
Około rok temu napisałem o wielkiej pomyłce (po angielsku jest znacznie mocniejsze określenie blunder) warszawskiej Desy-Unicum (Piękna 1A) czyli pomylenia dwóch nazwisk malarzy: Jeana Peske (1870 – 1949) z Jeanem Pesce (1926). Ten pierwszy miał nawet polskie korzenie a ten drugi jw oczach znakomitych ekspertów Desy-Unicum (Piękna 1A) uchodził za tego pierwszego. O tym wszystkim można poczytać pod adresem: https://polishartcorner.com/2022/07/22/jean-peske-1870-1949-czy-jean-pesce-1926-kolejny-blunder-desy-unicum/.
Napisał mi właśnie uważny czytelnik (za co dziękuję), że Desa-Unicum (Piękna 1A) znowu się podstawia do bicia z tym samym obrazem Jeana Pesce: https://bid.desa.pl/lots/view/1-7V6S5I/jean-pesce-le-cap-canaille-cassis.
Obraz tego samozwańca znalazł się w katalogu pod szyldem Ecole de Paris. Czyżby na pewno tam być powinien? Może słówko Desy w tej sprawie – chciałbym się również czegoś nauczyć. Obraz kupiony był we Francji przez nierozumnego handlarza broń Boże nie do własnej kolekcji lecz na sprzedaż i dlatego chce go sprzedać tak by nie stracić tych pierwotnie zainwestowanych marnych 300 euro. Dlaczego jednak Desa wycenia teraz tę lichość na 10,000 -15,000 złotych (2,200 – 3,300 euro), 10-krotny zarobek handlarza? Żądza pieniądza? Słowem… business as usual? Czy ktoś w Desie kontroluje swoich ekspertów? Gdzie przyzwoitość domu aukcyjnego? Czy na tym polega model biznesowy Desy-Unicum by zawładnąć oszczędnościami zagubionych klientów? Tym klientom pomylą się nazwiska artystów podobnie jak pomyliły się nazwiska ‘ekspertom’ Desy. Zatem, klienta który kupi przez pomyłkę ten obraz można będzie mieć w dupie bo pewnie zwrotów nie ma. Ciąg dalszy nastąpi bo przykładów jest wiele.
