Stanisław Chlebowski (1835 – 1884)

Stanisław Chlebowski. A Dervish before the Mosque, 1881

Stanislaus von Chlebowski Polish 1835 – 1884. A Dervish before the Mosque, signed and dated St. Chlebowski 1881. lower right, oil on canvas. Unframed: 61 by 48 cm., 24 by 18⅞ in. Framed: 86.2 by 75.9 cm., 34 by 29⅞ in.Estimate GBP 80,000 – 120,000. Sotheby’s. 04/28/26

Obraz ten został sprzedany w tym samym Sotheby’s w lipcu 2025 roku za GBP 60,000 (hammer)(https://polishartcorner.com/2025/06/30/stanislaw-chlebowski-1835-1884-11/). Jak widać, praca Chlebowskiego się już kolekcjonerowi znudziła po upływie ok pół roku i spodziewa się znaczego ‘appreciation value’. Na cynicznie, jeśli ten obraz będzie sprzedawany co 10 miesięcy z tak znacznym identycznym zyskiem (zakładając obecnie sprzedaż za GBP 80,000; 33% zysk) to można łatwo sobie napisać równanie kiedy jego wartość osiągnie milion funtów. Miłość do sztuki nie ma granic.

2 thoughts on “Stanisław Chlebowski (1835 – 1884)

  1. Bzdury.

    Kupujący zapłacił 60k mlotek, wiec około 78k z premią. Jeśli teraz obraz pójdzie za 80k mlotek, to sprzedający na rękę dostanie około 64k, czyli będzie stratny około 14k. Jedynym zarabiającym jest dom aukcyjny, który pobiera opłaty od sprzedającego i kupującego. Łącznie nawet 50% młotka.

    • Moją pomyłką było napisanie, że w 2025 roku obraz ten sprzedano w Sotheby’s a było to Christie’s. Obraz z opłatami kosztował dokładnie GBP 76,500

      Nieco mnie frapuje tłumaczenie czytelnika, że obecny właściciel może zgodzić się ze stratą ok 14,000 funtów przy sprzedaży za GBP 80,000. Takie wnioski można wysnuć z mojego komentarza.

      Domy aukcyjne dokładnie określają jakie dodatkowe opłaty ponosi kupujący, natomiast milczą o opłatach sprzedającego (consignor). Te ostatnie są zdecydowanie negocjowane i zależą od wielu czynników (wyceny obrazu, znajomości klienta i ew. potencjalnych kolejnych jego relacji z domem aukcyjnym, etc). Bywa też tak, że to jeden z domów aukcyjnych kupuje obraz na aukcji w drugim domu, wietrząc dobry interes, mając w zanadrzu mocnego klienta na daną pracę. Wtedy, w przypadku kolejnej i szybkiej sprzedaży opłaty od sprzedającego bedą oczywiście bliskie zeru. Taki proceder jest dobrze znany zwłaszcza na rynku francuskim, który jest ‘czyszczony’ przez rekiny. Nie należy zapomnieć o bliskich relacjach pracowników domów aukcyjnych ze stałymi klientami-kolekcjonerami starającymi się powiększyć zbiory. Klienci są informowani o wyjątkowości obiektu i jego niedoszacowaniu przez rynek. Jak jest w przypadku obrazu Chlebowskiego to oczywiście nie wiem lecz nie sądzę, aby sprzedający godził się sprzedaż ze stratą bo ze stratą głównie próbuje sprzedawać się wątpliwe obrazy tłumacząc nagłymi kłopotami finansowymi lub sytuacją rodzinną. Myślę, że na skutek sztuczek (hokus-pokus) obraz ten zostanie sprzedany w połowie widełek wyceny. Wszak Sotheby’s to prywatna firma i nie musi nikomu tłumaczyć się z niczego.

      Ja w swoich komentarzach stosuję oczywiście wiele ironii podkreślając w tym konkretnym przypadku wielką lecz krótką miłość właściciela do pracy Chlebowskiego. Podobnych przypadków jest wiele i niekoniecznie jedynie na rynkach zachodnich lecz również w Polsce.

Leave a comment