
Alfred Wierusz-Kowalski, na podstawie własnych przeżyć lub opowiadań ojca (książkowych detali już nie pamiętam) namalował serię prac z motywem wilków atakujacych zimą zaprzęg koński ciągnący sanie. Prace Wieusza odniosły wielki sukces bo powiało wówczas nowością tematu oraz dynamicznego ujęcia sytuacji. Szereg współczesnych mu malarzy, polskich i obcych, jak również teraz nam współczesnych próbowało swoich sił by coś nowego dodać ‘w tym temacie’ ale chyba nikomu się nic nie udało. Tak też jest z Kasprowiczem, który zapewnie malując w okolicach Gdyni nie widział na oczy ani wilka ani sań ciągnionych przez koński zaprzęg. Stąd też wychodziły mu spod pędzla czasami martwe obrazki lub taki jak ten, całkiem dynamiczny i niezły. Niemniej, nawet taki dynamiczny obrazek nosi w sobie nalepkę wtórności, zwłaszcza, że do śniegu, sań, koni, wilków nic nowego nie wniosi. Dlatego też, staję na uboczu takiej twórczości i nikt mnie nie przekona, że konie malowane są przecież jak żywe a strach mrozi krew z żyłach. Co z tego? Tyle jest na świecie do przekazania pędzlem a tu powtórki tego co inni malowali. To jest dla mnie czyste rzemiosło jakiego teraz uczą w szkołach telewizyjnych adeptów mających odrobinę talentu artystycznego.
Piszę o tym bo doprawdę panuje zastój na rynku i trudno pokazać jakąś dobrą, w mojej ocenie, pracę. Może ktoś się zatem żachnie, zastanowi i zatrzyma gotówkę na lepszy moment bo trudno rozpocząć budowanie ambitnej kolekcji od takiego obiektu.
====================================
Lot 525. Kasprowicz, Jan Maksymilian. 1906 Schwersenz – Gdingen 1986. Von Wölfen verfolgt. Öl / Lwd. 61 x 91 cm. R. u. signiert. Estimate 400 euro.
Scheublein. 26.09.14.