
Sporym zainteresowaniem cieszyły się prace Romana Kochanowskiego na aukcji 17 marca w Agrze-Art. Rekordowo wysoko została sprzedana (42,000 PLN) akwarela(!) z proweniencją kolekcji amerykańskiej. Dwa inne oleje również znalazły spore zainteresowanie u kolekcjonerów. Śmiem twierdzić, że Roman Kochanowski może być aukcyjnym następcą prac Jana Stanisławskiego. Kochanowski to artysta o dużej potrzebie przetwarzania krajobrazu, malujący bardziej z potrzeby serca niż tylko z konieczności sprzedaży. Mając na uwadze tę aukcję w Agrze spojrzalem jakie to jeszcze inne prace tego malarza są obecne na aukcjach w Polsce. Nie tak dawno, bo pod koniec lutego, jeden z warszawskiech domów aukcyjnych wystąpił z monotematyczną aukcją głównie rysunków tego artysty (były chyba również trzy oleje) lecz na godzinę przed jej rozpoczęciem została ona zmieciona z radarów. Nie wiem co się stalo. Obecnie widzę tylko jedną pracę tego artysty wystawiona przez Warszawski Dom Aukcyjny w dniu 28 marca, lot #29.
Moim zdaniem, ten obraz z WDA jest falsyfikatem i to nieudanym falsyfikatem. Nigdy u tego artysty krowa nie stanowiła głównego tematu pracy – owszem dopełniały one krajobraz, który był głównym tematem jego prac. Kolorystyka tego oleju jest niespotykana u tego artysty. Wymiary tej pracy są niespotykane u Romana Kochanowskiego. Artysta malował drzewa i krzaki dość zamaszyście, stosując pędzel wykonany ze szczeciny i nie cyzelował swoich krajobrazów. Nie bez kozery nazywany jest ‘malarzem pochmurnego nieba’ a niebo ‘nie gra;’ na tym obrazie. Generalnie, dukt pędzla jest inny a nawet w ciemnych partiach jego prac wyróżniają się pojedyńcze drzewa czy krzaki – tutaj mamy zamazaną plamę. Właścicele WDA nie musza zgodzić sie ze mna i dlatego zapraszam do przejrzenia albumu wydanego w 2005 roku z przedmową Prof. Katarzyny Posiadały o tym malarzu. Była też książka wydana w 1972 roku w Monachium przez Lewkowicza i Trościankę. Wydawnictwo Bosz również wydało ostatnio maleńki album o Romanie Kochanowskim. Waro przejrzeć te wszystkie prace by oko nabrało wprawy przy odsiewaniu falsów jak ten dyskutowany. Będzie ich coraz więcej skoro ceny jego prac rosną dość gwałtownie.


