
Kolejny Abakan przeszedł z rąk do rąk. Wysoka cena sprzedaży, jednak rekordu nie pobito: https://polishartcorner.com/2023/04/10/magdalena-abakanowicz-1930-2017-26/.
Lot 3439. MAGDALENA ABAKANOWICZ (Falenty 1930–2017 Warsaw). Cercle Coupé, 1972. Tapestry. Red sisal. Signed, titled, dated and with measurements on the label on the underside: MAGDALENA ABAKANOWICZ “CERCLE COUPE” 1972 145×145 cm. M. Abakanowicz. 145 × 145 cm. Provenance: – Galerie Alice Pauli, Lausanne. – Purchased from the above by the present owner in 1973, since then private collection Switzerland. Estimate CHF 30,000 – 50,000. Koller. 06/22/23. Sold CHF 105,000
Ciekawe, że na temat tego obiektu była przedaukcyjna cisza w internetach. Zapewne ostrzył sobie na nią zęby niejeden handlarz. Walka do 80k CHF była dość zażarta. Później na polu bitwy zostali już tylko aficionados. Sądzę, że relatywnie wysoką kwotę 128.400 CHF (including buyer’s premium; do której dodać będzie należało vat importowy), zapłacił ostatecznie – polski jak mniemam – kolekcjoner. Mimo ugruntowanej pozycji międzynarodowej, której kulminacją była ostatnia wystawa w Tate, Abakanowicz pozostanie obiektem westchnień głównie w kraju pochodzenia i to Polska będzie dla niej primary marketplacem.
Uważam, że w najbliższym czasie wypływać będą na rynkach zagranicznych kolejne abakany i bezimienne postaci, gdyż spadkobiercy kolekcji będą chcieli skonsumować trafne wybory antenatów z lat 60. i 70.
Może czas odkryć na nowo Jolantę Owidzką?
Kilka wątków w jednym komentarzu za który dziękuję.
Te trafne wybory i zakupy abakanów to również lata 80-te. Pamiętam, że mój znajomy przywiózł dwa w połowie tych lat do USA zakupione chyba bezpośrednio u artystki. O ile sobie przypominam, to każdy z nich zawstydziłby ten z Koller’a (subiektywna moja ocena). Trzeba było mieć zatem dobre oko, dobry gust, trochę odwagi (oraz wówczas trochę zbędnej gotówki) by kupić takie dzieła, każde o powierzchni ściany, by moc delektować się nimi zamiast pościgami samochodów w amerykańskiej TV. To wszystko można było osiągnąć z pensji Assistant Profesor na jednej uczelni.
Odnosnie ciszy internetowej przed tą aukcją to trochę ubolewam nad zmianą profilu swojego bloga i w zasadzie brakiem zapowiedzi aukcyjnych z mojej strony. Ta zmiana nie powstała na skutek nacisków ze stony handlarzy (choć takie bywały w przeszłości) lub moim sprzęgnięciem się z jakimś inwestorem/kolekcjonerem (takich propozycji nigdy nie miałem) lecz był to świadomy wybór by wygubić handlarzy. Zostawiam sobie jednak prawo do powrotu do starego i jestem otwarty na inne sugestie lub pola manewru. Może jednak ta cisza była wynikiem jakiegoś przestrachu związanego ze spadkiem rynku w Polsce i brakiem obecnie skuteczności w ‘napędzaniu’ klientów? W sumie każdy z portali omawiających polską sztukę ma swój osobisty cel, który kryje pod hasłem bezinteresownego upowszechniania sztuki. W rzeczywistości może kryć się chytrość, że jak ukryję to sam kupię. Na marginesie, co się stało na polskim rynku sztuki ze sławnymi tokenami i NTF-ami? Ciekaw jestem kto kupił najlepsze części ciała niejakiej Dody i co z nimi teraz robi? To samo pytanie o prawdziwe dzieła sztuki, bez takiego zbędnego grubego makijażu.
Jolanta Owidzka przegrywa z Magdaleną Abakanowicz lecz skoro i ona zmarła to (bez cynizmu) może na jej prace przyjdzie kolej. Nie każdego stać obecnie na olej Józefa Brandta ale może na rynku trafić się znakomita praca mniej znanego monachijczyka, np. Szykiera-Siekerza.