Lot 5. Ewa Juszkiewicz. Untitled (Study for ‘Girl in Blue’), paint and collage on paper, 40 x 30 cm. (15 3/4 x 11 3/4 in.). Executed in 2013, in Poland. Estimate HK$280,000 – 450,000 (€31,000 – 49,800). Phillips. 12/12/25. Removed from catalog
“By modifying and transforming historical portraits, I want to disturb the harmony and aesthetic canons of a given period. I wish to break the uniform, conservative idea of beauty that paintings from the past often represent. My goal is to build my own, alternative narrative. Masks in my paintings are intended to release the individuality, expression, dynamism, and vitality that was hidden behind the layer of convention.”—Ewa Juszkiewicz
Moim zdaniem, współcześni artyści nie powinni w podobny sposób modyfikować historycznych portretów, czyli tego co jest dobre, sprawdzone, znajduje zainteresowanie nie tylko historyków sztuki lecz również szreszej publiczności, co przetrwało już 200 300 lat i przetrwa kolejne 200-300 lat. Jeśli mają za grosz talentu to powinni spróbować tworzyć prace, które znajdą zainteresowanie nie tylko kupczących inwestorów ale zwykłych ludzi gotowych z zatrzymać się przed pracą i chwilę podumać. Bezczeszczenie starych portretów to jak bezczeszczenie zwłok artystów, którzy je stworzyli. Ale, jeśli artysta nie ma talentu to próbuje zepsuć to co jest dobre i tym szokować. Gorzej, bo opłaceni krytycy, inwestorzy i właściciele galerii zawsze są gotowi do potwierdzenia wielkości takiej sztuki służącej niezwykle wąskiej grupie osób.
Lot 115. EWA JUSZKIEWICZ (B. 1984). Untitled, signed and dated ‘Ewa Juszkiewicz 2014’ (on the reverse), oil on canvas, 19 5⁄8 x 15 5/8in. (49.7 x 39.7cm.). Painted in 2014. Provenance: lokal_30, Warsaw. Acquired from the above by Ole Faarup. Estimate GBP 80,000 – GBP 120,000. Christie’s. 10/16/25. Sold GBP 85,000
Na przykładzie tych trzech Ewy Juszkiewicz z październikowych aukcji zostanę prawdopodobnie posądzony o stronniczość i brak jakiejkolwiek wiedzy na temat współczesnego polskiego malarstwa. Artstka została obwołana niemal gwiazdą polskiej współczesnej sztuki. Przykłady bardzo wysokich, milionowych sprzedaży niektórych jej prac na zachodnich rynkach kilka lat temu zawróciły niejednemu w głowie. Rzeczywiście tak było, że prace Ewy Juszkiewicz były mocno reklamowane przez Galerię Gagosian i to doprowadziło do ‘wybuchu’ jej talentu na rynkach. Te zachodnie sukcesy wykorzystały polskie domy aukcyjne, gdzie bito kolejne rekordy jej prac, nie tylko olejów ale i wydruków plakatowych. Przykładem na ten sukces może być okładka sprawozdania półrocznego polskiego rynku w 2025 przygotowanego przez artinfo.pl. Obecnie ekscytacja opadła, ceny gwałtownie obniżyły się a kolekcjonerzy czy inwestorzy vel spekulanci, którzy kupili w szczycie cen będą lizali rany bo nie sądzę by kiedykolwiek wróciły an ten sam poziom.
Na aukcjach zagranicznych widzimy zapowiedzi aż trzech prac Ewy Juszkiewicz: dwa oleje i jeden kolaż (ocena domu aukcyjnego). Ceny estymacyjne olejów są już ‘umiarkowane’ porównując do tych sprzed zaledwnie kilku lat.
Portret kobiety z zakrytą tkaniną głową pochodzi z 2014 roku czyli chyba z początków tworzenia podobnego typu prac przez Ewę Juszkiewicz. Przypuszczam, że skoro praca ta została kupiona w galerii warszawskiej (lokal_30) to była wówczas stosunkowo tania, wyceniona rynkowo. Właściciel tej pracy spóźnił się o kilka lat z jej sprzedażą ale jeśli do jej dojdzie obecnie to i tak wyjdzie mu na dobre. Myślę, że cena zakupu w warszawskim Lokal_30 była najlepszym miernikiem wartości 10 lat temu jak również obecnie. Warto zanaczyć jak określa się lokal_30: As the only gallery in Warsaw dedicated solely to supporting feminist art and exhibition-making, Lokal_30 is a home for women and queer artists in Poland.
Ewa Juszkiewicz. Untitled 49, 2017
Lot 3. Ewa Juszkiewicz. Untitled 49, oil on canvas, signed and dated ‘Ewa Juszkiewicz 2017’ on the reverse, 155 x 110 cm (61 x 43 1/4 in.). Painted in 2017, in Poland. Provenance: Galerie Rolando Anselmi, Rome; Acquired from the above by the present owner. Exhibited: Rome, Galerie Rolando Anselmi, Ewa Juszkiewicz: Pearl, Eye, Worm, 18 November-12 December 2017; Milan, Cabinet, Giacinto Cerone & Ewa Juszkiewicz, 22 March-30 June 2019. Literature: Ch. Schloss, “Ewa Juszkiewicz”, Juliet Art Magazine, June 2018, p. 52, illustrated. Estimate £80,000 – 120,000. Phillips. 10/18/25. Sold £100,000
Drugi olej, przedstawiający oczami Ewy Juszkiewicz popiersie Izabelli Lubomirskiej był niedawno dyskutowany na PAC (https://polishartcorner.com/2023/10/06/ewa-juszkiewicz-1984-8/). Dwa lata temu obraz ten był licytowany bez powodzenia w Sotheby’s w Hong Hongu z wyceną ok $230,00 – 320,000. Obraz pojawił się teraz w Philips z wyceną dwukrotnie niższą (£80,000 – 120,000). Trend cenowy jest dość klarowny.
Ewa Juszkiewicz. Lady Singing (Śpiewaczka), 2017
Lot 298. Ewa Juszkiewicz b. 1984. Lady Singing, titled (lower centre), collage on paper; 26 by 19.5 cm. 10¼ by 7⅝ in.; framed: 30.7 by 24 cm. 12⅛ by 9½ in. Executed in 2017. Provenance: Galerie Rolando Anselmi, Rome. Acquired from the above by the present owner. Exhibited: Rome, Galerie Rolando Anselmi, Ewa Juskiewicz: Pearl, Eye, Worm, November – December 2017. Estimate GBP 5,000 – 7,000. Sotheby’s. 10/17/25. Sold GBP 2,000
Frans van Mieris, the Elder.A Woman Playing the Lute, 1663. Oil on panel, 33.7 x 29.2 cm. (National Galleries in Scotland)Miedzioryt powyższej pracy wykonany w XIX wieku
Ewa Juszkiewicz. Untitled (after Élisabeth Vigée Le Brun), 2020, (41/75)
Lot 60. Ewa Juszkiewicz. Lot offered with No Reserve. Untitled (after Élisabeth Vigée Le Brun), 2020. Archival pigment print in colours, on wove paper, with full margins. I. 80 x 59.6 cm (31 1/2 x 23 1/2 in.). S. 90 x 69.5 cm (35 3/8 x 27 3/8 in.). Signed, dated and numbered 41/75 in pencil (there were also 5 artist’s proofs), published by Almine Rech Editions, Paris, unframed. Estimate HK$10,000 – 20,000 , €1,200-2,400, $1,300-2,600. Phillips. 12/12/24. Sold HK$11,430 (1,400 euro) with bp
Sukces prac Ewy Juszkiewicz na arenie międzynarodwiej, za sprawą firmy Gagosian, sprawił, że niektóre z jej obrazów zaczęto powielać w postaci wydruków na papierze. Te wydruki, wydawna w małej ilości, są nakierowane na kolekcjonera, którego nie stać za na zakup oleju za kilkaset tysięcy dolarów (ceny co prawda zaczęły w tym roku spadać). Ewa Juszkiewicz lub jej mecenas powiela to co robią i robili inni, np. drukowane są prace Tamary Łempickiej, wydawane z pieczęciami i podpisami córki a potem wnuczki, Wydawane były litografie prac Kislinga sygnowane przez syna. W Polsce jest podobnie, kreuje sie papierowe odbitki prac Dudy-Gracza czy np. Beksińskiego. Wartość materialna tych wydruków na papierze powinna być nieduża (farba, papier, praca plus zarobek) ale w polskich warunkach uchodzą one za święte obrazki o wartości przekraczającej czasami cenę samochodu. Przymusu kupowania oczywiście na razie nie ma i dlatego domy aukcyjne czekają na zdezorientowanych i zagubionych klientów, szukających być może ‘dobrej inwestycji’. Tacy zawsze się znajdą i trzeba ich przyciągnąć jakąś trefną opowieścią o niezwykłości i wyjatkowej okazji. Może nawet sami klienci wierzą w moc i przebiegłość własnych umysłów i nie potrzebują cudzych podszeptów.
Dom aukcyjny
Data
Estymacja(€)
Sprzedaż (€)
Nr. egz.
Phillips
12/12/24
1,200 – 2,400
1,400
41/75
SDA
11/23/24
5,800 – 7,000
Passed
28/75
Phillips
08/27/24
1,200 – 2,300
1,480
46/75
Ward (UK)
06/19/24
£3,000 -£5,000
£3,000
?/75
Phillips
06/14/24
1,200 – 2,400
5,400
60/75
Christie’s
03/20/24
2,450 – 4,900
1,380
48/75
Phillips
12/07/23
3,500 – 5,800
5,400
33/75
SDA
11/30/23
7,845 – 8,965
7,800
11/75
Phillips
07/06/23
3,600 – 5,900
Passed
57/75
Christie’s
04/20/24
2,450 – 4,900
4,000
11/75
Wracając do wydruków prac Ewy Juszkiewicz to pojawiła się między innymi odbitka jej obrazu wg. Élisabeth Vigée Le Brun (fotografia na górze wpisu) wydana w 2020 roku. Prześledziłem niezwykłość sprzedaży tych odbitek wydanych w nakładzie 75 egzemplarzy. Warto zauważyć z załaczonej tabeli, że wyceny zagraniczne oscylują w szerokim przedziale 1,200 – 5,400 euro. Odmiennie jest na polskim rynku, gdzie wycena jest znacznie wyższa (równowartość 5,800 – 9,000 euro). Na przestrzeni ostatnich obserwowanych dwóch lat, te odbitki były sprzedane na zachodzie w sporym przedziale od 1,400 do 4,000 euro. Obecnie zauważany jest zdecydowanie trend spadkowy, tj, na nośnym dla Ewy Juszkiewicz rynku w Hong Kongu te odbitki można już kupić za równowartość ok 1,400 euro (z opłatami domów aukcyjnych). Na terenie Polski sytuacja wygląda oczywiście inaczej. Zarejestrowałem dwie sprzedaże w Sopockim Domu Aukcyjnym (SDA). Jedna z nich w 2023 roku to równowartość ok. 7,800 euro, egzemplarza 11/75 sprzedanego pół roku wcześniej w Christie’s za ok 4,000 euro. – jak widać ta ‘przewałka’ handlarzowi się opłaciła. Gorzej w tym roku, bo SDA nie zdołała sprzedać innej odbitki, wycenionej przez ich sopockich wyceniaczy na 4,800 – 7,000 euro. Klienci tym razem nie dali się podpuścić. Jak wdać z tabeli, skoro odbitkę tej pracy Ewy Juszkiewicz da się kupić poza Polską za równowartość ok 1,400 euro (też drogo) to nie ma najmniejszego powodu by kupować jej w Polsce. Może ta prawda do kogoś dotrze.
Generalnie, na rynkach zachodnich gwiazda Ewy Juszkiewicz zaczyna blednąć. Odwrotnie jest na razie polskich rynkach, gdzie jej nawet starsze prace w oleju są uważane obecnie za arcydzieła warte (do) prawie 3 mln złotych (Polswissart). Wskazówka wartości w Polsce drga znacznie wolniej od tej światowej co jest dobre dla artystki lub może dla tych, którzy jej obrazy kupowali przed laty za ok. 5,000 złotych. Na modę jednak nie ma rady.
Lot 20. Ewa Juszkiewicz (1984). Grove. signed and dated ‘Ewa Juszkiewicz 2014’ on the reverse, oil on canvas, 100 x 80 cm. (39 3/8 x 31 1/2 in.). Painted in 2014. Estimate HK$2,400,000 – 3,500,000 (€292,000-427,000; $308,000-449,000). Phillips. 11/25/24. Passed
Phillips na aukcji Modern and Contemporary Art sprzedał 21 pozycji z wystawionych 23. Obraz Ewy Juszkiewicz należy do tych dwóch którym się nie powiodło. Poniżej bardzo obfity opis katalogowy Phillipsa do tej pracy wzmiankujący między innymi “technical virtuosity” artystki. Warto uważnie w nim się zgalębić:
“I developed a strong need to reference those portraits, and to establish a dialogue with them. I was driven by a desire to revitalise history, or rather to create my own story on the basis of it.” — Ewa Juszkiewicz
Rewriting the Narrative
Having been extensively exposed to classical European portraits, Ewa Juszkiewicz found herself both fascinated and perplexed by them. While the artistry in these works is impeccably executed, with intricate brushwork that enlivens each figure, the representation of women remains strikingly monotonous. As Juszkiewicz noted in an interview with ARTNews, “Their poses, gestures, and facial expressions were very similar and showed no deep emotion or individuality”.
In response, Juszkiewicz created artworks that challenge the conventions of European portraiture while honouring the significant aspects of tradition. She draws inspiration from female portraits spanning the Renaissance to the 19th century, meticulously recreating the technical virtuosity and stylistic elements of this historical genre. However, she introduces a radical transformation by obscuring or entirely replacing the subject’s faces. Through this practice of recreation and deliberate obstruction, Juszkiewicz articulates her critique of the complex history of female representation in Western art, where female identity has often been shaped by patriarchal societal expectations. Her works engage in a subtle yet powerful critique of classical portraiture, using its very language to expose the underlying mechanisms of control and display.
Juszkiewicz elaborates on her creative process and the ideas behind her works in the following interview: Ewa Juszkiewicz: Locks with Leaves and Swelling Buds, which was conducted in conjunction with her latest solo exhibition at the 2024 Venice Biennale.
Artistry in Precision
The present work, Grove, exemplifies Juszkiewicz’s mastery of the medium, particularly in portraying the intricate layers of botanical textures. Unlike many of her other pieces, which often showcase sumptuous details of fashion, the torso of the main figure in this painting is barely visible. Instead, she is depicted wearing a monochromatic robe that seamlessly blends with the background. This minimalist approach shifts the focus to the lush vegetation that obscures the figure’s identity. The vertical composition creates a dynamic sense of upward movement, while the interplay between withered brown leaves and vibrant greenery reflects Juskiewicz’s sophisticated understanding of colour dynamics and natural forms. Her brushwork aligns with her classical training, capturing the life cycle of plants with exquisite attention to detail, including the veins and speckles on the leaves.
Conceal, Rebel, and Question
Almost entirely engulfed by foliage, the present work conceals not only the main figure’s face but also a significant portion of her hair, which becomes entwined in the verdant backdrop. The artist has once remarked ‘Hair is very interesting; it’s often a status symbol.’ii This concealment can be interpreted as a means to protect the figure from scrutiny and to obscure any indication of her social status. By completely obscuring both the face and hair, Juszkiewicz disrupts the traditional principles of portraiture, which often rely on visual tropes shaped by societal expectations regarding women’s appearance and behaviour. In this way, Grove presents a potential manifestation of female portraiture in the absence of the male gaze. Through this exploration, Juszkiewicz challenges the patriarchal conventions that permeate society.
“There is also a theme of being overgrown, the fusion of hair and plants, and blurring the boundaries of what is human.” — Ewa Juszkiewicz
Beyond her critique of social norms, Juszkiewicz’s portrayal of overgrown vegetation on the figure’s head also invites a broader contemplation of humanity. She considers these paintings part of the historical vanitas genre, explicitly exploring the cycle of life. The plants depicted vary in stages of their life cycles–some are fragile new leaves, others are vibrant, while some are withering. This representation of life’s cycles, combined with the subversion of social conventions, enhances the contemplative nature of her work, prompting a direct interrogation of what it means to be human and the implications that entails.
Dorothea Tanning of the 21st Century
Juszkiewicz’s works evoke the artistry of Dorothea Tanning, the American modernist painter profoundly influenced by Surrealism, known for amplifying the female experience of confrontation. Juszkiewicz shares Tanning’s fascination with hair, overgrown plants, and the female figure, presenting an uncanny portrayal that blends realistic brushwork with Surrealist themes. Despite being separated by seven decades, Juszkiewicz’s work resonates with Tanning’s, as both artists contribute to a reimagining of the grand narrative from a female perspective– aggression and power.
“It’s about confrontation. Everyone believes he/she is his/her drama. While they don’t always have giant sunflowers (most aggressive of flowers) to contend with, there are always stairways, hallways, even very private theatres where the suffocations and the finalities are being played out, the blood red carpet or cruel yellows, the attacker, the delighted victim.” — Dorothea Tanning
Znakomity pomysł i jakaż to lokata pieniędzy. Torebka Louis Vuittona wykonana jedynie dla 200 osób z całego świata. Prestiż posiadacza zapewniony. Każdy może nosić, nawet kobieta. Czekamy na wynik ostrej licytacji. Gdyby to tej torebki mąż zechciał tylko dokupić prawdziwy obraz, którego fragment mamy na torebce.
Lot 52. LOUIS VUITTON bag “ARTYCAPUCINES”, coll.: 2023. COLLECTOR’S PIECE. RARITY. LIMITED EDITION 154/200 by Ewa Juszkiewicz. Surrealist oil painting ‘Ginger Locks’ from 2021, reminiscent of a 19th century portrait. Fine pearl necklace adorns the page like a necklace, leather envelope hidden inside, alluding to secret love letters from the past. Box, dust bag, shoulder strap, copy of the invoice and certificate enclosed. As good as new. Estimate 9,000 – 15,000 euro. Eppli. 10/12/24
Lot 413. EWA JUSZKIEWICZ (B. 1984). Untitled (after Elisabeth-Louise Vigée-Le Brun), signed and dated ‘Ewa Juszkiewicz 2015’ (on the reverse and the stretcher), oil on canvas, 39 3⁄8 x 31 ½in. (100 x 80.1cm.). Painted in 2015. Estimate 180,000 – 250,000 GBP. Christie’s. 03/09/24. Sold 300,000 GBP
Elizabeth–Louise Vigée-Le Brun.Portrait Anny Fedorovny, ca 1797
Nie sądzę aby Ewa Juszkiewicz pofatygowała się do Muzeum Puszkina w Moskwie aby naocznie przyjrzeć się subtelnemu portretowi Anny Fedorowny pędzla Elizabeth–Louise Vigée-Le Brun (1755 – 1842). Obraz ten zaginął w 1945 roku z Herzoglisches Muzeum w Gotha w Niemczech lecz cudownie odnalazł się stosunkowo niedawno w Moskwie. Losy tego obrazu pokrywają się również z losami wielu polskich dzieł sztuki zrabowanymi przez ruską swołocz w czasie II wojny światowej i wywiezionych na tereny bolszewickiego raju i tam przetrzymywanych do dzisiaj.
Postać Anny Fedorovny wiąże się z pewien sposób z historią Rzeczpospolitej pod zaborem Rosji. Urodziła się w 1781 roku jako Juliana Saxe-Coburg-Saalfeld. Była trzecim dzieckiem Franza Antona księcia Saxe-Coburg-Saafeld i Augusty Reuss, spokrewniona z większością europejskich rodzin królewskich. Najbardziej znanym jej pokrewieństwem było z brytyjską koroną, bowiem jej siostra byla matką późniejszej królowej Wiktorii. Mając 15 lat zaaranżowano jej ślub w roku 1796 z wnukiem carycy Katarzyny II, księciem Konstantym Romanowem, późniejszym głównodowodzącym Wojskiem Polskim i faktycznie wielkorządcą Królestwa Polskiego w latach 1815 – 1830. Małżeństwo Anny Fiodorovny, która była bardzo popularna na dworze i nazywano ja ‘Wschodzącą gwiazdą’, z księciem Konstantym nie było udane i nie przetrzymało próby czasu. Zostało anulowane przez cara Aleksandra I, po czym Konstanty ożenił się z Polką Joanna Grudzińską, swoją wcześniejszą kochanką. Abstahując od historii, Anna Fiodorovna była piękną kobietą, portretowaną w różnych okresach swojego życia, zaś jeden z pierwszych jej portretów (ok. 1796-97) znamy właśnie dzięki talentowi Elisabeth-Louise Vigée-Le Brun.
Christie’s definiuje nowy smak i nowe ceny. Nie ma tutaj znaczenia, że autorka wzoruje swoje malastwo na pracach lepszych od siebie portrecistów i musi w zwiazku z tym blado wypadać. Wycena jest wynikiem dobrzego sponsorowania przez galerię Gagosian oraz oczekiwań zarobków przez dom aukcyjny i galerię.
Dziewczęce piękno młodej Anny Fedorovny zostało niestety zniszczone przez Ewę Juszkiewicz w tym pastiszu portretowym. Poronionym pomysłem artystki jest uzupełnienie portretu Elizabeth Le Brun wyrastanim włosów osoby portretowanej aż z okolic nasady nosa. Kolorystyka tej pracy jest dla mnie ostro rażąca a te różnice widać gdy popatrzy się na oba obrazy obok siebie. Chyba jedynym wygranym jest galeria Gagosian, która doprawdę poptrafi wypromować dowolnego artystę oraz dom aukcyjny, który pobierze swoje opłaty aukcyjne. Nie bardzo rozumiem skąd wzięły się w Polsce te entuzjastyczne opinie na temat zwrotu artystki w malowaniu podobnych obrazów. Ta praca jest moim zdaniem słaba, nawet jak na współczesną, w dodatku pomysł z zakrywaniem twarzy osoby portretowanej był eksploatowany od dawna przez innych. Trudno jest nawet porównać jej słabą technikę malarką z techniką Le-Brun. Przeglądałem wczesniejsze prace Ewy Juszkiewicz na polskich aukcjach i np. ‘Dziewczyny do wzięcia’ (można odszukać na artinfo.pl) była warta zatrzymania.
Trudno jest mi się również zgodzić z oceną artystki przedstawioną na stronach katalogów Sotheby’s – wybrane fragmenty:
“As an artist Juszkiewicz is highly concerned with technique. Her work can be admired through her understanding of texture, weight and the quality of matter; Juszkiewicz meticulously renders textiles and decorations adeptly mirroring classical painterly techniques.”
“Ewa Juszkiewicz’s practice roots itself in the “classical traditions of European portraiture. Drawing on sources ranging from the Renaissance through the nineteenth-century, Juszkiewicz’s works challenge visual conventions and resist cliched perceptions of female beauty.”
“Polska papugą narodów” i to wszystko co inni piszą za granicą przylgnie i będzie powtarzane w Polsce. Niemniej…. osiągnieta cena jest znacząca, budzi zarówno moje uznanie lecz też i zdumienie.
Lot 38. EWA JUSZKIEWICZ (B. 1984). Pukle (Locks). Signed, titled and dated ‘Ewa Juszkiewicz “Pukle” 2012’ (on the reverse), oil and acrylic on canvas. 51 3⁄8 x 39 ½in. (130.4 x 100.2cm.) Painted in 2012. Estimate GBP 180,000 – GBP 250,000. Christie’s. 10/13/23. Sold GBP 280,000
Ewa Juszkiewicz w ubiegłym roku sprzedała cztery swoje płótna w Christie’s i Sotheby’s powyżej 1 miliona dolarów. To duży sukses komercyjny jakiego chyba nikt się tego nie spodziewał. Artystka współpracuje z firmą Gogosian, która promuje jej prace za granicą. Myślę, że bez tej promocji nie byłoby sukcesu komercyjnego.
W tym roku również widzimy prace artystki na aukcjach, lecz sprzedają się już nieco gorzej. Niemniej nie jeden polski artysta o podobnym talencie marzyłby o takim sukcesie. Na aukcji w Christie’s mamy obecnie ‘Pukle’ Ewy Juszkiewicz, duży obraz (1.3 x 1 metr), przedstawiający postać kobiecą, wzorowany na pięknym portrecie kobiety namalowanym w 1824 roku przez duńskiego malarza Christiana Albrechta Jensena (1792-1870). Obraz przedstawiający Alexandrinę Simplicia Nicolai jest własnością rosyjskiego Ermitażu. Dla porównania przedstawiam również ten portret.
W katalogu Christie’s ktoś napisał długi esej na temat Ewy Juszkiewicz oraz tego portretu. Jest w nim sporo (przepraszam za określenie) pierół, które wytłuściłem w oryginalnym tekście. Najlepiej te słowa skonfrontować porównując oryginał do ‘włochatego’ obrazu. Trzy fragmenty obu obrazów powiększyłem (proszę nacisnąć na fotografie by otrzymać spore powiększenie). Obraz Ewy Juszkiewicz trudno nazwać nawet szkicem portretu Christiana Jenssena. Nie jest to na pewno kopia bo artystce brakuje techniki malarskiej by oddać subtelności oryginalnej pracy, np. rąk (tak, na rysunkach rąk wykłada się nie jeden kiepski kopiarz bo tego już w szkołach nie uczą), koronkowego i ozdobionego szerokimi wstęgami czepca oraz kronek przy szyi. Proszę popatrzeć na te porównania i przecztać esej z Sotheby’s. Wszystko da się napisać, gorzej z malowaniem. Braki techniki malarskiej są wielkie. Zmierzam do tego, że jedynym odkryciem artystki jest zakrycie twarzy modela w postaci włosów i to właśnie ma nadać pracy tajemniczy i dwuznaczny charakter. Takie przedstawienie nie jest odkryciem bo byli przed nią inni z podobnym pomysłem. W sumie należy się cieszyć, że Gogosian potrafił wykreować artystkę, że Christie’s i Sotheby’s potrafi wszystko sprzedać, że artystka po potrąceniu gogosiańskiej marży też coś zarobi, że nazwisko Ewy Juszkiewicz obiega świat. W sumie należy się równocześnie smucić, bo to malarstwo jest słabe i nic nie wnosi nowego. Jest to żerowanie na kasyce i jej psucie.
Painted in 2012, Pukle (Locks) stands among the very first examples of Ewa Juszkiewicz’s celebrated historical appropriations. In vivid, luxuriant detail, the artist reimagines the 1824 work Portrait of Baroness Alexandrina Simplicia Nicolai (1787-1824), née Princess Broglie by the Danish Golden Age painter Christian Albrecht Jensen. Set against a backdrop of velvety chiaroscuro, her dress and bonnet come to life in hyperreal splendour. The colour of the blue fabric is heightened and intensified; every wrinkle, crease and pattern in the lace is rendered with immaculate clarity. Her face, however, is obscured by a mass of curls, transforming her into a surreal apparition. Juszkiewicz is fascinated by the ways in which women were depicted in historical portraiture. Her practice, begun in 2011, seeks to highlight the anonymity and uniformity with which they were traditionally portrayed. By replacing their facial features with startling, elaborate disguises—from insect masks, flowers and drapery to the locks of hair seen here—she invests her subjects with new life, character and intrigue. The work was included in a number of Juszkiewicz’s early exhibitions in Poland, including at the Centrum Kultury Katowice shortly after its creation. (…) (Fragment eseju zamieszczonego w internetowym katalogu firmy Christie’s)
Christian Albrecht Jensen (Danish, 1792-1870).Portrait of Baroness Alexandrina Simplicia Nicolai, nee Princess Broglie (1824). Oil on canvas. Hermitage. Oil on canvas, 64×52 cmPorównanie modelowania rąkPorównanie czepkówPorównanie kołnierzyków
Dodam a propos włochatych twarzy, że medycyna zna przypadki choroby zwanej Ambras syndrome, przejawiającej się nadmiarem uwłosienia ciała, szczególnie twarzy, jak na poniższej fotografii. Nie podejrzewam jednak artystkę by tą chorobą się kierowała. Szczerze powiem i jest mi z powodu szczerości bardzo przykro, ale obraz z aukcji za bardzo mi sie kojarzy z tą właśnie chorobą a nie z zagadkowością namalowanej kobiety. Jak wyglądała namalowana Alexandrina Nicolai to dobrze wiemy z obrazu Jensena i i nie widzę potrzeby by ten obraz nieudolnie paprać.
Proszę pozwolić, że podzielę się spostrzeżeniem dotyczącym Ewy Juszkiewicz, która bije ostatnio rekordy komercyjnej popularności. Zwracał Pan kiedyś uwagę na jej wątpliwy warsztat w stosunku do starych mistrzów, których przerabia. Ja zwracam uwagę na jeszcze inny poziom kopiowania, proszę spojrzeć na prace Volkera Hermesa od około 2008 roku. Pani Juszkiewicz zaczęła tak malować około 2012 roku. Ja rozumiem, że żyjemy w czasach postmodernizmu i wszyscy inspirują się wszystkimi, ale powinny być jednak granice Dla mnie to jest plagiat z twórczości żyjącego artysty. Volker Hermes jest znany w Tate i w MOMA, to nie jest początkujący.
Ewa Juszkiewicz. Untitled 49 czyli przeróbka klasycznej rzeźby Józefa Tatarkiewicza
Przykład na to, że zdecydowanie za dużo pieniędzy jest na rynku z którymi ich właściciele nie wiedzą co zrobić a które da się łatwo ściągnąć i podzielić między innych. Poniżej, rzeźba Józefa Jakuba Tatarkiewicza (1798-1854) z roku 1830 na której wzorowała się autorka. Klasyka obroni się jak zawsze znakomicie zaś jej przeróbka niczego nie doda. W moich oczach wyszło głupio a autorka ośmieszyła się swoją ‘wizją’. Może lepiej należałoby zabrać się za jakiś z ‘biustów’ Lenina bo wtedy szkody by nie było.
Aby jednak nie być jednostronnym, oddaję poniżej głos autorce, lecz z jej interpretacją absolutnie się nie zgadzam. Byli przecież inni z tym samym pomysłem. To co artystka robi z dużym sukcesem komercyjnym jest do pewnego stopnia powielaniem cudzych pomysłów.
“In these paintings, by covering or modifying a portrait, I want to disrupt the known order and shatter the uniform and conservative image of female beauty. Through a metamorphosis of classical paintings, I change their interpretation and provoke new, alternative associations… By interweaving elements relating to the canon and tradition with elements derived from nature and the senses, I want to release the expression, emotion, and vitality previously hidden by convention.”
Józef Jakub Tatarkiewicz. Portret Izabeli z Czartoryskich Lubomirskiej, 1830
Lot 809. Ewa Juszkiewicz, b. 1984, Untitled 49, oil on canvas, signed and dated 2017 on the reverse; 155 by 110 cm. 61 by 43¼ in. Estimate 1,800,000 – 2,500,000 HKD (ca $230,000 – 320,000). Sotheby’s. 10/06/23. Not sold
Na tej aukcji w Sotheby’s rzeźba Rodina, oleje Degasa, Bonnarda, etc nie zostały sprzedane, natomiast mały olej Ewy Juszkiewicz miał dobre wzięcie. Zastanawiam się, czy te prace przetrwają kolejne 20 lat bo choć pomysł na takie malarstwo działa na razie (inni wczesniej mieli identyczne choć nie mieli takiego sponsora) to ileż można namalować podobnych obrazów. Jaki będzie artystki nowy pomysł gdy rynek już nasyci się i minie obecna euforia?
Lot 209. Ewa Juszkiewicz b. 1984. Untitled, signed twice, titled and dated 2018 on the reverse, oil on linen, 50.8 by 40.4 cm. 20 by 15⅞ in. Estimate 80,000 – 120,000 GBP. Sotheby’s. 06/28/23. Sold 203,200 (with bp)
Lot 16. Ewa Juszkiewicz b. 1984. Untitled (after Joseph Wright), signed Ewa Juszkiewicz, dated 2018/2019 and variously inscribed (on the reverse), oil on canvas, 160 by 124.7 cm. 63 by 49⅛ in. Executed in 2018-19. Estimate 200,000 – 300,000 GBP. Sotheby’s. 03/01/23. Sold 609,600 GBP (bp)
Joseph Wright. Portret
Sukces komercyjny olejów Ewy Juszkiewicz jest niewątpliwie wielki i warty gratulacji. Talent malarski jest niewielki, co widać choćby z wybranych tych samych fragmentów obu obrazów. Obraz Josepha Wrighta (1734 – 1797) trudno nawet porównać do modyfikowanej kopii Ewy Juszkiewicz. „Koń jaki jest, każdy widzi” to najsłynniejsza sentencja autorstwa ks. Benedykta Chmielowskiego, autora głośnych „Nowych Aten” z XVIII wieku. Liczy się promocja bo sam pomysł jest chyba mało oryginalny.