcy tatarscy, Podział łupów i branek tatarskich, Pochód lisowszczyków, Tatar na koniu, Jeździec turecki). Słowem, formalnie nie monachijczyk ale inspiracja bardzo silna.

  2. Dzień dobry, Daczyński nie mieszkał nigdy w Monachium, był chwilę w Wiedniu, ale to wczasie pierwszej wojny światowej. Większość życia spędził w Kołomyi. Potem chwilę z Zakopanem.

    Pozdrawiam i życzę sukcesów Krzysztof Duda

Leave a comment