Nie jestem w stanie odpowiadać na wszystkie Wasze listy. Za mało mam czasu. Proszę byście sami zastanawiali się, czytali, kupowali książki o sztuce, chodzili do muzeów by śledzić dukt pędzla autora. Podejmujcie decyzje w oparciu o swoją wiedzę, uczcie się patrzenia krytycznego na obraz a nie na signaturę. Nie wierzcie w przysięgi, opowiadania i zaklinania osób lub domów aukcyjnych sprzedających, w nalepki, stemple, pieczęcie lakowe, etc. ale bądźcie czujni bo to są Wasze pieniądze. Nie doradzam nikomu przy zakupach. Kropka. Nie wiem w jakim celu chcecie kupować prace: czy chcecie mieć je dla siebie czy tez handlować nimi. Jest to dla mnie bez znaczenia. Prace do blogu(a) wybieram wg własnego gustu, wiele odrzucam z tego co widze na rynku nie tylko ze względu na obecność licznych falsyfikatów ale też słabość prac. Staram się być szczery aż do bólu (lub ‘bulu’ jak pisze polski prezydent) gdy widzę jakiś zakamuflowany przekręt. Potrafię również naśmiewać się byście nie padali na klęczki przed nazwiskiem lub trwali przy utrwalonej kiedyś przez krytyków i powielanej ciągle opinii. Prace polskich malarzy o wartości muzealnej doprawdę nie pojawiają się często na rynku. Stąd też moje uwagi, czasami cierpkie, czasami wyglądające na szydercze ale maja na celu pokazanie słabości w sposób jaki ja widzę swoimi oczami. Nie ekscytujcie się za bardzo ale oceniajcie prace z chłodnym czołem. Na zadawane mi często pytania ‘co pan sądzi o…’, czy też ‘jakie jest pana zdanie …?’ (odczytuje czasami te pytania jako prośbę o doradztwo) odpowiadam Wam tym samym pytaniem. Zresztą… nudno by było gdyby wszyscy mieli takie same opinie.