
Lot 12. Franciszek Jozef Kucharzyk (1880-1930). Art Deco Bronze Figure, depicting a standing female nude holding a fencing foil above her head, raised on a white marble base, signed Kucharzyk, height 33cm. Estimate A$1,000-A$2,000. Aalder Auctions. 09/06/25. Sold A$800
To też Franciszek Józef tyle, że nie Habsburg lecz Kucharzyk (piję do poprzedniego wpisu o portrecie cesarza). Łaczą ich jednak nie tylko identyczne imiona bowiem przyszły artysta dostąpił pewnego uznania u cesarza przed wybuchem I wojny światowej owocującego nagrodami oraz późniejszym ufundowaniem mu pracowni wiedeńskiej. Jednak, po utracie ‘sponsora’ i ogromnych geopolitycznych zmianach powojennych Kucharzyk zniknął z obszaru sztuki – jego twórczość w Polsce międzywojennej to na razie biała plama. To co pozostało po nim to różne brązy wiedeńskie, raz dobre a raz słabe jak ten z obecnej aukcji. Myślę, że połączenie ‘próby wytrzymałości szpady’ z aktem dziewczyny trąci nieco jarmarkiem i dość wówczas powszechnym tanim wiedeńskim erotyzmem. Kucharzyk wykonał wiele dobrych i bardzo dobrych prac lecz te najlepsze prezentowane w polskiej prasie przed wybuchem wojny były gipsami i pewnie nie dotrwały do naszych czasów. Liczę, że w przyszłości rynek przyniesie jakieś nowe prace tego rzeźbiarza. A na marginesie, ciekawe to były czasy i mechanizmy pozwalające na odkrycie rzeźbiarskiego talentu u pracowitego chłopca z zapadłej wsi małopolskiej wprowadzającego po czasie na salony Wiednia. Porównywalnie historia potoczyła się z Bolesławem Biegalskim, później Biegasem tyle, że droga prowadziła ze wsi mazowieckiej na salony Paryża. Podobno teraz jest łatwiej artystom bo sponsorzy z tego żyją i talent nie jest już potrzebny a jedynie pomysł (np. banan i kawałek duck-tape).
