One thought on “Ołeksa Nowakiwski (Aleksy Nowakowski) (1872 – 1935). Blast from the Past”
Dzień dobry
Aleksy Nowakiwski (Nowakowski) był w grupie pierwszych studentów Mistrza Jana Stanisławskiego w roku akademickim 1897/98 na dodatkowych zajęciach z pejzażu w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych.
Wspaniały kolorystycznie autoportret Ołeksa Nowakiwskiego z żoną Anną-Marią Nowakowską, jego ulubioną modelką i muzą (bardzo dobre kolorowe zdjęcie obrazu):
Szczęśliwie przetrwał II wojnę światową i w 2012 r. był prezentowany we Lwowie w Muzeum Narodowym im. Szeptyckiego na 140 rocznicę urodzin autora i miał być prezentowany ponownie na 150 rocznicę ( w 2022) ale Ukrainę najechali sowieci.
20 obrazów O. Nowakiwskiego nie wróciło z wystawy w Moskwie i Charkowie w latach 1940-1941 (5 z kolekcji Narodowego Muzeum Lwowa, 15 z depozytu). Wśród nich były w szczególności „Szczęście matki” (1910), „Moja muza” (1910), “Jur. Poemat o wojnie światowej” (1919) itp. W portrecie swojej żony Anny-Marii Palmowskiej „Moja muza” (1910) O. Nowakowski odzwierciedla obraz “osoby, z którą dzień po dniu idzie naprzód w trudnej walce życiowej. Każda minuta jej życia jest dla niego minutą doświadczenia, każda ekspresja uchwycona kolorami na płótnie jest dokumentem mentalnym, ważnym nie tylko dla portretu, ale także dla samego artysty… Chociaż Nowakowski użył środków formalnych włoskiego renesansu, „Moja muza” jest dziełem sztuki oryginalnej, a zatem renesansowe środki formalne w obrazie wzbogacają tylko kompozycję. Jakże spójny jest kontrast kobiety w prostym chłopskim stroju z monumentalną architekturą za nią czy banalnymi posągami po prawej stronie! Trzeba było odwagi, by połączyć te motywy w harmonijną całość„ (z monografii ”Oleksa Nowakiwski” W. Zalozetskiego.
Dzień dobry
Aleksy Nowakiwski (Nowakowski) był w grupie pierwszych studentów Mistrza Jana Stanisławskiego w roku akademickim 1897/98 na dodatkowych zajęciach z pejzażu w krakowskiej Szkole Sztuk Pięknych.
Wspaniały kolorystycznie autoportret Ołeksa Nowakiwskiego z żoną Anną-Marią Nowakowską, jego ulubioną modelką i muzą (bardzo dobre kolorowe zdjęcie obrazu):
https://pbs.twimg.com/media/GQiNgWuWMAAHwUz?format=jpg&name=large
znajdował się w zbiorach w Kijowie -Xудожній музей України w 1929 r.
https://leksika.com.ua/13571008/ure/novakivskiy
Szczęśliwie przetrwał II wojnę światową i w 2012 r. był prezentowany we Lwowie w Muzeum Narodowym im. Szeptyckiego na 140 rocznicę urodzin autora i miał być prezentowany ponownie na 150 rocznicę ( w 2022) ale Ukrainę najechali sowieci.
https://zaxid.net/u_lvovi_vidkriyetsya_vistavka_do_140richchya_oleksi_novakivskogo_n1249954
https://www.amazingukraine.pro/culture/u-lvovi-vidbudetsya-nyzka-zahodiv-do-150-richchya-oleksy-novakivskogo/
A co się stało z obrazem ‘Moja muza” której spojrzenie od razu kojarzy się z Mona Lisą da Vinci!
Oleksa Novakivskyi. Moja muza. Ilustracja z monografii W. Zalozieckiego. Oleksa Novakivskyi (Lwów, 1934).
https://www.facebook.com/photo.php?fbid=4992900744054004&id=918863898124396&set=a.919904098020376
https://photo-lviv.in.ua/volodymyr-sas-zalozets-kyy-u-tvorchiy-i-zhyttieviy-doli-oleksy-novakivs-koho/
20 obrazów O. Nowakiwskiego nie wróciło z wystawy w Moskwie i Charkowie w latach 1940-1941 (5 z kolekcji Narodowego Muzeum Lwowa, 15 z depozytu). Wśród nich były w szczególności „Szczęście matki” (1910), „Moja muza” (1910), “Jur. Poemat o wojnie światowej” (1919) itp. W portrecie swojej żony Anny-Marii Palmowskiej „Moja muza” (1910) O. Nowakowski odzwierciedla obraz “osoby, z którą dzień po dniu idzie naprzód w trudnej walce życiowej. Każda minuta jej życia jest dla niego minutą doświadczenia, każda ekspresja uchwycona kolorami na płótnie jest dokumentem mentalnym, ważnym nie tylko dla portretu, ale także dla samego artysty… Chociaż Nowakowski użył środków formalnych włoskiego renesansu, „Moja muza” jest dziełem sztuki oryginalnej, a zatem renesansowe środki formalne w obrazie wzbogacają tylko kompozycję. Jakże spójny jest kontrast kobiety w prostym chłopskim stroju z monumentalną architekturą za nią czy banalnymi posągami po prawej stronie! Trzeba było odwagi, by połączyć te motywy w harmonijną całość„ (z monografii ”Oleksa Nowakiwski” W. Zalozetskiego.
Pozdr
Adartem