Bronisław Burczak-Abramowicz (1835 – 1912)

Abramowicz

Lot 76. BRONISLAW VON ABRAMOWICZ (BORN AFTER 1837- DIED AFTER 1912), POLISHYOUNG FALCONER IN MEDIEVAL TUNICOil on canvas; signed “Br. Abramovicz” and dated 1883 verso25″ x 19″ — 63.5 x 48.3 cm.Note:Bronislaw von Abramowicz studied at Warsaw’s school of fine art from 1858 to 1861, and later at the academies in Munich and Vienna. After completing his studies, he moved to Kracow where he exhibited his works from 1868 onwards.

Estimate: $1,000—1,500. Waddington. 03/31/16


Sprzedany za $7,200. Obecnie na aukcji w Polskim Domu Aukcyjnym Wojciech Śladowski (27 październik 2016. lot #1) z wyceną 80,000-100,000 złotych

trzy-worki-z-pieniedzmi-w-starym-stylu

Frame
Verso

16 thoughts on “Bronisław Burczak-Abramowicz (1835 – 1912)

    • To raczej antyreklama. Kupione w Marcu tego roku za 28 tyś plus kilka tyś na renowacje. Cena wywoławcza 60 tyś czyli prawie 100% “przebicia”. Pojawiają się wiec uzasadnione podejrzenia, że skoro obraz tak szybko pojawia się w PDA to za zakupem w Toronto i sprzedażą w Krakowie stoi sam dom aukcyjny, a tak być nie powinno. Aby było rzetelnie i “zgodnie ze sztuką aukcyjną” to dom aukcyjny powinien być jedynie pośrednikiem a nie stroną w transakcji. Ale czego się tu spodziewać skoro PDA to nic innego jak Space Gallery w nowej odsłonie.

      • Nie mam żadnych koneksji z PDA ale kompletnie nie zgadzam się z taką opinią. Łatwo zarzucać innym gotowość podjęcia ryzyka. Nikt Panu nie nakazuje by ten obraz kupić na aukcji w PDA. Być może na aukcji w PDA nie będzie nawet jednego kupca na ten obraz. I co wtedy? Gdzie ten 100% zarobek? Poza tym, $10,000/6 miesięcy to ledwie ca $1,600/miesiąc. To nie tak dużo.

        Inna sprawa, skąd wiadomo, że to PDA kupiło ten obraz? Dowodu nie ma, choć podejrzewam, że mogło tak być rzeczywiście. Nic w tym złego. Skoro mają pieniądze i gotowi są przebić innych to chyba dobre podejście by nieco podnieść ceny zaściankowego polskiego malarstwa. Następnym razem proszę samemu licytować. Nie widzę również przeszkód by domy aukcyjne kupowały prace na aukcjach zachodnich czy wschodnich by je później sprzedać w Polsce. Sam wiele razy przegrałem z nimi na aukcjach wiedząc na 100%, że licytują. Czasami jednak wygrałem z nimi.

    • Zgadzam się, że tutaj żadnego dowodu na to nie ma ( nikt nikogo “nie złapał za rękę”) i każdy ma prawo do własnego osądu, ale faktem jest, że szanujący się dom aukcyjny przynajmniej w teorii nigdy nie powinien sprzedawać na aukcji obiektów, które san nabył i jest ich właścicielem, bądź właścicielem jest osoba powiązana z danym domem aukcyjnym. To narusza podstawową zasadę “sterylności domu aukcyjnego” i od tego to już tylko o krok do spekulacji i stosowania innych nieuczciwych technik. To, że niektóre polskie domy kupują prace za granica i sprzedaj je w Polsce pewnie ma miejsce, ale oficjalnie się do tego nie przyznają – co wskazuje na to, że jest to proceder, który nie jest powodem do dumy i jest ukrywany.

      • Nie potrafię niczego dodać tj. nie mam takiej wiedzy o ‘konflikcie interesów’ i ‘sterylności’ polskich domów aukcyjnych. Nie wiem czy mogą kupować prace na swój rachunek (obojetne czy to jest aukcja czy też sprzedaż prywatna) czy też jest jakiś statutowy paragraf zabraniają im takiej działalności. Przypuszczam, choć mogę się mylić, że nie jest to zabronione.

        Być może sam Pan Śladowski, skoro pierwszy napisał w tej dyskusji, chciałby wypowiedzieć się w tej ogólnej sprawie. Służę łamami swojego bloga.

        Jeśli natomiast któryś z czytelników ma statut polskiego domu aukcyjnego to proszę go przewertować i napisać o tym co w nim ‘siedzi’.

  1. Chciałbym nieśmiało zauważyć, że takich przypadków jest na pęczki. Właściwie to rzadziej obrazy z zachodu nie pojawiają się odcrazu w Polsce. Mnie zastanawia tylko jak ktoś kto ma wydać między 100 a 500 tys nie kupi jednak takiego obrazu bezpośrednio na zachodzie. Blog Pana cenię.

    • Trzeba mieć a) wiedzę i b) czas by wykryć taki obraz na zachodzie.

      a) wiedzę, bo Abramowicz jako malarz nie był i nie nadal jest malarzem dobrze rozpoznawalnym w Polsce. Nazwisko jego przypomina raczej nieznanego rosyjskiego malarza i nie każdy gotów go skojarzyć z Polakiem.
      b) czas, bo szukanie poloników zajmuje dużo czasu. Trzeba przeglądać w sezonie setkę katalogów miesięcznie by wyłowić coś ciekawego na rynku.

      To może wyjaśnia dlaczego osoby z grubym portfelem, mające swoje biznesowe zajęcia nie przeszukują internetu. Być może nie mają też wiedzy. Mają natomiast pieniądze i być może również dobry smak lub dobrego doradcę by rozpoznać dobry obraz. Dlatego gotowi są zapłacić czasami 3-5 razy tyle ile mogliby zapłacić bezpośrednio na aukcji zachodniej aby powiesić unikat w domu na ścianie.

      Dziękuję za cenienie mojego blogu.

      • Trafil Pan w dziesiatke tym komentarzem.
        Wspaniale Pan to ujal , czas i wiedza .
        Nie wiem czy sam bym lepiej wytlumaczyl.
        Chyle czolo dla wlasciciela blogu.
        Za to wszyscy pana tak bardzo cenimy i lubimy.
        Niech nam Pan zyje i dziala przez sto lat .
        Wielka szkoda i strata ze tylko anonimowo.

  2. Widzę że rozmowa nabrała rumieńców i bardzo dobrze , ponieważ coraz rzadziej poruszane są kwestie dzieł sztuki .
    Obraz został nabyty na aukcji w której brało kilkunastu graczy z całego świata – ciekawe dlaczego nikt nie zapłacił więcej ? Panie Damianie mógł Pan licytować , dlaczego Pan tego nie uczynił ? Co do dzieł sztuki poza granicami i sprowadzaniem ich na rynek krajowy , uważa Pan to za coś złego ? Strasznego ? Niemoralnego?

    Uświadomię Panu jeszcze jedną rzecz , cena 100 000 za taki obraz jest bardzo niską ceną jak za dzieło tego autora . Tej klasy praca tak ważnego i rzadkiego artysty w Niemczech , Wielkiej Brytanii ,Francji kosztuje wielokrotnie więcej .

    Kwestie etyki , proszę powiedzieć dlaczego żadne muzeum z polski nie kupiło tej pracy ? Czy pożyczyłby Pan lub ktokolwiek inny na to pieniądze ?

    Cieszę , że polskie dzieła sztuki z powrotem wracają do Kraju .A najwyższą formą uznania wartości i jakości dzieła sztuki jest zapłacenie za nie , w tedy z pewnością będzie ono miało należyte warunki przechowywania i zostanie ocalone od zapomnienia .

    Wielu kolekcjonerów użycza obrazy na wystawy w muzeach czym wzbogaca ich zbiory.Nawet jeśli to trwa chwile pozwala na podzielenie się nimi z każdym kto ma na to ochotę .

    Kwestie zysku , czy akceptuje Pan prowizję rzędu kilku tysięcy procent za produkty z Chin , Indii? Nikt o tym nie mówi , jest to normalne . Różnica jest taka że dzieł sztuki sprzedaje się znacznie mniej .
    Trzeba pamiętać o ryzyku takiego zakupu (wielu kupujących z obrazami zostaje na lata )
    Tak oto bardzo powierzchownie chciałem pokazać inny punkt widzenia .

    Nikogo nie oceniam każdy ma prawo do wyrażania swoich poglądów ale istnieje granica między tzw ” HEJTEM ” a obiektywną oceną sytuacji.

    Jeśli ktoś chce zarobić , zapraszam ,proszę szukać, kupować, ryzować . Chętnie podejmę współpracę . Nic prostszego życzę wszystkim powodzenia .

  3. Dziękuję Panu za odpowiedź czytelnikowi bloga. Przyznam, że sam licytowałem ten obraz do swojej kolekcji…ale przegrałem i nie mam żalu do siebie ani do wygranego.

    Dodam, że jako właściciel bloga nie dopuszczam hejtu na łamach polishartcorner i nie publikuję takich listów. W zamieszczonej wypowiedzi osoby polemizującej znalazłem jednak wątki warte dyskusji i wyjaśnienia. Myślę, że dobrze Pan to wyjaśnił i zrobił lepiej ode mnie. Zapraszam w przyszłości.

    Dyskusję na ten temat zamykam, chyba, że otrzymam email z jakąś istotną myślą.

Leave a Reply

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s