Maurycy Gottlieb (1856 – 1879)

Maurycy Gottlieb. Slave market in Cairo, 1877

Lot 50. Maurycy Gottlieb (Polish, 1856-1879). Slave market in Cairo, indistinctly signed and dated ‘M.GOTTLIEB/1877’ (lower left), oil on board, 27 x 20cm (10 5/8 x 7 7/8in). Estimate £8,000 – £12,000 (US$11,000 – US$16,000). Bonhams. 09/25/24. Sold 9,000 GBP

Aż cztery obrazy Maurycego Gottlieba były licytowane pod koniec września w brytyjskim Bonhams. Każdy z nich miał proweniencję nie budzącą wątpliości. Trudno uwierzyć, ale trzy spośród nich zostały sprzedane każdy za jedyne około 10,000 funtów. Pęd kolekjconerów ku nowoczesnemu malarstwu jest podobny do zbiorowego samobójczego pędu lemingów. Dobrze, że chociaż wersja bardzo subtelnego ‘Portretu narzeczonej’ tego artysty została zauważona i rozsądnie sprzedana. Warto zauważyć, że nieco lepszy portret pięknej Laury Rosenfeld pędzla Maurycego Gottlieba znajduje się w Muzeum Sztuki w Tel Avivie. Laura Ropsenfeld odrzuciła uczucia artysty i być może miała na sumieniu jego śmierć, która nastapiła dwa tygodnie po jej zamążpójściu z innym. Ją samą Niemcy potraktowali w 1944 roku tak jak traktowali innych Żydów. Smuta to historia wiąże się z tym portretem zarówno Maurcego Gottlieba jak i Laury Rosenfeld.


Maurycy Gottlieb. Recha welcomes her father, 1877

Lot 48. Maurycy Gottlieb (Polish, 1856-1879). Recha welcomes her father, signed and dated ‘M.GOTTLIEB 1877′(lower left), oil on canvas, 33.6 x 27cm (13 1/4 x 10 5/8in). Estimate £8,000 – £12,000 (US$11,000 – US$16,000). Sold 9,000 GBP


Maurycy Gottlieb. Saladin and Sittah playing chess

Lot 49. Maurycy Gottlieb (Polish, 1856-1879). Saladin and Sittah playing chess, indistinctly signed ‘M.Got…’ (lower left), oil on canvas, 31.5 x 23.5cm (12 3/8 x 9 1/4in). Estimate £8,000 – £12,000 (US$11,000 – US$16,000). Sold 10,000 GBP


Maurycy Gottlieb. Portrait of Laura, the artist’s fiancée, 1977

Lot 51. Maurycy Gottlieb (Polish, 1856-1879). Portrait of Laura, the artist’s fiancée, 1877, bears indistinct signature and date (on the reverse), oil on canvas, 58 x 46.3cm (22 13/16 x 18 1/4in). Provenance:
Emil Beres, Cracow.
Dr. Rudolf Beres, Cracow.
Emil Beres, Cracow.
J. Beres, Montreal, Canada.
Private collection, New York.
Private collection, UK.

Estimate £30,000 – £40,000 (US$40,000 – US$53,000). Sold 50,000 GBP

Maurycy Gottlieb. Portret narzeczonej artysty. Portret Laury Rosenfeld, 1877. Muzem Sztuki w Tel Avivie.

One thought on “Maurycy Gottlieb (1856 – 1879)

  1. Dzień dobryBarwna reprodukcja-rotograwiury tego obrazu została zamieszczona po raz pierwszy w Polsce w 1929 r. w fundamentalnej pracy “DZIEJE MALARSTWA W POLSCE”, KOPERA Feliks T.1-3 [komplet w 2 woluminach] Warszawa-Kraków 1925-1929.Obraz ten pod nazwą “Handel niewolnicami” znajduje się na karcie nr 70, pomiędzy stroną 400 i 401.W podpisie karty ujawniono właściciela, słynnego kolekcjonera krakowskiego Dr. Rudolfa Bereśa, prawnika, Dyrektora Izby Przemysłowo – Handlowej w Krakowie, członka zarządu Cracovii, który odziedziczył po swoim ojcu największy zbiór prac Maurycego Gottlieba,a następnie pieczołowicie uzupełnił i prezentował w stworzonej własnym sumptem galerii w Krakowie w willi przy ul. Sienkiewicza 18.Kilka lat temu (18.08.2020 r.) przez Warszawski Dom Aukcyjny oferowana była taka sama rotograwiura, papier; 23,3 x 17,4 (wymiar kompozycji); będąca również Ilustracją z publikacji pt:.„Maurycy Gottlieb 1856-1879: 26 reprodukcji według obrazów mistrza”, wydanej w Wiedniu w 1923 roku. Rotograwiura numer 6.Warto obraz ten zobaczyć z “bliska” w powiększeniu np. na stronie domu aukcyjnego Bonhams, widać wtedy dokładnie wszystkie szczegóły tego w sumie małego obrazka.Srebrno-złota rama wraz z passepartout tworzy swoisty przedsionek dobrze ukierunkowujący widza do głównej sceny obrazu rozgrywającego się w amfiladzie budynku prowadzącej na plac targowy z kramami otoczonych budynkami, dwoma strzelistymi minaretami i meczetem z okrągłą kopułą zwieńczoną półksiężycem. Na placu jest gwarno. Ktoś idzie podpierając się laską, bliżej nas jedzie ktoś na wielbłądzie. Zmęczeni ludzie siadają pod ścianami budynków by trochę odpocząć.To co skupia od razu uwagę patrzącego to subtelny akt kobiecy, w odcieniu kości słoniowej czy też żółcieni neapolitańskiej skontrastowany z jaskrawym niebem w kolorze błękitu manganowego i białą szatą dziewczyny i kopułą meczetu i minaretów.Przyglądając się w powiększeniu można dostrzec, że kobieta uchwycona w momencie gdy rozbiera się zdejmując suknię, ma w uszach świetliste kolczyki.Scena ta bardzo mnie zawsze porusza, Gottlieb oddał bowiem po mistrzowsku postać wydawać by się mogło uprzedmiotowionej, czy wręcz upodlonej przez nakaz obnażenia z szat przed handlarzami niewolnic, młodej kobiety w sposób bardzo delikatny, pozbawiony epatowania dosłownym naturalizmem czy wręcz wulgarnością (o co również w przypadku tzw. świętego oburzenia) bardzo łatwo, szczególnie kiedy w danej pracy przeważa motyw taniego dydaktyzmu.Postać nagiej kobiety zachowuje dzięki kunsztowi Gottliba swoją godność. Emanuje wręcz świetlistą aurą i spokojem. To my powinniśmy czuć się zawstydzeni,że ją (p)o(d)glądamy jak potencjalni kupcy żywego towaru, a nie Ona niewinna i czysta jak rodząca się dla nas TU I TERAZ Wenus, Sandra Botticellego.Dlatego warto również porównać ten obraz Maurycego Gottlieb z paroma innymi przedstawieniami motywu “targu niewolnic”:Jean Leon Gerome “Targ niewolników” z 1866 r.Jean-Léon Gérôme’s Slave Market (1866) is in the collection of the Clark Art Institute in Williamstown, Massachusetts ,Jean Leon Gerome “Targ niewolników” 1871 r.Jean-Léon Gérôme, 1884 – nr. 1 Rzymski targ niewolników – Nr 2-Targ niewolników RzymieZaintrygowała mnie też kobieca postać w półakcie oparta o drzwi z lewej strony obrazu.Zwraca od razu uwagę zamyślony, refleksyjny wyraz twarzy stojącej spokojnie młodej trochę hermafrodytycznej kobiety- opuszczone w dół oczy podkreślają to wrażenie refleksyjności malowanych postaci, tak charakterystyczne dla twórczości portretowej Mojżesza Gottleba – w tłum. z niemieckiego Boże drogi.Czy przypadkiem w tej postaci autor nie ukrył samego siebie ??Maurycy Gottlieb znany był bowiem z mistrzowskiego wplatania na wielu obrazach swojego autoportretu często właśnie w pozie zadumy i refleksji dopełniając jakby niemym komentarzem całość dzieła.W powiększeniu twarz tej kobiety nasuwa mi podobieństwo ze znanym z intenretu pokolorowanym zdjęciem Autora również z 1877 r.

Leave a comment