
Mogę zrozumieć zainteresowanie tą pracą Henryka Stażewskiego z roku 1973 ze względu na proweniencję. Ktoś zobaczył rewelację z powodu zamalowania płyty dwoma kolorami oraz czarnych linii na białym tle. Nie bardzo natomiast rozumiem kogoś kto na aukcji we Włoszech zapłacił 1,500 euro za pracę powielanią przez Stażewskiego w 100 egzemplarzach. To był chyba zanik twórczej formy artysty by tak powtarzać i naklejać.
Lot 10. HENRYK STAżEWSKI (1894-1988.) Relief nr. 14, 1973. Acrylic on panel. Signed, titled and dated on the back. Acrylic on fiberboard; signed, titled and dated on the reverse, 60 x 60 cm – 23 5/8 x 23 5/8 in. – – PROVENANCE Acquired directly from the artist Collection Achille Perilli, Italy –
NOTE Painted in 1973, Relief nr. 14 comes directly from the collection of the master of Italian abstract art, Achille Perilli, who died two years ago. This work, which was given to him by Henryk Stażewski and which he kept for more than forty years, testifies to the friendship and mutual admiration between the two artists. It was during the exhibition devoted to Perilli in Warsaw in 1969 at the Foksal Gallery, founded three years earlier by a group of critics and artists including Stażewski, that they had met. From then on, Perilli would remain closely linked to the Polish avant-garde gathered at the Foksal Gallery and even initiated an exhibition at the Palazzo delle Esposizion in Rome in 1979, entitled “L’avanguardia polacca 1910-1978” which included several works by Stażewski. Estimate 8,000 – 12,000 euro. Tajan. 06/07/23. Sold 8,200 euro

Lot 331. HENRYK STAZEWSKI 1894 – 1988. Senza titolo, 1972. Multiplo, rilievi su cartone, cm. 59 x 41,5. Firmato e datato in basso a destra. Opera n. 43/100. PROVENIENZA. Collezione Privata. Estimate 2,000 – 3,000 euro. Martini Arte. 06/07/23. Sold 1,500 euro
Oczywiście abstrahując od personalnych upodobań estetycznych, jest jest to bardzo ciekawy przykład twórczości Stażewskiego z lat 70ch, szczególnie w kontekście jego współpracy z innymi europejskimi artystami (Stażewski kultywował relacje tego typu od początku konstruktywistycznej kariery już w latach 20ch). Tego typu proweniencja to okazja dla osób o odpowiedniej świadomości historycznej, która ze względu na saturacje rodzimego rynku staje się coraz rzadsza.
Moje upodobania estetyczne są rzeczywiście inne i nie sa skierowane na sztukę abstrakcyjną. Niemniej, szanuję inne upodobania a nawet walczę z rynkowymi falsami podobnych prac jak Stażewskiego czy też Fangora. Dobrze się dzieje, że nie wszyscy są ukierunkowani wyłącznie w jedną stronę. W komentarzach pozwalam sobie jednak często na ironię bo blog to zabawa.