Leopold Gottlieb (1883 – 1934) ?

Leopold Gottlieb. Motherhood, 1918

Lot 192. Leopold GOTTLIEB (1879-1933). Motherhood(1918). Sculpture, wood. Original artwork (unique). Certificate issued by gallery. Signature base. Size of the artwork 72 x 40 cm (28.35 x 15.75 in) . Condition: very good, considering its time. Artwork description: Extremely rare unique work, signed and dated. Private collection in Tel Aviv. In 1904, at the age of 21 he settled in Paris and became a member of the Circle of Montparnasse artists. Following his return to Paris. In the years 1917-1919, he took part in exhibition of Polish Expressionists (Formists) and became friends with another Polish artist, Moses Kisling, Eugene Zak and Mela Muter. His works were displayed in the Salon of Autumn, Independents, Société Nationale des Beaux Artes, and the Tuileries. He participated in exhibitions in the Vienna Secession. He also participated in the exhibition of Polish art, organized in 1912, at Galeries Dalmau in Barcelona.

Gottlieb is kwon for his paintings and drawings, very little is known on his sculpture abilities

” is a very interesting work of art, considering its rarity in comparison to the Gottlieb’ s oeuvre, and its complex symbolism. ” (A. M. from the National Museum in Krakow, 23.5.2017). Starting price $24,000. Art for All. 01/20/25. NOT SOLD

Leopold Gottlieb. Motherhood, 1918

Ta rzeźba Leopolda Gottlieba jest bardzo zaskakującym odkryciem na rynku. Chyba ani żadne z polskich muzeów nie posiada w swoich zbiorach rzeźby w wykonaniu tego artysty. Co ciekawsze, Słownik Artystów Polskich nie wspomina o rzeźbiarskiej jego działalności. Rzeźba Macierzyństwo znajduje sie w Izraelu i ciekawe będzie prześledzić jej proweniencję. Nowy Rok dopiero co się zaczął a tu takie niespodziewane i duże odkrycie, nieznanego rodziału twórczości Leopolda Gottlieba.

Sygnatura

Zdrowia WSZYSTKIM CZYTELNIKOM I OBSERWATOROM ORAZ TWÓRCY P.A.C. ŻYCZĘ!

(…). Ad vocem sygnatury rzeźby przypisywanej L.Gottleba ma bardzo wyraźne białe wytłoczenie-świeży podpis? Niemniej przypomina sygnaturę L.Gottleba

Motherhood (1918)

Skonsultowałem właśnie ww. kwestię z wybitnym ekspertem twórczości Leopolda Gottleba aktualnym kuratorem poznańskiej Anno domini 2025 r. wystawy “- École de Paris – Artyści Polsko-Żydowscy”  w Muzeum Archidiecezjalne – Galeria Sztuki Współczesnej, Akademia Lubrańskiego, oraz autorem opracowania dot. twórczości Leopolda Gottlieb (w tłum. z niemieckiego Boże drogi?) “Wizerunki człowieczeństwa, rytuały powszedniości” oraz szalenie ciekawego artykułu porównującego  “Portret podwójny z czasów młodości. Leopold Gottlieb i Xawery Dunikowski (rzeźbiarza!!)”  

“Nie ma żadnego znanego mi powodu oraz dowodu na to, by Leopold Gottlieb kiedykolwiek zajmował się rzeźbą”. Niech więc wniosek co do atrybucji rzeźby każdy zainteresowany wysnuje sam. Pozdrawiam! Gdy wszystko nic warte, Eiva l’arte! Adartem

Dom aukcyjny z Izraela cytuje opinię osoby o inicjałach A. M. z Muzeum Narodowego w Krakowie. Jeśli ta opinia jest prawdziwa to można pewnie dowiedzieć się kim jest (była) ta osoba i jaką wiedzą kierowała się. Może jednak tak być, że to wszystko jest rzeczywiście oszukaństwem, jak mocno powyżej sugeruje Adartem, i rzeźbiarkiej karty u Leopolda Gottlieba nigdy nie było, nawet gdyby chciałoby się taką nieznaną kartę odkryć.

Dotarło teraz do mnie właśnie ze przecież Pan pisał o tej samej rzeźbie (…) w 2022 r. ! http://www.montefiore.co.il/Artists/364/Leopold_Gottlieb/238-22a. Czy ona wtedy poszła za 40.000 $? Proszę wrzucić na stronę wykadrowaną samą głowę załączam. BARDZO w duchu boticielowskich głów i szyji Egeniusza Zaka. Chat GTP wskazał podobieństwo do twórczości Xawerego Dunikowskiego oraz Stanisława Jagmina.

Rzeczywiście rzeźba ta pojawiła się trzy lata temu na aukcji z Montefiore (Izrael) i nie została wtedy sprzedana (wycena $30,000 – 40,000). Nie wzbudziła ona wówczas żadnego zainteresowania czytelników na forum. Dom aukcyjny Montefiore nie wspomniał z jakiś względów o krótkiej opinii z Muzeum Narodowego w Krakowie z 2017 roku, którą, jak sądzę, powinien wówczas znać. Usiłuję obecnie dociec, korzystając z uprzejmości innych osób, czy to zdanie (opinia) z MNK nie zostało wyrwane z innego konekstu. Mam nadzieję, że ciąg dalszy wkrótce nastąpi.


Być może powstało tu i tam trochę szumu medialnego na temat tej rzeźby bo dom aukcyjny Art for All dodał właśnie następujący akapit na końcu opisu, który podaję poniżej w oryginalnej ich pisowni. Cena wyjściowa ($24,000) nie została zmieniona.

“will be sold as attributed to the artist, but we are sure that the fact that there are no other exampels of sculptuers by Gottlieb, does not aliminate the fact that in his early work the artist has tried also to make a sculpture, this make our item to be a very important work in Polish Art world. with a big quatation mark and an solved riddel.”


Art for All w swoim katalogu skopiował właśnie z mojego blogu całą wypowiedź czytelnika Adartem, po cygańsku oczywiście nie podając źródła, czyli Polish Art Corner. Cytuję:

“Skonsultowałem właśnie ww. kwestię z wybitnym ekspertem twórczości Leopolda Gottleba aktualnym kuratorem poznańskiej Anno domini 2025 r. wystawy “- École de Paris – Artyści Polsko-Żydowscy” w Muzeum Archidiecezjalne – Galeria Sztuki Współczesnej, Akademia Lubrańskiego, oraz autorem opracowania dot. twórczości Leopolda Gottlieb (w tłum. z niemieckiego Boże drogi?) “Wizerunki człowieczeństwa, rytuały powszedniości” oraz szalenie ciekawego artykułu porównującego “Portret podwójny z czasów młodości. Leopold Gottlieb i Xawery Dunikowski (rzeźbiarza!!)”

“Nie ma żadnego znanego mi powodu oraz dowodu na to, by Leopold Gottlieb kiedykolwiek zajmował się rzeźbą”. Niech więc wniosek co do atrybucji rzeźby każdy zainteresowany wysnuje sam. Pozdrawiam! Gdy wszystko nic warte, Eiva l’arte! Adartem

Dom aukcyjny z Izraela cytuje opinię osoby o inicjałach A. M. z Muzeum Narodowego w Krakowie. Jeśli ta opinia jest prawdziwa to można pewnie dowiedzieć się kim jest (była) ta osoba i jaką wiedzą kierowała się. Może jednak tak być, że to wszystko jest rzeczywiście oszukaństwem, jak mocno powyżej sugeruje Adartem, i rzeźbiarkiej karty u Leopolda Gottlieba nigdy nie było, nawet gdyby chciałoby się taką nieznaną kartę odkryć.

Dotarło teraz do mnie właśnie ze przecież Pan pisał o tej samej rzeźbie (…) w 2022 r. ! http://www.montefiore.co.il/Artists/364/Leopold_Gottlieb/238-22a. Czy ona wtedy poszła za 40.000 $? Proszę wrzucić na stronę wykadrowaną samą głowę załączam. BARDZO w duchu boticielowskich głów i szyji Egeniusza Zaka. Chat GTP wskazał podobieństwo do twórczości Xawerego Dunikowskiego oraz Stanisława Jagmina.”

Screen shot z katalogu

W sumie, potrzeba wypowiedzi z wymienionego Muzeum Narodowegow Krakowie by zakończyć tę sprawę. Sadly, tam jednak PAC nie jest chyba czytany.

Igor Mitoraj (1944 – 2014) – podpuchy

Igor Mitoraj. Perseusz. Falsyfikat
Numeracja falsa

Lot 544. Igor MITORAJ (1944/2014) after. Male torso. Large brown patina bronze, signed and numbered on 1000. Travertine base. Height : 38 cm excluding base (48 cm with base). Estimate 3,500 – 4,000 euro.

Komercjalizacja niektórych rzeźb Igora Mitoraja, dokonana zapewnie za zgodą i wiedzą mistrza, prowadzi obecnie do zamętu na rynku i do tworzenia falsyfikatów niektórych jego prac. Coraz więcej odlewów jego rzeźb z napisem d’apres (after) pojawia się na aukcjach zagranicznych jak też w Polsce, choć w kraju nie uświadczysz (nie)dyskretnego napisu d’apres. Niech jako przykład posłużą rzeźby Perseusza, wykonane na zlecenie francuskiego Artcurial w olbrzymiej ilości ok 6,000 egzemplarzy, jako serie literowo numerowane, każda po 1,000 egzemplarzy. Te egzemplarze można kupić we Francji na aukcjach niemal codziennie za około 4,000 euro (w galeriach oczywiście jest tam znacznie drożej), natomiast w Polsce aukcyjne ceny wywoławcze to około 30,000 złotych (ok 7,000 euro) z rekordowymi sprzedażami ok 70,000 złotych (ok 16,000 euro). Rynek polski w tym przypadku żeruje głównie na niewiedzy a czasami głupocie klientów bo dlaczegóż kilkakrotnie przepłacają za to co mogą kupić taniej kilkaset kilometrów na zachód od granic. Te 6,000 Perseuszów to wielka i zwarta amia z brązu, niewiele mająca wspólnego z kolekcjonowaniem. Na domiar złego od kilku lat zaczęły pojawiać się trefne odlewy z tych prawdziwych 6,000 sztuk, określane właśnie jako d’apres. Ile tych falsów wykonano to nie wiem ale coraz to nowe egzemplarze z nowymi numerami znajduję na rynku.

O tym jak odróżnić wtórny odlew (falsyfikat) Perseusza od prawdziwej rzeźby, jednej z 6,000 egzemplarzy, pisałem niedawnio (https://polishartcorner.com/2024/11/23/falsyfikaty-brazow-igora-mitoraja-na-rynku-francuskim-oraz-juz-polskim/) i nie będę się obecnie powtarzał. Jeśli dom aukcyjny podaje w opisie, że jest to wtórny odlew to można temu przyklasnąć. Tak się właśnie stało w przypadku pokazanej rzeźby w Martin et Associes. Gorzej, gdy one docierają na polski rynek jako autentyczne. Tak się dzieje już od kilku lat głównie w polskich galeriach oraz na Allegro. Rzeźby takie oferowane są po ‘okazyjnie’ niskiej cenie – Perseusz za ok 20,000 złotych porównując do cen w domach aukcyjnych w których trzeba dodatkowo uiścić ok 20% opłaty aukcyjnej oraz ok 5% praw autorskich. Czytelnicy pisali już do mnie w tej sprawie lecz niestety wtedy, gdy przez swoją nieostrożność stali się właścicielami takiego wtórnego odlewu. Pytali o eksperta, który mógłby poświadczyć swoim autorytetem, że to jest rzeźba z nieprawego łoża. Te pieniądze chyba jednak im przepadły bo ekspertów w Polsce od Perseuszów nie ma i nie będzie jako, że ci mocarze intelektu zajmują się bardziej intratnymi ekpertyzami płócien Rubensów.

W katalogu nadchodzącej aukcji w Martin et Associes znajdują się dwa Perseusze okreslone jako d’apres. Jeden z nich omawiałem poprzednio zaś obecnie doszedł ten drugi przedstawiony powyżej nowo-odlew. Generalnie, zainteresowanie unikatowymi, jednostkowymi rzeźbami Igora Mitoraja jest ogromne wśród kolekcjonerów, tudzież jego pracami wykonanymi w niskim nakładzie (8-12 egzemplarzy). Rzeźby wytworzone powyżej 100 aż do kilku tysięcy egzemplarzy są skierowane do osób pragnących mieć pamiątkę po artyście. Te masowo produkowane produkty są z jakiegoś powodu drogie i bardzo drogie, zwłaszcza w Polsce. Zauważyłem, że zainteresowanie nimi jednak spada o czym może świadczyć nieudana grudniowa aukcja w Desie-Unicum ‘pamiątkarskich’ prac Igora Mitoraja (https://desa.pl/en/art-auctions-results/igor-mitoraj-love-for-ancient-world/). Na stronie firmy podano, że spośród 10 prac tam wystawionych żadnej nie sprzedano, choć w innym miejscu Desa stwierdziła, że sprzedano prac Mitoraja za (marne) 54,000 złotych. Być może wiedza i świadmość powoli docierają do drobnych kolekcjonerów co warto a czego nie warto kupować. Dla kontrastu warto nadmienić, że Polswissart sprzedał we wrześniu ubiegłego roku jakiemuś krezusowi, a może muzeum, monumentalną rzeźbę Centuriona (jeden z dwóch wykonanych egzemplarzy) za 4,300,000 złotych.

Sprowadzając do absurdu: Centurion z Polswissart warty jest cenowo jedynie ok 100 Perseuszów licząc po dolnych wycenach w Desie-Unicum. 6,000 wykonanych Peseruszów na zlecenie Artucurial może mieć teoretyczną wartość w Polsce około 240 mln złotych(!) (licząc średnio 40,000 złotych za sztukę) czyli połowę rocznego obrotów antyków na wszystkich aukcjach w Polsce. Sprowadzajmy zatem do kraju Perseusze i Asklepiosy i szukajmy 10,000 zainteresowanych tymi rzeźbami bo może tylko wtedy ‘ruszy’ z kopyta niemrawy w 2024 roku rynek antyków.

Jerzy Kossak (1886 – 1955)

Jerzy Kossak. Soldiers in the Snow, 1924

Lot 216. Jerzy Kossak (1886-1955) Polish. Soldiers in the Snow, Oil on board, Signed and dated 1924, 15″ x 18″ (38.1 x 45.7cm). Estimate 3,000 – 5,000 GBP. Parker Fine Art. 01/09/25. Passed. However, on 05/08/25 was sold in the same auction house for GBP 1,900

Prace Kossaków będą na pewno przewijały się na blogu przez lata. Obecnie mamy obraz w niemal baśniowej zimowej scenerii przedstawiający maruderów armii napoleońskiej zabląkanych w lesie. Jerzy Kossak malował szybko i nie miał czasu na detale czy poprawki i stąd bylejakość snuje się tak jak w tym przypadku widzimy pozostałości po resztkach czapy u rannego żołnierzu na koniu. Artyście widać w pewnym momencie zmieniła się koncepcja ale zabrakło już chęci by tę poprzednio namalowaną czapę starannie zamalować. Obraz został legalnie wywieziony z Polski (zezwolenie z Krakowa) w latach 60-tych XX wieku a obecnie z pocałowaniem ręki wróci do krakowskich galerii na honorową ścianę z sutą wyceną. Trzeba przyzwyczaić się do niestaranności u Jerzego Kossaka i machnąć na to ręką. Ja czasami psioczę ale mam generalnie bardzo pozytywną ocenę Jerzego Kossaka tyle, że warto szerzej patrzeć i szukać pereł malarskich u innych, mało znanych artystów.

Przeliczyłem się, bo nie było zainteresowanych na ten obraz nawet za 2,400 GBP

Fragment

Mieczysław Krzyżak (1914 – 1984)

Mieczysław Krzyżak. Hussars on Patrol

Lot 22. Mieczyslaw Krzyzak. Polish, 1914-1984. Hussars on Patrol. Signed M. Krzyzak (lr). Oil on canvas, 18 x 23 inches (45.7 x 58.4 cm). Estimate $800 – 1,200. Doyle. 01/08/25. Sold $3,000

Był jednym z wielu pracowników ‘stajni malarskiej’ Jerzego Kossaka tworząc podmalunki czy też wtórne kompozycje (czasami z kalki) poprawiane potem przez mistrza i opatrywane jego sygnaturą. Pracując tam nabrał dużej wprawy w malowaniu tematyki kossakowskiej by później dość zręcznie tworzyć własne prace opatrując je swoim nazwiskiem. Olej sprzedawany w Doyle jest dość zgrabną kompozycją, niewątpliwie okaże się tańszą od prac Jerzego Kossaka i może dać satysfację początkującemu kolekcjonerowi.

Michał Płoński (1778 – 1812)

Michał Płoński. Trzy głowy, chlopiec z ptaszkiem w klatce, pies, 1802

Lot 154. PLONSKI Michal (1778 – 1812) – [3 subjects on the same sheet] 1802. 1-[Three male heads]. 2-[Child and cage of birds]. 3-[The dog]. Eaux-fortes. Signed and dated in point on the subjects. On laid paper. Proofs with numbers 11, 12 and 13 etched in the plate. Good margins. Respective subject sizes: 3.8 x 8 cm; 7 x 10.5 cm & 6 x 8 cm. Sheet size: 33 x 25.5 cm. Condition A (some light foxing in lightly dusted margins). Estimate 100 – 200 euro. Eric Caurdon. 01/08/24. Sold 210 euro

Ta konkretna kopozycja składająca się z trzech akwafort Michała Płońskiego odciśniętych na jednej kartce papieru pojawia bardzo rzadko na aukcjach. Kilka lat temu Desa-Unicum miała na swojej aukcji identyczną kompozycję prac lecz kartka papieru miała obcięte marginesy, była pożółkła oraz pokryta tzw. foxing (ciemne plamy spowodowane przez drobnoustroje); https://bid.desa.pl/lots/view/1-2D5NLU/micha-poski-trzy-gowy-chopiec-z-ptaszkiem-w-klatce-pies-1802. Dyskusja dwóch koneserów o Michale Płońskim była dość bogata kilka lat temu tym na blogu i zachęcam do jej odszukania. Trudno jest mi obecnie pominąć tę drobną kartke papieru, wyglądającą na zachowaną w doskonałym stanie, z szerokimi marginesami. Na polskim rynku cenione są obecnie prace współczesnych artystów, malowane bezwstydnie i niezrozumiale dla przecietnego odbiorcy na olbrzymich powierzchniach płótna i dlatego warto pochylić się nad skromna pracą stworzoną przez skromnego artystę ponad 200 lat temu. Te akwaforty czekają na nowego konesera i gorowe są zmienić właściciela za nic nie znaczące 100 euro.

Michał Płoński. Pies, 1802

Franciszek Ruśkiewicz (1819 – 1883)

Franciszek Ruśkiewicz. A riverscape with persons, 1850

Lot 109. Franciszek Ruskiewicz (b. Polen 1819, d. 1881). A riverscape with persons. Signeret F. Ruskiewicz z natury (after nature) 1850. Oil on canvas. 51×63 cm. Provenance: Winkel & Magnussen auction 352, 1949 no. 369. A Danish private collection. Estimate 3,000–4,000 DKK ($425–$570). Rasmussen. 01/06/25. Sold 11,500 DKK ($1,620)

Franciszek Ruśkiewicz to bardzo rzadko pojawiające się nazwisko polskiego malarza na rynkach antykwarycznych. Bardzo ciepło i rzeczowo wypowiedział się o nim Waldemar Łysiak w IX tomie swojej epopei “Malarstwa białego człowieka” (must to own and to read). Obraz Ruśkiewicza jest dla konesera a wady zniszczenia i ubytki pracy na marginesie nie powinny stanowić przeszkody by tę pracę kupić i doprowadzić do świetności. Od 12 lat prowadzenia blogu to dopiero pierwsza praca tego artysty zauważona przeze mnie na zagranicznych rynkach. Obraz został sprzedany znaczne powyżej złej i niskiej wyceny przez Rasmussen lecz nadal nie oddaje jego wartości.