Lot 123. Romana Kochanowskie (Krakow 1857-1945 Freising). A village idyll, signed R. Kochanowski, oil on board, 18 x 23.5 cm, framed, (Rei). Estimate €2,000 – 2,800. Dorotheum. 12/04/25. Sold €3,600
Warto przyjrzeć się tej pracy Romana Kochanowskiego z nadchodzącej aukcji w Dorotheum. Dom aukcyjny zamieścił wysokiej rozdzielczości fotografie na których widać spokojny dukt pędzla bez śladu nerwowości, niepewności. Daleko tej scenie do ‘wiejskiej idylii’, jak sugeruje tytuł. Nie jest pełna radości scena wiejska lecz raczej zarejestrowany zwyky dzień związany ze wsią, prawdopodobnie bawarską. Obraz dopełnia niezła rama. Roman Kochanowski namalował w swoim życiu wiele obrazów a ich kolekcjonowanie wiąże się naturalnie ze sporą selekcją. Koniecznie jednak muszą być to, jak ta, prace prawdziwe.
Romana Kochanowski ? “Pierwsze pąki“, olej na desce, 24 x 20 cm, sygnowany w prawym, dolnym rogu: “R. Kochanowski”. Źródło: strona Connaisseur Kraków
Otrzymałem list wczoraj wieczorem od zaprzyjaźnionego czytelnika, którego fragment prztaczam: Salon w Krakowie ma taką pracę ale jest już zarezerwowana. Trochę inna praca mistrza, ciekaw jestem z jakiego okresu? https://koneser.krakow.pl/pl/oferta/4808-roman-kochanowski-pierwsze-paki?offset=2. Dzisiaj rano znalazłem w skrzynce list od drugiego czytelnika: Przesyłam jako fanowi twórczości Romana Kochanowskiego. Myślę, że sam autor (RIP) mógłby być zaskoczony takim obrazem.
Rzeczywiście, krakowski salon mógłby się lepiej przyłożyć i spokojnie popatrzeć na ten olej. Pracują tam historycy (historyczki) sztuki wystawiające ‘Potwierdzenia autentyczności” (czy i w tym przypadku taki certyfikat został wystawiony osobie, która zarezerwowałą już ten obraz?). Ciekawe, że krakowskie Sztuki Piękne opublikowały dwa niezłe artykuły Marka Sołtysika na temat Romana Kochanowskiego, które to należy koniecznie przeczytać zanim wprowadzi się obraz do handlu (https://sztukipiekne.pl/roman-kochanowski-krakowianin-w-monachium/; https://sztukipiekne.pl/roman-kochanowski-krakowianin-w-monachium-czesc-ii/).
Dlaczego moim zdaniem ten obraz jest falsyfikatem? Oto argumenty. Sygnatura na obrazie sugeruje jest późne jej położenie, być może jest z lat 20-tych lub 30-tych XX wieku, czyli z okresu gdy artysta malował już niepewnie bez przekazywania detali, powiedziabym szkicowo. Skoro synatura jest późna to i sam obraz powinien być namalowany u schyłku twórczości a jedno z drugim nie współgra.
Sygnatura na obrazie
Roman Kochanowski nie malował postaci dzieci, w dodatku z tak dokładnymi fałdkami sukni. Na główce dziecka mamy nawet światłocienie układających się włosów. Widać nawet paluszek podniesiony do góry prawej ręki. To są detale których artysta nie wprowadzał na swoje małe obrazki. Inną sprawą są chmury na niebie z prześwitującym niebieskim kolorem. Artysta w inny sposób oddawał pochmurność nieba, w sposób bardzo płynny a nie uderzeniowy pędzlem. Warto przyjrzeć się chałupie, która jest ani bawarska ani też polska i odbiega od chałup (domów chlopskich) u tego malarza. Wysokie drzewo po lewej stronie nie jest drzewem jakie malował Kochanowski. Gałęzie drzew malował szerokim pędzlem wykonanym ze szczeciny i na żadnej pracy nie widzać tak punktowo wstrzelonych liści. Razi mnie również kolorystyka tej pracy z punktowo malowanymi szczegółami, gdy artysta kładł pędzel i go raczej posuwał a nie nim uderzał.
Na dokładkę, olej ten namalowany jest na grubej desce (mahoniowej?), specjalnie przygowowanej w zakładzie sprzedającym artykuły dla malarzy. To pierwsza taka gruba deska, którą widzę użytą przez RK. Kochanowski stosował cienkie deseczki, sklejki, czasami malował na wieczkach pudełek cygar, które namietnie palił. Nawet deska malarska tutaj nie pasuje i jej niespotykany, niemal ‘kwadratowy’ wymiar. W sumie oceniam tę pracę jako falsyfikat uchodzący za pracę Romana Kochanowskiego, namalowany nie wiadomo przez kogo, na któym położono sygnaturę po śmierci krakowskiego artysty. Przykro widzieć falsyfikat krakowskiego artysty sprzedawany w krakowskim salonie. Sądzę, że ten fals nie został celowo wprowadzony do obiegu a raczej przez dużą niedbałość właściciela lub jego pracowników. Chętnie zamieszczę polemikę z Koneserem jeśli ma inne zdanie i uważa ten obraz za autentyk.
Odpowiedź z salonu Koneser:
Odpiszę w sposób możliwie krótki i zwięzły – licząc na to że opublikuje Pan moją odpowiedź w całości:
Ocenianie pracy tak jednoznacznie i tak zasadniczo – wyłącznie na podstawie zdjęć jest dla mnie kwintesencją nierzetelności. Stara się Pan być ekspertem do spraw twórczości Romana Kochanowskiego i wyraża Pan „ekspercką” opinię chowając się za płaszczykiem anonimowości, co jak nietrudno się domyślić, jest pozycją komfortową i uprzywilejowaną jedynie dla anonima. Ja w zaistniałej sytuacji i podniesionych wątpliwości uznaje za bardziej zasadne by na temat pracy wypowiedziała się co najmniej dwójka zewnętrznych ekspertów mających rzetelne doświadczenie w kwestii twórczości Romana Kochanowskiego. Ich nazwisk zapewne nie będziemy upubliczniać, aby anonimowo ich Pan nie szkalował w przypadku braku zgodności z Pana wywodami. Odnośnie omawianej pracy:
Podłoże malarskie – tę kwestię bez oględzin pracy na żywo ocenił Pan błędnie. Definitywnie nie jest to deska przygotowana przez profesjonalnego dostawcę materiałów malarskich, a tym bardziej nie jest to sugerowany mahoń. Jest to barwiona deska, z europejskiego gatunku drewna z dużymi, wyraźnymi sękami i ręcznie wykonanym fazowaniem.
Sygnatura jest absolutnie spójna z warstwą malarską, co zostało zweryfikowane także przez konserwatora. Nie ma możliwości by została wtórnie dołożona do pracy namalowanej przez innego artystę. Jej zapis jest natomiast w pełni zbieżny z charakterem pisma artysty i innymi sygnaturami ze znanych prac.
Postacie dzieci pojawiają się w twórczości RK – jest na to wiele przykładów zarówno w dziełach malarskich jak również w szkicownikach artysty. W jednym ze szkicowników znajduje się zresztą szkic głowy dziecka o niezwykle zbliżonej aparycji do postaci z omawianej pracy. Dodamy te materiały do opisu obrazu w naszej ofercie.
Odnośnie nietypowo malowanego drzewa w lewym, górnym rogu kompozycji to kwestia wymagająca uzupełnienia z naszej strony. Jest to jedyna część kompozycji z widocznymi w świetle UV późniejszymi ingerencjami (dodamy stosowne zdjęcie).
Analiza geograficzna chaty na omawianej pracy jest wielce naciąganym argumentem („chałupie, która jest ani bawarska ani też polska i odbiega od chałup (domów chlopskich) u tego malarza”) – na omawianej pracy widać jedynie fragment szczytu chałupy, dosłownie malutki fragment. To co wyraźnie widoczne to pleciony, wiklinowy płot i furtka do ogrodu – gdyby analizował Pan obraz na żywo a nie małe zdjęcie z internetu mógłby Pan dostrzec ten jakże istotny fakt. Plecione płoty w twórczości RK występują natomiast bardzo często.
And last but not least – potwierdzenia autentyczności, o których Pan wspomina nie są śmiesznym świstkiem, są pisemną deklaracją dla każdego naszego klienta, że jeśli kiedykolwiek, nawet po 10 latach pojawią się istotne przesłanki negujące autentyczność sprzedanej przez nas pracy (np. odmowa przyjęcia obrazu na wystawę monograficzną artysty) to klient może liczyć na naszą bezterminową odpowiedzialność za obraz i ewentualny zwrot poniesionych nakładów.
To, że czegoś Pan nie widział nie oznacza, że nie ma szansy zaistnienia. Artysta mógł wykonać tego typu pracę na zamówienie, prośbę lub z każdego innego powodu którego nie znamy.
Pozdrawiam
Maciej Jakubowski Właściciel Salonu Dzieł Sztuki CONNAISSEUR w Krakowie
Oto moja odpowiedź, punkt po punkcie.
Ad 1. Nie jestem i nigdy nie starałem się abym został ‘ekspertem’ od twórczości Romana Kochanowskiego. Artystą tym zainteresowałem się dość przypadkowo gdy jego prace były w zasadzie pomijane na polskich rynkach a były bardzo tanie na rynku niemieckim. Dotarłem do kolekcjonerów jego prac, rozmawiałem z śp. P. Barbarą Lewkowicz, znam historię wielu prac artysty, Moje oko jest dość dobrze wyostrzone na prace RK i kilka falsów zlikwidowałem z katalogów niemieckich. Rzeczywiście, o tym obrazku z galerii krakowskiego Konesera napisałem na podstawie tylko kilku dość dobrze wykonanych, starannych fotografii. Tak zwykle bywa, że fotografia czasami wystarczy. Przecież sam p. Jakubowski w swoich Sztukach Pięknych ostrzega czytelników przed falsyfikatami. Czy zawsze wybiera się je oglądać je swoimi oczami czy też ocenia je na podstawie fotografii? Proszę mi zarzucać nierzetelności na tym punkcie bo po to są fotografie by je oglądać i oceniać. Czasami to może być za mało a czasami wystarczy. Dodam, że o tej pracy powiadomiło mnie dwóch czytelników bo bez listów od nich nie wiedziałbym o niej. Obaj czytelnicy dość jasno wyrazili swoje zdumienie a ja jestem trzeci. Ani ja ani pewnie oni nie są ekspertami.
Zarzucanie mi anonimowości jest bardzo nierzetelne. Prowadzę of 2013 reoku ten blog i jedynie polskie domy aukcyjne są zaintesowane moim prawdziwym nazwiskiem. Innym to nie przeszkadza a prowadzę dość obfitą korespondencję. Pan Jakubowski dobrze wie, że nie cieszę się popularnością w polskim środowisku antykwarycznym, choć czasami stamtąd nadchodzą pełne otuchy listy. Tajemnica korespondencji jest dla mnie święta i nie powiem kto popiera mój blog z polskiej strony. Niech p. Jakubowski wyrazi na łamach swoich Sztuk Pięknych negatywną opinie o jakiejś pracy np. z Polswissart, nawet gdyby był w 100% przekonany, że to jest fals. Byłoby wtedy o czym czytać w kronice sądowej.
Szanuję z zasady wywody innych ekspertów o ile są uzasadnione. Nie wystarcza mi opinia typu „Moim zdaniem jest to praca polskiego malarza XY” z dołączonym jego życiorysem. W przypadku tej pracy (rzekomo) RK ciekaw jestem opinii tych dwóch zewnętrzynych ekspertów do których zwrócił się p. Jakubowski. Ja swoją opinię chyba mocno uzasadniłem a nie okresliłem jednym słowem ‘falsyfikat’. Dobrze by było poznać inny punkt widzenia i nie nic złego różnić się opiniami. Zachęcam zatam p. Jakubowskiego do upublicznienia tych ekspertyz zewnętrzych (spodziewam się detalicznych), bez nazwisk ekspertów oczywiście, skoro konsultował się w tej sprawie.
Ad2. Odnośnie mahoniu to dałem wyraźnie znak zapytania bo nie znam się rzeczywiście na słojach drzew. Podtrzymuję jednak, że RK malował na ‘deseczkach’, czasami sklejkach lecz nie widziałem ani jednej jego pracy namalowanej na tak grubej desce. Mógł oczywiście namalować na takiej desce lecz nie widziałem. Składam różne argumenty ‘przeciw’ i wszystko mi się niestety układa w tym kierunku, nawet ta deska.
Ad 3. Sygnatura jest spójna i podobna na pracach RK z dość późnego okresu twórczości, lat 20-tych i 30-tych XX wieku. Nie widzę problemu by tak napisać. Obraz natomiast został namalowany (postać dziecka) dość dokładnie, mogący świadczyć o dużo wcześniejszych latach. Sygnaturę RK można nieźle prześledzić od bardzo wyszukanej w latch 80-tych XIX wieku do wyglądających niedbale kładzionych w późnym okresie twórczości. Podsumowując, ta późna sygnatura jest OK ale nie pasuje do tej pracy. Sygnatura to rzecz wtórna na którą patrzę dopiero po obejrzeniu pracy.
Ad 4. Postacie dzieci bardzo rzadko pojawiają się u RK i w zasadzie tylko jako pastuszkowie. We wczesnym okresie pastuszkowie są malowani dość dokładnie, zaś im dalej tym bardziej plamowo i niezwykle rzadko. Tutaj znowu nie pasuje mi ta postac dziecka (jak z Kostrzewskiego) do późnego, na podstawie sygnatury, okresu. U Kochanowskiego na obrazach dominują zgarbione babiny a nie dzieci. Obecność takiego, detaliczne namalowanego, dziecka stanowiłoby do pewnego stopnia cymes u RK. Dodam, że osoby na pracach RK należy traktować jako sztafaż pejzażu a nie portrety, dopełniają one krajobrazy a nie są przedmiotem samym w sobie. Wspomniałem, że postać dziecka została namalowana bardzo detalicznie czego nie znajdziesz na innych pracach przedstawiających ludzkie postaci.
Ad 5. Sposób malowania drzew przez RK to osobna sprawa warta do przyjrzenia się na jego pracach. Tego drzewa z Konesera nie namalował RK. Drzewa inaczej malował: pień, od pnia ciągnął gałęzie i wtedy ciagnął pędzlem liście. Nie kładł plam liści pędzlem ustawionym na sztorc ale malował je osobnymi pociągnięciami. Żadne z drzew, ani jedno drzewo na tym oleju, nie ma cech ręki RK i nie da znaleźć się jakiś odpowiednik na innych jego pracach. Nie mam tutaj najmniejszych wątpliwości. Nie słyszałem o późniejszych ingerencjach artysty na swoich obrazach (za wyjątkiem dużego wymiarami obrazu podarowanego przez artystę MNK z domalowanymi później przez niego postaciami kobiet, Pejzaż z okolic Krakowa). Ani jedno drzewo na pracy z Konesera nie zostało namalowane przez RK, ani też te chaszcze. UV ani X-ray ani IR nic tu nie pomogą.
Ad 6. Płoty widziałem na wielu jego pracach ale nie taki jak na fotografii z Konesera.
Ad 7. Potwierdzenia autentyczności są papierami zupełnie niepotrzebnymi i jedynie zaśmiecają rynek. Sam p. Jakubowski pisze, że w przypadku wątpliwości firma gotowa jest zwrócić pieniądze. Jeśli tak jest to jaka jest wartość tych poświadczeń? Pełno jest na terenach Polski i USA podobnych zaświadczeń z pieczątkami. To może mieć wartość by przekonać słabego klienta do zakupu bo dla kogoś kto się dobrze zna na malarstwie ten papierek jest zupełnie niepotrzebny. Jak pisze czasami mój ulubiony felietonista Stanisław Michałkiewicz „Czysty typ nordycki i bez mydła jest czysty”.
To czego nie widziałem rzeczywiście wcale nie oznacza, że nie istnieje, … np UFO. Jedni wierzą w UFO a drudzy (jak ja) nie. Nie dyskutujmy o wierze ale popatrzmy na konkrety. Ja przdstawiłem swoje zarzuty a zadaniem p. Jakubowskiego jest je zniszczyć,. Argument ostatni „ Artysta mógł wykonać tego typu pracę na zamówienie, prośbę lub z każdego innego powodu którego nie znamy” jest trochę niepoważny, wyglądający jak ostatnia deska ratunku. To czysta hipoteza, która można zaaplikować do każdej odbiegającej od kanonu pracy dowolnego malarza, prawdziwej czy fałszywej. Pozdrawiam, JD
PS1. Proszę sie dobrze przyjrzeć chmurom na pracach RK.
PS2. Jaka jest proweniencja tego oleju?
Otrzymałem list od p. Jakubowskiego w którym napisał o wycofaniu ze swojej oferty dyskutowanego tutaj oleju bowiem praca ta nie została pozytywnie zweryfikowana przez zewnętrznego ekperta. Nazwiska tego eksperta, mającego ogromną wiedzę o twórczości Romana Kochanowskiego, nie ujawniam na prośbę p. Jakubowskiego.
Myślę, że p. Jakubowski zupełnie niepotrzebnie tak agresywnie odniósł się do mnie osobiście i mojego wpisu o tym, wg. mojej oceny, falsyfikacie. (11/09/25)
Lot 620. KOCHANOWSKI, ROMAN (WOHL) 1857 Krakau – 1945 Freising. Herbstlicher Wald. Öl auf Holz. L. u. monogrammiert und datiert 24/10 (1)921. Restauriert (?). Ca. 19,5 x 27,5 cm. Rahmen. Starting €1,200. Estimate €1,400. Scheublein Art & Auktionen. 09/25/25. Sold €3,400
Sposród tych czterech prac Romana Kochanowskiego wyróżnia się złotym kolorytem jesienny pejzaż leśny z 1921 roku. Warty polecenia jest również en giraille obraz przedstawiający, jak określa katalog, zbieraczy chrustu. Wątpliwości odnośnia autorstwa pozostałych dwóch prac również nie ma. Ceny prac są bardzo atrakcyjnie ustawione i sądzę, że łatwo zostaną przebite.
Roman Kochanowski. Landschaft mit Holzsammlerinnen
Lot 619. KOCHANOWSKI, ROMAN 1857 Krakau – 1945 Freising. Landschaft mit Holzsammlerinnen. Öl auf Papier. L. u. signiert. Auf Karton aufgezogen. Min. beschädigt. Blatt: 20,5 x 13,5 cm, Karton: 22 x 14,5 cm. Rahmen. Starting €800. Estimate €900. Scheublein Art & Auktionen. 09/25/25. Sold €1,700
Roman Kochanowski. Landschaft mit Schafen
Lot 618. KOCHANOWSKI, ROMAN 1857 Krakau – 1945 Freising. Landschaft mit Schafen. Mischtechnik. R. u. signiert. BA: 19,5 x 27,5 cm. Rahmen.Starting €1,200. Estimate €1,400. Scheublein Art & Auktionen. 09/25/25. Sold €2,200
Roman Kochanowski. Wagen vor Bauernhof
Lot 617. KOCHANOWSKI, ROMAN 1857 Krakau – 1945 Freising. Wagen vor Bauernhof. Öl auf Holz. L. u. signiert.14 x 21,5 cm. Rahmen. Starting €800. Estimate €900. Scheublein Art & Auktionen. 09/25/25. Sold €1,700
Lot 44. Roman Kochanowski 1856 Krakau – 1945 Freising. Öl auf Holz. Signiert “R. Kochanowski” u.li. Verso von fremder Hand nummeriert. In einem breiten Hohlkehlrahmen, darauf verso mit einem Papieretikett “Kunsthandel und Vergolderei August Genner & Co Duisburg”. Maße: 16,8 x 26,4 cm, Ra. 27,4 x 37 cm. Estimate €1,800 – 2,500. Schmidt. 06/21/25. Sold €8,000
Nieduży obraz Romana Kochowskiego namalowany przed 1900 rokiem wzbudził wiele entuzjazmu, czemu sie nie dziwię. Osiągnięta cena €8,000 nie budzi zdumienia bo to jest bardzo, bardzo dobra praca tego artysty.
Lot 202. Roman KOCHANOWSKI (1856-1945), set of 19 black stone drawings, various states. Estimate €800 – 1,000. Quai des Enchères. 04/10/25. Sold €2,500
To był dość niezwykły zbiór 19 rysunków Romana Kochanowskiego sprzedany dzisiaj obok jego trzech olejów. Tylko jeden jest sygnowany nazwiskiem artysty, kilka jest sygnowanych monogramem RK a reszta bez sygnatury, choć autorstwo wszystkich jest pewne. Niektóre rysunki są gotowe do oprawienia a niektóe wymagają pracy nad usunięciem foxingu co nie jest sprawą skomplikowaną i można to dokonać samodzielnie w domu. Trzeba pogratulować osobie, która je kupiła, chyba do kolekcji bo bez sygnatury/monogramu trudno będzie je odsprzedać.
Lot 205. Roman KOCHANOWSKI (1856-1945), “Sous bois animé“, oil on panel signed lower right H: 12.5 cm, L: 18 cm. Estimate €300 – 400. Quai des Enchères. 04/10/25. Sold €2,500
Francuski dom aukcyjny licytował kolekcję prac Romana Kochanowskiego: trzy oleje oraz 19 rysunków. Zainteresowanie było spore. Źle ustawione ceny estymacyjne zostały bez problemu przebite. Praca przedstawiająca drzewa na tle łąki (lot 204), datowana, ze śladami zmytego monogramu artysty, pochodzi z okresu pobytu artysty w majątku hrabiego Mielżyńskiego w poznańkim w lipcu i sierpniu 1899 roku. Szereg prac Kochanowskiego powstało w tym właśnie okresie, w większości są jedynie datowane – niektóre spośród nich są przedstawione w opracowaniu-albumie Katarzyny Posiadały wydanego z okazji 150 rocznicy urodzin artysty. Licytowane rysunki przedstawię w osobnym wpisie.
Roman Kochanowski. Sous bois animé
Lot 204. Roman KOCHANOWSKI (1856-1945), “Sous bois animé“, oil on board signed lower right, H: 19 cm, L: 23 cm. Estimate €200 – 300, Quai des Enchères. 04/10/25. Sold €2,600
Roman Kochanowski.Paysage champêtre
Lot 203. Roman KOCHANOWSKI (1856-1945), “Paysage champêtre“, oil on panel signed lower right, H: 14 cm, L: 19 cm. Estimate €200 – 300. Quai des Enchères. 04/10/25. Sold €1,200
Lot 614. KOCHANOWSKI, ROMAN 1857 Krakau – 1945 Freising. Landschaft mit See. Öl auf Holz. L. u. signiert.14 x 19 cm. Rahmen. Estimate 1,800 euro. Scheublein Art & Auktionen. 03/27/25. Sold €2,800
Spory wybór prac Romana Kochanowskiego w Monachium. Wyróżnia się en grisaille pejzaż nadwodny z domkami. Każdy z tych małych olejów może zapoczątkować kolekcję RK lub ją uzupełnić.
Roman Kochanowski. Landschaft mit Reisigsammlern
Lot 615. KOCHANOWSKI, ROMAN 1857 Krakau – 1945 Freising. Landschaft mit Reisigsammlern. Öl auf Papier auf Holz. L. u. signiert. 16 x 22 cm. Rahmen. Estimate 1,800 euro. Scheublein Art & Auktionen. 03/27/25. Sold €1,800
Roman Kochanowski. Herbstlicher Waldrand
Lot 616. KOCHANOWSKI, ROMAN 1857 Krakau – 1945 Freising. Herbstlicher Waldrand. Öl auf Holz. L. u. signiert. 11,5 x 21 cm. Rahmen. Estimate 1,800 euro. Scheublein Art & Auktionen. 03/27/25. SOld €1,800
Roman Kochanowski. Herbstliche Landschaft mit Bäuerin am Wasser
Obrazek Romana Kochanowskiego, może nie najlepszy ale prawdziwy.
Lot 6132. Kochanowski, Roman — Herbstliche Landschaft mit Bäuerin am Wasser. Öl auf Karton. 12,8 x 16,4 cm. Unten links signiert “R. Kochanowski”. Estimate 1,500 euro. Bassenge. 11/28/24. Sold 1,700 euro
Niemiecki Neumeister jest uważany za bardzo porządny monachijski dom aukcyjny. Niemniej pejzaż, który pojawił się na grudniowej aukcji jako Romana Kochanowskiego nie wygląda na pracę tego malarza. Są na tej pracy pewne elementy podobne do twórczości RK, które mogą wprowadzić w błąd. Jest to rzeczywiście pejzaż mogący uchodzić z okolic Dachau z przełomu XIX/XX w., równina przedzielona strumykiem, z błotami i nielicznymi drzewami, z murowanymi budynkami ustawionymi na horyzoncie, czyli to co można spotkać na niektórych pracach RK. Około 2/3 obrazu zajmuje pochmurne niebo (Kochanowski został nazywany w jednym z opracować ‘malarzem pochmurnego nieba’). Na horyzoncie można dopatrzeć się topoli podobnie malowanych jak przez RK pędzlem ze szczeciny. Jednak, dukt pędzla, szczególnie przy malowaniu chmur jest niepodobny do Kochanowskiego no i oczywiście brudna kolorystyka, pomieszanie czerni z brązami dający w sumie ponury obraz – pierwsze moje wrażenie było, że jest gwasz a nie olej. Byłaby to nietypowa wymiarami dla RK praca namalowana na dużym kartonie. Artysta ten większe wymiarami prace, które powstały przed 1900 rokiem malował na płótnie ewentualnie na papierze, później naklejonym na płótno. Nie potrafię rozszyfrować sygnatury (być może została błędnie odczytana) lecz i z nią czy bez niej nie da się tej pracy przypisać Kochanowskiemu. Myślę, że przed aukcją zniknie z katalogu lub pojawi się z inną atrybucją bo moim zdaniem jest to praca innego artysty.
Sygnatura na obrazie
Osobie potrafiącej odczytać na tej pracy sygnaturę, jako Romana Kochanowskiego, doradzam jak najszybszą wizytę u okulisty
Lot 416. Roman Kochanowski 1857 Krakau – 1945 Freising. Dachau moorland landscape. Signed lower left. Inscribed verso. Oil auf cardboard. 19.5 x 34.5 cm. Minor damage. Minor damage to frame (27.5 x 42.5 cm). Provenienz: private collection, South Germany. Estimate 2,000 – 2,500 euro. Neumeister. 12/04/24, Passed
Ramę polecam jeśli da się ją kupić do ok. £150 bo będzie pasowała do prawdziwego obrazu Romana Kochanowskiego.
Lot 20. ROMAN KOCHANOWSKI (POLISH, 1856-1945). Sunset, signed ‘Kochanowski’ (on the reverse), oil on board; 22 x 27 cm. (8 3/4 x 10 5/8 in.). Provenance: Private London Collection. Estimate £800 – £1,200. Chiswick Auctions. 11/12/24